Nieludzie ( Kat Falls) - recenzja

Witajcie! Co tam u was? Mam nadzieję, że wasze wakacje są nieco weselsze niż moje ( takie tam rodzinne sprawy plus kac czytelniczy). Przepraszam, że mnie tak długo nie było, ale taka ilość czasu wolnego okropnie mnie rozleniwiła. Powracam dziś do Was z recenzją książki młodzieżowej pt. " Nieludzie" . Nie wiem, może to tylko moje zdanie, ale " Nieludzie" brzmi po prostu źle. Dobra, koniec gadania. Zaczynamy!


Oryginalny tytuł: Inhumans
Autor: Kat Falls
Tłumacz: nieznany :(
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal
Wyd.PL: 2015
Liczba stron: 364


Kilka lat temu katastrofa biologiczna zawładnęła terenami położonymi na wschód od Missisipi. Jej skutkami ubocznymi było zmienienie milionów ludzi w dzikie bestie. Ci, którym udało się uciec przed zarazą, postawili ogromny mur, którym odgrodzili się od skażonych miejsc. Zbudowali za nim miasto, w którym ludzie żyli i żyją w strachu przed wszelkimi zarazkami. Interakcje międzyludzkie praktycznie nie istnieją.
Wyjście za mur jest surowo wzbronione, ale właściwie kto chciałby się tam zapuszczać? Tak zapewne myślała Lane, dopóki nie dowiedziała się pewnych przerażających faktów na temat swojego ojca i nie została zmuszona do wyprawy poza bramę.
Co ją tam czeka? Jak duże niebezpieczeństwo jej grozi? Tego dowiecie się czytając " Nieludzi"

Już od samego początku książka niesamowicie przypominała mi " Nową Ziemię" Julianny Baggot. Świat po katastrofie, niebezpieczny i tajemniczy, ze społeczeństwem podzielonym na dwie grupy - tych, którzy w jakiś sposób ucierpieli po katastrofie oraz tych, którym nic się nie stało. Ci zdrowi, by odgrodzić się od chorych, budują monumentalną budowlę; zaczynają mieć obsesję na punkcie czystości. To, o czym napisałam, to tylko niektóre z podobieństw.
Powieść powiela klasyczne motywy, które możemy znaleźć w milionie innych książek młodzieżowych, takie jak motyw drogi, podróży, przemiany charakteru, konfliktu pokoleń. Oczywiście, znajdziemy w niej także trójkąt miłosny, choć nienachalny i męczący, co jest plusem.
Akcja w tej książce jest bardzo szybka, fabuła rozwija się w zawrotnym tempie. Mimo to, autorka cały czas panuje nad nią, nie daje jej się wymknąć z zaplanowanej formy i dzięki temu cała historia jest spójna, co więcej wciągająca i zadziwiająca.

" Nieludzie" mają wiele plusów, a mimo to powieść do połowy nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Przyznam się, że czytając 170 stronę już szykowałam się do stwierdzenia " Ech, kolejny przeciętniak" i postawienia tylko 6 gwiazdek. Niespodziewanie jednak, akcja jeszcze przyśpieszyła, skumulowała się i wybuchła z hukiem na samym końcu. Zakończenie wbiło mnie w fotel. Punkt kulminacyjny był ... aż brak mi słów! Co z tego, że stało się coś, co przewidziałam już w połowie książki ! Oczekiwałam tego z niecierpliwością i bardzo się cieszę z takiego obrotu spraw.

,, Zwierzoludzie nie tylko szli obok ludzi, ale też trzymali ich za ręce albo obejmowali, co zaniepokoiło mnie jeszcze bardziej. Chociaż to był przecież pogrzeb, a ci tutaj wyraźnie okazywali smutek i poczucie straty.. Minęła mnie szlochająca kobieta prowadzona przez mężczyznę tak wielkiego i owłosionego, że musiał być zarażony niedźwiedziem. Dwoje małych dzieci trzymało się za pazurzaste ręce z mężczyzną o sierści w czarno-białe pasy wokół oczu i szarych kępkach włosów wystających z uszu. Chyba borsuk? "

Bardzo polubiłam głównych bohaterów, którzy w dość dużym stopniu przypominali mi Jace'a , Simon'a i Clary z Darów Anioła. Mieli bardzo podobne charaktery, no może z wyjątkiem Everson'a. Rafe był równie pewny siebie i irytująco ironiczny jak Jace, Lane niezłomna, ale niesamowicie naiwna i czasem niepotrzebnie porywcza, zupełnie jak Clary. Jeśli chodzi o Eversona... no cóż, Everson to Everson, tak jak Simon to Simon.

Podsumowując, książka mi się podobała, ale nie mam ochoty na sięgnięcie po kolejne tomy tej serii, oczywiście o ile takowe istnieją. Moja niechęć wynika jedynie ze strachu przed tym, co dalej z Rafe'm i jego... SPOJLER ALERT ... pewnym problemem. Nawet nie macie pojęcia jak bardzo chciałabym móc zdradzić o co z tym problemem chodzi! Ale nie mogę.
Musicie przeczytać tę powieść, żeby się tego dowiedzieć. :)

OCENA: 7/10




6 komentarzy :

  1. Bardzo fajna recenzja. Jestem ciekaw o jaki problem chodzi ��
    Zapraszam na mojego bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj książkę, to się dowiesz :)

      Usuń
  2. Ciekawa recenzja, ale mam już totalnie dość tych młodzieżówek o katastrofie i podziale ludzkości. Może kiedyś z nudów przejrzę, ale na razie mówię NIE.
    pozdraiwam
    Norsevia
    ogryzki.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bywa, ja też czasem mam dość tej schematyczności :/

      Usuń
  3. Bardzo lubię takie książki :D
    Koniecznie muszę ją przeczytać, już od jakiegoś czasu szukam jakiejś ciekawej dystopii :)
    Dzięki wielkie :D

    Ps. Zarąbisty kursorek xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj jak najszybciej! Polecam :)

      PS Wiem ;)

      Usuń

Podróże międzyksiążkowe © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka