PRZEPOWIEDNIK PREMIEROWY: Filmy - Styczeń 2018

PRZEPOWIEDNIK PREMIEROWY: Filmy - Styczeń 2018

Salut! Styczeń, jako pierwszy miesiąc roku oznacza też początek wielu wypraw do kina, ponieważ oczywiście zaczną tam napływać soczyste filmowe kąski, których nie można przegapić. A oto kilka pierwszych powodów, dla których, pomimo takiej, a nie innej pogody, warto wysłać do przyjaciół (jeśli się ich ma) wiadomość o treści: „Idziemy do kina?”


Cudowny chłopak (Wonder) – 19 stycznia

Ekranizacja powieści R.J Palacio pod tytułem w polskiej wersji „Cud chłopak”. Jest to historia dziesięcioletniego chłopca Auggiego Pullmana (Jacob Trembley), który urodził się z licznymi deformacjami twarzy. Dotychczas spędzał czas w towarzystwie swoich rodziców (Julia Roberts, Owen Willson), jednak teraz wybiera się do szkoły. Co może czekać w szkole dziecko, które zdecydowanie nie wygląda, jak pozostałe? Można się domyśleć – wyśmiewania i wytykania palcami przez innych. Dzięki pewnej dziewczynce imieniem Summer (Millie Davis), Auggie znajduje w sobie siłę, by walczyć ze stereotypami.
Przesłanie wydaje się wręcz oczywiste – nie ocenia się innych po wyglądzie, ponieważ wszyscy jesteśmy ludźmi i chcemy być akceptowani przez środowisko. Jeśli ktoś potrafi i chce popłakać sobie na filmie, ten oto wydaje się być idealnym wyborem. Zapowiada się więc na emocjonalne chwile. Polecam wszystkim bardziej wrażliwym widzom, którzy lubią wyciskacze łez.


Więzień labiryntu: Lek na śmierć (Maze 
Runner: The Death Cure) – 26 stycznia

W spektakularnym finale epickiej sagi o „Więźniu labiryntu” Thomas staje na czele grupy zbiegłych Streferów, którzy wyruszają z ostateczną misją. Jeśli chcą ocalić swych przyjaciół, muszą wkraść się do legendarnego Ostatniego Miasta – kontrolowanego przez DRESZCZ labiryntu, który kryje w sobie najniebezpieczniejszą z dotychczasowych pułapek. Ci, którzy wyjdą z niej żywi, poznają odpowiedzi na pytania, które Streferzy zadają sobie od chwili, gdy znaleźli się w pierwszym labiryncie.”
Nie jestem w temacie, więc wybaczcie, że musiałam skopiować opis filmu od dystrybutora. Wszyscy fani tej oto serii filmów zapewne wykreślają dni z kalendarza, odliczając do premiery ostatniej części. Będzie to również gratka dla wielbicielek Dylana O’Briena (Demetrio!), który podczas kręcenia tej produkcji, niestety uległ wypadkowi. Zdecydowanie, jest to jeden z najbardziej oczekiwanych filmów.


Czas mroku (Darkest Hour) – 26 stycznia


Winston Churchill stał się już symbolem. Stwierdzam to, ponieważ jego postać pojawia się w wielu filmach i serialach. Ten film, który właśnie wejdzie do kin mówi o jego początkach jako premiera Wielkiej Brytanii. Będąc mężczyzną już w podeszłym wieku, Churchill, grany tu przez Gary’ego Oldmana stanął w obliczu zagrożenia ze strony nazistowskich Niemiec w pierwszych dniach II wojny światowej. Musi podjąć najważniejszą decyzję, od której zależy sytuacja całego państwa.
Jest to postać, której biografię zdecydowanie warto znać. W końcu, zależało od niej bezpieczeństwo Zjednoczonego Królestwa. Czekam na film – zapowiada się na bardzo dobry. Zwłaszcza, że Gary Oldman jest nominowany do tegorocznych Oscarów za główną rolę aktorską. Trzymamy więc kciuki.



Audrey Catriona
TOP 5: Filmów na zimę

TOP 5: Filmów na zimę

 Salut! Zima - haha, bardzo zabawne. Mamy styczeń, więc wystarczy wytrzeć przez okno, żeby okazały się nam piękne pokryte śniegiem drzewa i dzieciaki beztrosko zjeżdżające na sankach. A nie, przepraszam. Coś mi się pomyliło. Dlaczego? Bo wciąż nie ma śniegu. Osobiście, bardzo lubię zimę i bardzo na nią czekam, natomiast aktualnie to słowo sprawia, że nerwowo się śmieję. Jeśli komuś też brakuje romantycznych białych płatków spadających z nieba, zawsze może obejrzeć jakieś dobre filmy, które mają w sobie choć odrobinę tego upragnionego mrozu. Zapraszam więc bez zbędnych przedłużeń na mój TOP 5 filmów zimowych.

1. Złoty kompas (The Golden Compass)

Film opowiada historię Lyry Belacquy, mieszkającej I uczącej się w Kolegium Jordana. Rutynę burzy spotkanie tajemniczej pani Coulter, która proponuje dziewczynce podróż do Svalbardu, na co Lyra zgadza się bez wahania. Zanim wyruszy, Rektor podarowuje jej Złoty kompas - miernik prawdy, który pozwala zajrzeć w przyszłość; ostrzega ją przed pokazywaniem go innym. Poza tym, trwa fala zaginięć dzieci - mówi się o porwaniach w celu przeprowadzania na nich eksperymentów. Pp zniknięciu przyjaciela Lyry, Rogera, dziewczynka wyrusza w podróż, by go odnaleźć.
Osobiście, bardzo lubię ten film. Zwłaszcza, ze względu na piękne zimowe brązy oraz cudowne efekty specjalne, których naprawdę w tej produkcji nie brak.



2. Opowieści z Narnii. Lew, czarownica i stara szafa (The chronicles of Narnia. The lion, the witch and the wardrobe) 

Czworo rodzeństwa, latem1940 roku, opuszcza bombardowany Londyn i wprowadza się na wieś, pod opiekę pewnego profesora. Piotr, Zuzanna, Edmund i Łucja są bardzo zróżnicowani charakterologicznie i nie zawsze idealnie się dogadują, jednak w tej trudnej sytuacji muszą się wspierać. Pewnego razu Łucja proponuje siostrze i braciom zabawę w chowanego na terenie domu. Próbując się ukryć, dziewczynka znajduje starą szafę z wylełnioną futrami, która okazuje się być przejściem do innego świata, gdzie panuje piękna zima. Tak właśnie zaczyna się przygoda, podczas której każde z będzie musiało wykazać się dużą odwagą.
Lubię wracać do tej oto przygodowej serii filmów, które powstały w następstwie tej. Dlatego, że nie są banalne, a mądre i bardzo ciekawe. Poza iście gwiazdorską obsadą, możemy podziwiać piękne kreacje bohaterów. Warto wspomnieć, że produkcja jest ekranizacją powieści C.S Lewisa.



3.Kraina lodu

Elsa i Anna są księżniczkami północnego i jakże śnieżnego królewstwa Arendell. Pewnego razu, podczas zabawy, Elsa, która jest obdarzona mocą zamrażania, niefortunnie rani młodszą siostrę. Zanim rodzice nie giną w podróży, ostrzegają Elsę przed używaniem jej mocy. Dziewczynka w końcu nad nią nie panuje. Dlatego też zamyka się w pokoju na wiele lat, unikając kontaktu z Anną, która wciąż nie jest niczego świadoma, by nie narażać jej na niebezpieczeństwo ze swojej strony. 
Któż nie zna tego oto jednej z genialnych filmów wytwórni Disneya i któż nie potrafi zaśpiewać 'Mam tę moc' na pamięć? Trudno znaleźć taką osobę. Film jest naprawdę magiczny i utrwalający siostrzaną miłość, natomiast mnie urzeka w nim oddanie kultury Norwegii.



4. Opowieść wigilijna

Poznajmy historię Ebenezera Scrooge'a - zgorzkniałego staruszka, który sceptycznie podchodzi do świąt Bożego Narodzenia. Poza tym, jest bogaty, ale samolubny i nieczuły na ludzką krzywdę. Do czasu, aż w noc wigilijną odwiedzają go trzy duchy - przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Duchy te pokazują mu nie tylko przyczyny tego, kim się stał, sytuację pokrzywdzonych przez niego ludzi, ale także jego własną śmierć. W rezultacie, Ebenezer doznaje na tyle dużego szoku, że rozumie swoje błędy i próbuje je naprawić.
Jest to powieść stara jak świat i wciąż jakże aktualna. Ciekawe, czy Charles Dickens był świadomy tego, jaki symbol zimy stworzył. Powstało mnóstwo wersji, jednak ta jest jedną z moich ulubionych. Mimo, że jest to animacja, to przedstawienie tych wszystkich szokujących staruszka wydarzeń mrozi krew w żyłach - nie jest dla dzieci. Wspaniała technika animacji.



5. Morderstwo w Orient Expressie

Detektyw Hercules Poirot, podczas podróży znów znajduje się w miejscu morderstwa, którym stał się orient express. Wśród pasażerów, właściwie wszyscy są podejrzani. Ale kto zabił sprawiającego nieprzyjemne wrażenie wpływowy biznesman? - to trzeba rozwiązać.
Do kin właśnie będzie wchodził kolejny film na podstawie tej bez wątpienia najbardziej znanego kryminału Agathy Christy. Ja, uwielbiam czytać jej książki, więc z pewnością się wybiorę. Akcja również rozgrywa się, miło że cały czas w pociągu, to na zewnątrz panuje mroźna zima. Zimna jak zbrodnia, którą popełniono. 



Tak, myślę, że są to wystarczająco mroźne filmy, by zrekompensować nam brak zimy. Miejmy nadzieję, że w towarzystwie takich dobrych produkcji, doczekamy się śniegu.

Audrey Catriona
Aristotle and Dante Discover the Secrets of the Universe ( Benjamin Alire Saenz) - recenzja

Aristotle and Dante Discover the Secrets of the Universe ( Benjamin Alire Saenz) - recenzja

Yyyy... tak. To powitanie wymyśliła mi Audrey wczoraj wieczorem i tak zamierzam się od teraz witać.
Właśnie skończyłam " Aristotle and Dante Discover the Secrets of the Universe" i jestem zdruzgotana. Moja dusza jest rozdarta na milion kawałeczków, a moja głowa pełna przemyśleń, które ta książka wywołała. Miałam dziś wstawić na bloga TOP 10, ale zdecydowałam się zrobić to jutro ze względu na to, że ja muszę, po prostu MUSZĘ powiedzieć wam co nieco o tej przegenialnej powieści. No, to do roboty!

Oryginalny tytuł: Aristotle and Dante Discover the Secrets of the Universe
Polski tytuł: Inne zasady lata
Autor: Benjamin Alire Saenz
Tłumacz: Agnieszka Skowron
Wydawnictwo: Wydawnictwo Rodzinne
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 338

Streszczenie w przypadku tej książki jest morderstwem radości z czytania, dlatego tym razem skrótu fabularnego nie będzie. 

" Aristotle and Dante Discover the Secrets of the Universe", czy też w polskim tłumaczeniu " Inne zasady lata" to książka niezwykła, szczera i prawdziwa. To książka, na której przeczytanie wystarczyły mi cztery godziny, bo wciągnęła mnie tak, że jak zaczęłam, to już nie mogłam przestać, ani chociaż zrobić przerwy. Z zapartym tchem obserwowałam to, co działo się na jej kartach, każdą szczęśliwą i smutną chwilę przeżywałam z bohaterami patrząc, jak dorastają do odpowiedzialności i zrozumienia własnego ja. Styl autora to majstersztyk, zachwycił mnie od samego początku, który był, mówiąc szczerze, dla mnie zagadką. Główni bohaterowie bardzo szybko się poznają i bałam się, że tak szybko prowadzona fabuła i wartka akcja zadziała na niekorzyść historii. Nie mogłam się bardziej mylić. Choć faktycznie, kolejne rzeczy przytrafiają się postaciom w krótkim czasie- może to wina krótkich rozdziałów-to nie przeszkadza to w odbiorze książki i zrozumieniu jej przekazu.

'' Na świecie są gorsze rzeczy, niż chłopiec lubiący całować innych chłopców"

Porusza ona wiele bardzo ciężkich i skomplikowanych wątków, takich które bardzo łatwo można by rozwalić przez nieudolne ich prowadzenie. Tak na szczęście nie było w tym przypadku. Każde otwarte drzwi, każdy rozpoczęty wątek- relacji Dantego i Ari, problemy z powracającymi wspomnieniami z wojny, bratem i dzieckiem przestępcą, istotą bycia prawdziwym Meksykaninem- jest dokładnie zamknięty. Autor nie zostawia żadnych niedopowiedzeń, można odczuć, że ma konkretny plan na swój twór i nie miota się jak bibliofil w księgarni podczas pięćdziesięcioprocentowej przeceny.
Główny wątek, czyli historia Dantego i Arystotelesa, to coś tak pięknego i doskonałego, coś co sprawia że czytelnik czyta od deski do deski każdy dialog między tymi bohaterami, wzdychając i zachwycając się nad rewelacyjnie napisanymi postaciami i relacją między nimi, która sama w sobie jest zdecydowanie warta dłuższego zastanowienia się nad nią.

"Zacząłem wierzyć, że te wiersze są jak ludzie. Niektórych rozumiesz od razu, a innych nie zrozumiesz nigdy"

Dante i Arystoteles to postacie, które teoretycznie nie powinny móc się dogadać. Dante jest optymistą, jest ekspresyjny w wyrażaniu uczuć i ciekawy wszystkiego wokół. Ari to z kolei osoba skryta, chowająca każdy problem i każdą emocję, z którą nie może sobie poradzić w sobie. Zgrywa grzecznego chłopca, choć wewnątrz kipi ze złości, nie mogąc zrozumieć siebie, a co dopiero innych. Mimo wszystko Dante i Ari nie są mieszanką wybuchową, a uzupełniają się wzajemnie i są nierozłączni. Na brodę Merlina, ciężko mi cokolwiek powiedzieć bez zdradzania zbyt wielu rzeczy. Może po prostu powiem, że oni obaj to totalne freaki, ale na tyle urocze, że nie da się ich nie lubić. To postacie rewelacyjnie napisane, których udział w całej historii i ich " odkrywanie sekretów wszechświata" są dla czytelnika niczym wchodzenie w ruchome piaski emocji, które z każdych stron będą próbowały go otoczyć i pochłonąć. Oczywiście, jak to zadzieranie z emocjami, zawsze kończy się to płaczem. Tak, moim także.

Podsumowując, jeśli jeszcze nie udało wam się przeczytać " Innych zasad lata", to zachęcam do zrobienia tego. Jeśli nie będziecie mogli znaleźć tej książki po polsku, a wasz angielski jest mniej więcej na poziomie średnim albo wyższym, to spokojnie możecie sięgnąć po jej oryginał i tak jak zrobiłam to ja, przeczytać " Aristotle and Dante Discover the Secrets of the Universe" po angielsku.

Yyy... tak, Demetria

OCENA: 10/10







Postanowienia Noworoczne TAG !

Postanowienia Noworoczne TAG !

Salut! Przyszedł nowy rok, a wraz z nim nowe cele, zmiany i inne postanowienia. Wszyscy wiemy, jak to z nimi jest. Nieczęsto zdarza się spełnić wszystkie noworoczne postanowienia – statystyki nie kłamią. Dlatego ja nic wielkiego sobie nie obiecywałam przed 2018. Natomiast, oczywiście chciałabym przeczytać wiele książek i obejrzeć multum filmów, które wciąż widnieją na mojej mentalnej liście i wiszą nade mną, dopominając się o swoje. W końcu, filmy i książki to sens życia, prawda? Tak więc oto moje postanowienia:



1. Autor, którego książkę chciałbyś przeczytać w 2018 roku (którego książki jeszcze nie czytałeś)

Po przeczytaniu kilku klasycznych kryminałów, zdecydowałam zajrzeć do skandynawskich – z czystej ciekawości. Jako pierwszy nasuwa się słynny Jo Nesbø. Najpierw sięgnę po ‘Pierwszy Śnieg’, którego e-booka dostałam od pewnej zaprzyjaźnionej Demetrii. Sądzę, że na jednej książce się nie skończy, ponieważ pozytywne oceny tych, którzy już mieli styczność z tą serią kryminałów o czymś świadczą. Oczekujcie recenzji w tym roku.




1.      2. Książka, którą chciałbyś przeczytać / Film, który chciałbyś obejrzeć

Filmem, który wśród moich tegorocznych must-see jest ‘Twój Vincent’. Uważam, że produkcja stanowi przełom w historii kina. To, że każda klatka była ręcznie przemalowywana przez 125 malarzy, żeby przedstawić historię słynnego malarza za pomocą jego obrazów robi na mnie ogromne wrażenie. Niestety, kiedy film niedawno był emitowany w kinie, nie było mi po drodze, by do niego wstąpić. Teraz, z zapartym tchem czekam aż film będzie dostępny i będę mogła oddać się doznaniom artystycznym.



3.  Klasyka, którą chciałbyś przeczytać / obejrzeć

Klasyki to coś, co trzeba znać. Jest wiele klasycznych książek, które chciałabym przeczytać, a wciąż tego nie zrobiłam. Wśród nich jest ‘Frankenstein’, czyli najsłynniejsza powieść Mary Shelley. Tytułowy bohater wykreowany przez tę angielską autorkę zajął miejsce obok najstraszniejszych potworów. Wypadłoby więc znać jego historię, chociażby po to, aby móc odczytać nawiązania do Frankenstaina ma przykład takich filmach, jak ‘Frankenweenie’. Pamiętajmy, że wszystkie współczesne horrory są realizowane według schematu, który wyznaczyły te stare.



4. Książka, którą chcesz przeczytać jeszcze raz / Film, który chcesz obejrzeć jeszcze raz

Każdy ma coś, do czego zawsze chce wracać, a na codzień nazywa się to sentymentem. Ja mam taki właśnie sentyment do ‘Koraliny i Tajemniczych Drzwi’. Uwielbiam to, że mimo tego, iż produkcja przeznaczona jest dla dzieci, to budzi dreszczyk i może przestraszyć. Cenię to, że w ‘Koralinie i Tajemniczych Drzwiach’ nie ma ckliwości, jak w większości innych animacji i dlatego tak się wyróżnia. Mamy tu cały pakiet tajemniczości. Główna bohaterka, ciekawska Koralina również budzi moją sympatię. Pozwoliłabym więc przyszyć sobie guziki do oczu po raz kolejny.



 5. Książka, którą masz od dłuższego czasu i chcesz przeczytać

Pewna książka leży na moim biurku i jest następna w kolejce do przeczytania. Od dawna już chciałam ją dostać i wreszcie ktoś podarował mi ją z okazji mikołajek klasowych. Jest ona psychologiczna, a nosi tytuł ‘Myśl, jak Sherlock Holmes’ i jest napisana przez Marię Konnikovą. Kto nie chciałby mieć tak wyjątkowego i imponującego umysłu, jak ten oto słynny detektyw? Na dłuższą metę, zapewne jest to uciążliwe przez natłok myśli, ale zawsze można dążyć do ideału. Najważniejsze – nie tylko patrzeć, ale widzieć. Taki oto wstęp do umiejętności dedukcji. Podejrzewam, że po przeczytaniu tej książki nie będę patrzyła na świat tak samo, bo właśnie tak bardzo działa na mnie Sherlock Holmes i żaden inny bohater u mnie nie może się z nim równać.




6. Duża książka, którą chciałbyś przeczytać

Tutaj przyszedł czas na powieść Stephena Kinga, której adaptacja całkiem niedawno weszła do kin. Mowa tu o ‘To’. Niektórzy teraz się zdziwią – duża? Tak. E-book, który aktualnie czytam od dłuższego czasu ma prawie tysiąc stron. Tacy ‘Krzyżacy’, tylko z jedną różnicą. ‘To’ jest bardzo wciągającą i ciekawą powieścią, czego najnowszy film niestety nie oddaje. Każdy z siódemki amerykańskich dzieciaków, którym kiedyś udało się pokonać demonicznego klauna Pennywise’a (który wnika w ich umysły i wyciąga najgłębsze lęki) jest niesamowicie ciekawą postacią. Cenię sobie dobrze napisane charaktery, a tutaj jest ich aż siedem. Zostałam więc objęta klątwą Derry.



7. Autor, którego już wcześniej czytałeś i chcesz więcej

Tutaj, nie odniosę się do książki, a do filmu. Mianowicie, ‘Fantastyczne zwierzęta i gdzie je znaleźć’. Jest to produkcja ze świata J.K Rowling, więc odzywa się przy nim mój sentyment do Harry’ego Pottera. Z apetytem obejrzałam pierwszą część. Mam szczęście, ponieważ aktualnie trwają prace nad kolejną po d tytułem ‘Fantastic Beasts: Crimes of Grindelwald’, która wyjdzie już w tym roku. Czekam więc uzbrojona w cierpliwość na kolejne spotkanie z Newtem Scamandrem i z jego niesamowitymi fantastycznymi zwierzętami, których w zwykłym zoo się nie spotka.



8. Książka, którą dostałeś na święta i chcesz przeczytać

W tym roku, prostokąt owinięty w papier z gwiazdkami skrywał ‘The coplete adventures of Charlie and Mr Willy Wonka’ autorstwa Roalda Dahla. Ucieszyłam się, ponieważ jest to historia, którą bardzo lubię, a do tego  po angielsku, więc będę mogła udoskonalić swoje umiejętności językowe. Dziękuję ci, droga Demetrio! Powieść jest na tyle dziwna, żeby mnie ująć. Póki co, oglądałam film na jej podstawie – nawet kilka razy. Zabawny, zaskakujący i nieco creepy – coś, co lubię. Plus, genialna rola Johnny’ego Deppa. Z chęcią wkrótce zabiorę się za czytanie i utonę w mentalnym oceanie czekolady.



9. Seria, którą chcesz przeczytać/obejrzeć i zakończyć

Wstyd! Shame on me, ale wciąż nie udało mi się obejrzeć ani jednej części ‘Piratów z Karaibów’ w całości. Zbieram się do tego już dłuższy czas, ale zawsze coś staje mi na drodze do wyruszenia w morską podróż. Mam nadzieję, że w tym roku mi się uda, ponieważ uwielbiam postać kapitana Jacka Sparrowa – jego sarkazm, szaleństwo i poczucie humoru. Chciałabym więc poznać lepiej tę historię. Wniosek, w tym roku utonę – jak nie w czekoladzie, to w ocenie pełnym ogromnych ośmiornic.



10. Seria, którą już zacząłeś i chcesz skończyć

Jest kilka seriali, z których obejrzałam najwięcej parę odcinków i odrzuciłam przez moje wygórowane wymagania. Do większości zapewne już nie wrócę, bo po co. Natomiast, jest jeden, który chciałabym kontynuować, a nosi on tytuł ‘The Crown’. Obejrzałam pięć odcinków i byłam nieco znudzona, lecz uważam, że warto znać historię królowej Elżbiety II, a zarazem historię Wielkiej Brytanii za panowania Windsorów. Tym bardziej, jeśli naprawdę interesuje się zjednoczonym królestwem i niedługo będzie się tam mieszkało. Tak więc, choćbym miała się zmusić, obejrzę ten serial. 



Tak oto przedstawiają się moje postanowienia noworoczne. Pewnie uda mi się je zrealizować bez większego trudu. Jakie są wasze cele?

Audrey Catriona

Polarny Ekspres- recenzja

Polarny Ekspres- recenzja

Salut! To mój oficjalnie pierwszy post, więc postaram się zawładnąć waszymi umysłami i sprawić, że mnie polubicie. Żartuję tylko. Nikt tu, w takim miejscu, jak ten przyjemny blog nie będzie nikogo hipnotyzował… Spróbuję tylko zaciekawić was takim oto filmem.


Co prawda, Święta zostały nam już gdzieś za plecami, ale cofnijmy się nieco. Warto, ponieważ ta ciekawa animacja pod tytułem ‘Ekspres polarny’ podejmuje temat właśnie Świąt Bożego Narodzenia. Chyba żaden z filmów świątecznych, które oglądałam (a oglądałam ich dużo) nie wprowadza tak bardzo w ten późno grudniowy klimat. Ale najpierw poznajmy kilka faktów. Scenariusz został napisany na podstawie znanej wśród amerykańskich dzieci książeczki Chrisa Van Allsburga o tym samym tytule. Adaptacja zajmuje piętnaste miejsce na liście najdroższych produkcji świata, zrealizowana więc jest z rozmachem. W filmie zastosowano technikę animacji, którą osobiście bardzo cenię, czyli ‘Performence Capture’. Jest to właśnie ta technika, gdzie aktorzy emitują ruchy i mimikę twarzy postaci, podpięci do wielu małych przekaźników. W efekcie, wygląda to bardzo naturalnie i ciekawie. Tutaj możemy bić brawo Tomowi Hanksowi, który wcielił się aż w sześć ról.
Ale o czym jest ten film – zapytacie. A więc, głównym bohaterem jest chłopiec, który nie wierzy w Świętego Mikołaja, gwiazdkę i wszystkie te, jak je nazywa, głupoty związane z Bożym Narodzeniem. W pewną śnieżną noc, pod oknem domu Chrisa przystaje pewien tajemniczy pociąg. Kiedy konduktor zaprasza chłopca do środka, okazuje się, że podróżuje na Biegun Północny. Pasażerami są dzieci o różnych poglądach – są i te sceptyczne, i te oczarowane magią świąt (a wszystkie w swoich nocnych ubraniach). Mają okazję podzielić się między sobą swoimi zdaniami na ten temat. Podczas podróży wydarzają się też tajemnicze, a nawet groźne rzeczy. Zgryźliwemu Chrisowi całkowicie wraca wiara, kiedy na własne oczy widzi miasteczko Świętego Mikołaja, gdzie jest mnóstwo kolorowych prezentów i światełek. Nasz bohater ma również okazję zamienić ze świętym parę słów.
Oczarowujący, tajemniczy, wzruszający, ale przede wszystkim ciepły i mądry film. Z gatunku tych, które ogląda się pod kocem i w blasku choinkowych lampek. Jeśli jeszcze do tego za oknem pada śnieg - mamy komplet. Bardzo szanuję Roberta Zemeckisa i Williama Broylesa Juniora za realizację półtoragodzinnego filmu na podstawie naprawdę krótkiej książeczki. Jeśli miałabym wybrać produkcję, która najbardziej oddaje charakter Świąt i pokazuje jej prawdziwego ducha, byłby to właśnie ‘Ekspres Polarny’.

 ✮✮✮✮✮✮✮
A jakie świąteczne filmy wy najchętniej oglądaliście w te Święta?
  Audrey Catriona
Blogowo- Czytelnicze Podsumowanie 2017 roku !!!

Blogowo- Czytelnicze Podsumowanie 2017 roku !!!

Witajcie ludziowie! Zostało niewiele czasu do 2018 roku, więc nie marnując czasu, zaczynam...


W dzisiejszym poście spróbuję ogarnąć umysłem moje wzloty i upadki w pisaniu bloga, a także powiem wam, jak wiele książek udało mi się przeczytać w tym roku. W drugiej części posta poznacie dżemik dla mojego sera, noc dla mojego dnia, chachę dla mojej samby- moją najlepszą przyjaciółkę, która jakimś cudem nadal mnie nie zrzuciła z balkonu, ani nie zamordowała w inny sposób. To ona właśnie dołączy do mnie i wspólnie ze mną będzie od jutra pisała tego bloga.
Oto podsumowanie:

  1. " Piękne istoty" - Kami Garcia, Margaret Stohl ✮✮✮✮✮✮
  2. " Anna May" - Agnieszka Opolska ✮✮✮✮✮✮✮✮✮✮ [recenzja]
  3. " Spójrz mi w oczy, Audrey" - Sophie Kinsella ✮✮✮✮✮✮✮✮✮ 
  4. "Wyśnione miejsca"- Brenna Yovanoff ✮✮ [recenzja]
  5. " Thorgal: Zdradzona czarodziejka" - Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme ✮✮✮✮✮✮✮
  6. "Fanfik" - Natalia Osińska ✮✮✮✮✮✮✮✮✮✮ [recenzja]
  7. "Opowieści z Akademii Nocnych Łowców" - Cassandra Clare i inni ✮✮✮✮✮✮✮✮ [recenzja]
  8. "Girl Online. Solo" - Zoe Sugg ✮✮✮✮✮✮✮ [recenzja]
  9. "Cud chłopak" - R.J. Palacio ✮✮✮✮✮✮✮✮✮ [recenzja]
  10. "Fatalna lista"- Siobhan Vivian ✮✮✮✮✮✮✮
  11. " Dom na wzgórzu" - Peter James ✮✮✮✮✮✮✮✮
  12. "Moje serce i inne czarne dziury" - Jasmine Warga ✮✮✮✮✮✮✮
  13. "Szninkiel" - Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme ✮✮✮✮✮✮✮✮
  14. " Martwa strefa" - Stephen King ✮✮✮✮✮✮✮
  15. "Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań." - różni pisarze ✮✮✮✮✮✮✮ [recenzja]
  16. "Cztery płatki śniegu" - Joanna Szarańska ✮✮✮✮✮✮✮✮✮
To już wszystko! Bałabym się wchodzić głębiej w podsumowanie, nie wiadomo co mogłabym tam znaleźć. Teraz czas na to, by moje miejsce zajęła moja wspólniczka w zbrodni. 

Witajcie, drodzy czytelnicy Demetrii. Od teraz stajecie się też moimi czytelnikami. Zabrzmiało to, jak groźba, ale nie obawiajcie się. Pod wpływem naszej blogerki, dołączam się i zostaję współprowadzącą. Co to oznacza? Otóż, więcej tematów filmowych i nie tylko. Ale może trochę o sobie. Nazywam się Audrey Catriona. Jako wkraczająca w dorosłość istota, która czuje się na tym świecie, jakby przybyła z innej planety, całkiem sporo piszę i rysuję, czego próbkę wam tutaj udostępnię. Dużo swojego wolnego czasu spędzam na zgłębianiu tajników języka angielskiego i psychologii. Moja analityczna dusza nie pozwala mi przejść obok wielu rzeczy obojętnie. Interpretuję i kontempluję wszystko, nawet jeśli nie trzeba. Interesuję się kulturą brytyjską. Interesuję? Może lepsze byłoby określenie, że mam obsesję na punkcie Wielkiej Brytanii i wszystkiego, co z nią związane. Zawsze powtarzam, że powinnam się tam urodzić. Za tym idzie moje uzależnienie od herbaty, klasycznych kryminałów, deszczowej pogody i sarkastycznego humoru. Konkretnie, mój jakże skomplikowany narząd zwany mózgiem składa się z cytatów Shakespeara, rzewnych piosenek, Agathy Christie, ale przede wszystkim seriali BBC, czyli Sherlocka i Doctora Who. Tak więc znacie już tematykę postów, które wyjdą spod mojego pióra. Możecie się domyśleć, że Londyn jest dal mnie rajem na ziemi. Okazał się on jednak rzeczywisty. Wraz z Demetrią wybieram się tam na studia. Liczę na życzliwe powitanie z waszej strony. Mam nadzieję, że polubicie mnie, jak masło orzechowe galaretkę, bo tak szybko się mnie stąd nie pozbędziecie.



To już wszystko! My, Demetria i Audrey życzymy wam wszystkim przeżycia kolejnych 365 dni bezproblemowo, w przyjaznej atmosferze, a także żebyście trafiali tylko na świetne książki i mieli przyjemność z ich czytania. No i Szczęśliwego Nowego Yorku!!!
5 NAJLEPSZYCH KSIĄŻEK 2017 ROKU, 1 ZMARNOWANY POTENCJAŁ ORAZ 1 GNIOT, KTÓRY POWINIEN SPŁONĄĆ W CZELUŚCIACH PIEKŁA!!!

5 NAJLEPSZYCH KSIĄŻEK 2017 ROKU, 1 ZMARNOWANY POTENCJAŁ ORAZ 1 GNIOT, KTÓRY POWINIEN SPŁONĄĆ W CZELUŚCIACH PIEKŁA!!!

Hejoł ludziki! Koniec 2017 roku zbliża się nieubłagalnie, to wiadomo. Dlatego właśnie, by przypomnieć sobie wszystkie dobre i złe chwile mojego czytelniczego roku 2017, postanowiłam zrobić to podsumowanie. Wybaczcie mi bezsens wielu zdań, które napiszę w tym poście, nie mam pojęcia co się ze mną ostatnio dzieje. No dobrze, do dzieła!



OTO 5 NAJLEPSZYCH KSIĄŻEK 2017 roku...

1. " Cztery płatki śniegu" - Joanna Szarańska

Data przeczytania: 15.12.17
Ocena: 9/10
Recenzja pełna: brak

Od razu mówię, że nie mam zamiaru robić pełnej recenzji tej książki. Wprowadziła mnie ona w świąteczny klimat, przypomniała na czym polegają, a raczej na czym powinny polegać święta. Bardzo przyjemnie mi się ją czytało, przemknęłam przez nią niczym tornado zapoznając się z jej treścią. Udało mi się polubić bohaterów, nawet w jakimś stopniu się z nimi zżyłam. Do zakończenia też się nie mogę przyczepić, bo byłam szczerze zaskończona odkryciem mieszkańców kamienicy, która jest miejscem akcji całej powieści.
Nawet nie wiem, co więcej mogłabym powiedzieć, a co dopiero napisać chociażby trzy akapity na jej temat. " Cztery płatki śniegu" to książka warta przeczytania. Jeśli jesteście już po jej lekturze, to super. Jeśli nie, to myślę, że w okresie przedświątecznym zrobi ona na was największe wrażenie.



2. " Cud chłopak" - R.J.Palacio

Data przeczytania: 8.06.17
Ocena: 9/10
Recenzja pełna: http://podrozemiedzyksiazkowe.blogspot.com/2017/12/wonder-rj-palacio-recenzja.html

Augie to niezwykły dziesięciolatek. W swoim krótkim dotychczasowym życiu przeszedł już kilkanaście operacji rekonstrukcji twarzy, by wyglądać choć trochę tak, jak inne dzieci. Mimo wszystko jednak jego wygląd odbiega od ogólnie przyjętych standardów.
Chłopiec do tej pory uczył się w domu, teraz jednak postanawia wraz z rodzicami, by pójść do szkoły. Spotyka się tam z nietolerancją kolegów z klasy, wyśmiewaniem i przezwiskami. Choć jest to raniące, August ma coś, czego nikt nie może mu odebrać - wewnętrzną siłę, pogodne usposobienie i zazwyczaj niezwykle trafny sarkazm. Staje w szranki z oprawcami i z pomocą sprzymierzeńców pokazuje, że wygląd nic nie znaczy, jeśli ma się piękne wnętrze.
" Wonder" to cudowna książka mówiąca o dorastaniu, pokonywaniu własnych słabości i konfrontacji z brakiem akceptacji ze strony rówieśników. Jest niesamowicie wzruszająca, skłaniająca do refleksji nad tym, co tak naprawdę definiuje człowieka- wygląd, czy to jaki jest? Postaci w tej powieści nie da się nie lubić, a główny bohater, choć czasem denerwujący przez swój egoizm, jest dzieckiem, które chciałoby się chronić na wszystkie możliwe sposoby. Auggie to wyjątkowy chłopiec, który mimo przeciwności losu i wielu przeciwników, pokazuje że warto być sobą i niezależnie od tego, co mówią inni uwalniać swój wewnętrzny głos i wypowiadać się, chociażby w obronie własnej.
Auggie to fikcyjna postać, ale w prawdziwym świecie istnieje równie wyjątkowa osoba- Lizzie Velasquez, do której kanału na Youtube was odsyłam: Kanał Lizzie


3. " Fanfik" - Natalia Osińska 

Data przeczytania: 17.03.17
Ocena: 10/10

Szesnastoletnia Tosia ubrana jest w śliczną sukienkę, idealnie długie i piękne włosy przytrzymuje ręką. Wygląda jak księżniczka i... właśnie klęczy nad ubikacją wymiotując. Nienawidzi swojego życia. Nienawidzi ludzi w swojej szkole, a tym bardziej nienawidzi samej siebie. Uważa, że jest nienormalna. Szalona! Żeby zapobiec byciu jeszcze dziwniejszym bierze ona tabletki. Małe tabletki, od których czuje się otępiała i nie może myśleć. Chciałaby żyć inaczej, ale nie ma pojęcia jak. 
Co się stanie jeśli któregoś dnia nie weźmie lekarstwa? Jaką tajemnicę charakteru dziewczyny skrywają pigułki?  
Uwielbiam tę książkę. Po prostu ją ubóstwiam. Nie jest idealna, ale jest niezwykle wciągająca, a poza tym, jak już mówiłam, porusza wiele trudnych tematów takich jak niepewność własnego ja, niezrozumienie ze strony opiekunów i szkolnego społeczeństwa, chęć zmiany świata i jego poglądów. Jej mocną stroną są dialogi, które są przezabawne, a sarkazm bohaterów to totalnie... sztos!



4. " Spójrz mi w oczy, Audrey" - Sophie Kinsella

Data przeczytania: 10.03.17
Ocena: 9/10
Pełna recenzja: już niebawem

" Spójrz mi w oczy, Audrey" to powieść o nastoletniej Audrey, której mózg podpowiada, że wszystko, co nieznane oznacza zagrożenie. By nie utrzymywać z nikim kontaktu wzrokowego, nosi czarne okulary i nigdy ich nie zdejmuje. To książka o dziewczynie, która musi odnaleźć siebie, podejmując walkę z samą sobą, z własnym chorym umysłem i lękami, które nie pozwalają jej żyć normalnie. 
Audrey jest ciekawą postacią, z którą zdecydowanie czuję więź. Nie żałuję zarwanej nocy, którą przeznaczyłam na przeczytanie historii tej bohaterki. Jedyne czego żałuję, to nie posiadania tej książki w mojej kolekcji. Chociaż w sumie, to dobrze. Zakupię jej oryginalną wersję i przeczytam ją jeszcze raz, po angielsku. Będę mogła porównać tłumaczenie z pierwotnym zamysłem i sprawdzić, jak wiele rzeczy zostało zmienionych. 



5. " Anna May" - Agnieszka Opolska

Data przeczytania:  19.02.17
Ocena: 10/10
Pełna recenzja: http://podrozemiedzyksiazkowe.blogspot.com/2017/02/anna-may-agnieszka-opolska-recenzja.html

Anna May jest studentką historii sztuki. Radzi sobie całkiem nieźle biorąc pod uwagę, że jest całkowicie spłukana. Chcąc zarobić trochę pieniędzy próbuje swoich sił w castingu modelingowym. Jak się jednak okazuje, jej pracodawcą ma być nie fotograf, czy projektant, a malarz, poszukujący modelki do serii portretów. 
Tymczasem trafia do niej paczka z rzeczami jej zmarłej matki. Przeglądając pamiątki odkrywa, że może nie jest sama na świecie, tak jak do tej pory myślała. Otwiera tym samym drzwi tajemnicy jej pochodzenia. W poszukiwaniu samej siebie pomogą jej sojusznicy i przyjaciele- Lucas, Adam i Ida. 
Czy dziewczyna odkryje kim tak naprawdę jest? Czy odegna od siebie demony przeszłości? 
To pierwsza książka autorstwa Agnieszki Opolskiej, jaką miałam przyjemność przeczytać. Zakupiłam kolejną powieść, której recenzji możecie wyczekiwać, choć nie jestem pewna, kiedy się z nią zapoznam. Mam nadzieję, że zrobię to w niedługim czasie, bo " Anną May" byłam i wciąż jestem zachwycona. To książka tak okropnie wciągająca, niesamowita, z genialnymi bohaterami i fabułą nie z tej Ziemi! Arcydzieło!



OTO 1 ZMARNOWANY POTENCJAŁ...

" Nie poddawaj się" - Rainbow Rowell
 
Data przeczytania: 23.01.17
Ocena: 6/10

Nawet nie ma sensu opowiadać fabuły, bo nie ma ona żadnego sensu. Książka ma ponad pięćset stron, a dwie trzecie można by spokojnie wywalić i kompletnie nic by się nie stało! Prócz wątku Simona i Baza, których romans jest pocieszeniem dla czytelnika, cała reszta wątków i fabuła kręcąca się wokół nich to zbrodnia, za którą powinno się autorkę skazać. Gdyby Pani Rowell wycięła te kilka Snowbazowych rozdziałów i skleiła je w całość bez tworzenia całego tego tła ze Szkołą Czarodziejów Watford oraz dramy wiecznie skłóconych magicznych rodów,  książka byłaby super. Powiem szczerze, że " Nie poddawaj się" zostało spieprzone przez autorkę tak jak moja pomidorowa przeze mnie- obie zapomniałyśmy o tym, że co za dużo, to nie zdrowo. Ja dodałam zbyt dużo pieprzu, ona zbyt wiele wątków i zbyt wielu bohaterów. W ostatecznym rozrachunku obie otrzymałyśmy to samo- nie zjadliwy, nadający się tylko do poświęcenia w piekle twój, którego należałoby się pozbyć. I to właśnie jest bardzo, bardzo przykre i raniące.



A OTO GNIOT, KTÓRY POWINIEN SPŁONĄĆ W CZELUŚCIACH PIEKŁA!!!

" Wyśnione miejsca" - Brenna Yovanoff

Data przeczytania:
Ocena: 2/10

Słuchajcie, zacznę od tego, że nie mam pojęcia, dlaczego w recenzji oceniłam ją jako 4 na 10. Ona na to nie zasługuje, dlatego właśnie tutaj ocenię ją tak, jak oceniona być powinna.
To coś to książka tak głupia, nudna, denerwująca, pełna dziwnych, wywołujących cringe sytuacji i bohaterów, których nie da się znieść. To gniot nad gnioty, okropność nad okropnościami i z pewnością jej wartość można ocenić umieszczając ją na osi, pomiędzy " 50 twarzy Graya", a " Wiecznymi wygnańcami ". Już nigdy w życiu nie ruszę tego czegoś, chociażby kijem i wam również radzę trzymać się z daleka.




No, to już totalnie, na maksa koniec końców. Tak wygląda moje podsumowanie najlepszych i najgorszych książek roku 2017. Mam nadzieję, że w 2018 uda mi się przeczytać więcej książek takich jak " Wonder", czy " Anna May" i zdecydowanie mniej takich gniotków jak " Wyśnione miejsca".
A wy? Czy w 2017 przeczytaliście którąś z książek, które wymieniłam? Jeśli nie, to jakie książki zrobiły na was najlepsze oraz najgorsze wrażenie?
Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań ( zebrała Stephanie Perkins) - recenzja

Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań ( zebrała Stephanie Perkins) - recenzja

Hej ludziki! Mam nadzieję, że macie na podorędziu kocyk i herbatkę, bo ten post będzie dość długi, ponieważ mam zamiar ocenić każde opowiadanie z osobna. Jednakże, w większości przypadków nie będę przybliżała wam ich fabuły, gdyż czegokolwiek bym nie zdradziła, byłby to spojler.
No, to zaczynajmy!

Oryginalny tytuł: My true love gave to me. Twelve holiday stories.
Autor: wielu autorów
Tłumacz: Małgorzata Kafel
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 432


" Północ" - Rainbow Rowell

Opowiadanie przeciętne, za krótkie i nie pozwalające na bliższe poznanie bohaterów.

" Dama i lis" - Kelly Link

No i po co tyle wątków! Tak, największym problemem tego opowiadania jest wielowątkowość. Fabuła jest interesująca i gdyby autorka umiejętnie rozwinęła każdy z poruszonych wątków, mogłoby z tego wyjść coś niesamowitego. Tymczasem wątek tytułowej Damy i lisa pozostaje tak naprawdę całkiem niezrozumiały i zbyt ogólny, jeśli można tak powiedzieć. Choć czytelnik dowiaduje się dużej części historii życia głównej bohaterki, nie ma to żadnego związku z dziwnym mężczyzną ( lisem) pojawiającym się kiedy pada śnieg. Co więcej, połączenie tych dwóch części ( tak, z tego opowiadania można by stworzyć dwie dużo bardziej logiczne historie) jest kompletnie znikąd wzięte... Naprawdę ciężko jest to czytać, a jeszcze ciężej jest o tym pisać. Gniot i tyle!

" Anioły na śniegu" - Matt de la Pena

Przykład tego jak stworzyć krótką historię z niezwykłymi i co ważniejsze nie płaskimi bohaterami. " Anioły na śniegu" nie są stuprocentowo łatwą i przyjemną opowieścią. Choć opowiadanie rozgrywa się w święta, a dokładniej w Boże Narodzenie, to nie mówi ono o wyidealizowanym obrazie świąt, jaki przyjęło się pokazywać w wielu tekstach kultury. Główny bohater- Sky, zamiast spędzać ten czas z rodziną, opiekuje się kotem swojego szefa. Nie ma pieniędzy, burczy mu w brzuchu, boi się że przez jego meksykańskie pochodzenie ludzie z uczelni zaczną go gorzej traktować, a jedynym pocieszeniem jest gitara szefa, na której utalentowany muzycznie Sky może sobie pobrzdąkać. Haley to totalne przeciwieństwo chłopaka- blond włosy, porcelanowa cera, piwne oczy, półki w jej kuchni pełne są jedzenia itd. Ale ona też ma swoje problemy- nie wraca do domu na święta przez brak biletu lotniczego, a w jej mieszkaniu brakuje wody. Mimo przeciwieństw, młodzi ludzie postanawiają współdziałać i jakoś przeżyć ten czas.
Opowiadanie nie skupia się na romansie, a mówi o tym, co w święta najważniejsze- o wzajemnej pomocy, dzieleniem się tym co mamy z tymi, którym tego brakuje oraz najważniejszej rzeczy- o tym, żeby nie być w święta samemu.

" Gwiazda polarna wskaże ci drogę" - Jenny Han

Wielki plus za ciekawy pomysł na fabułę. W końcu, kto nie chciałby być wychowywanym przez Świętego Mikołaja, tak jak główna bohaterka tego opowiadania. No, ona jest właśnie takim wyjątkiem ale...
Mimo wszystko uważam, że choć opowiadanie dość przyjemnie się czyta, to czegoś mu brakuje. Nie wiem, może znów czepiam się o otwarte zakończenie. Niestety, piętą achillesową tej historii jest nie tylko to nieszczęsne zakończenie ale też romans między główną postacią, a jednym z elfów, który ewidentnie jest tylko jednostronnym zadurzeniem nastolatki, niczym więcej.

,,Jeśli nosisz w sobie magię, powinieneś chronić ją przez całe życie, bo kiedy raz pozwolisz jej zniknąć, już nigdy nie powróci. "

" Cud Charliego Browna" - Stephanie Perkins

Opowiadanie Stephanie Perkins jest niezwykle urocze. Jednocześnie porusza trudne tematy związane z posiadaniem rodziny na boku oraz przekładania pomocy bliźnim nad własne życiowe problemy, również finansowe. Marigold- główna bohaterka, to dziewczyna skryta i nieśmiała ale pewna tego, co chce robić w życiu i do czego dąży. North z kolei wydaje się być wiecznie pozytywnym, radosnym chłopakiem bez problemów. Marigold z początku planuje zapytać tylko o użyczenie przez niego jego głosu do zdubbingowania stworzonej przez nią animacji, ale koniec końców dziewczyna kupuje choinkę, do której przetransportowania swoją pomoc oferuje North. Tak to się wszystko zaczyna i jak można się domyślić, kończy się bardzo pozytywnie, a tym bardziej wrażliwym czytelnikom może się nawet łezka w oku zakręcić.
Ciekawy fakt: kontynuację historii Marigold i Northa można przeczytać w zbiorze opowiadań " Ktoś mnie pokocha", na stronie 151. Opowiadanie ma tytuł " Za półtorej godziny skręć na północ".

" Kryzysowy Mikołaj" - David Levithan

Nie mam czego wytknąć tej historii, ale to nie znaczy, że mi się podobała. Nie zrobiła ona na mnie większego wrażenia, czasem mnie nudziła, więc w związku z jej przeciętnością nie mam zamiaru się nad nią rozwodzić.

" Krampuslauf" - Holly Black

Niesamowicie zabawne opowiadanie pełne magii, przystojnych i niebezpiecznych braci Świętego Mikołaja, a także ekstrawaganckich imprez o małym budżecie organizatorów, zdradliwych chłopaków i pomocnych przyjaciółek. Nic dodać, nic ująć. Uwielbiam tę historię.

" Coś ty narobiła, Sophie Roth?" - Gayle Forman

Jedno z najlepszych opowiadań z tego zbioru. Sophie Roth, która dzięki pomocy kolegi Russela stara się nadrobić jakoś stracone dni Chanuki, przy okazji zdając sobie sprawę, że skupiając się na tym jak bardzo różni się od ludzi na swoim uniwerku, odbierała każde stwierdzenie jako negatywną jej ocenę, czasami mylnie. Oczywiście nie będzie spojlerem jeśli powiem, że Sophie i Russel okazują się być dla siebie stworzeni, a opowiadanie kończy się ich pocałunkiem. W końcu jest to opowiadanie o miłości, jak inaczej mogłoby się zakończyć? Chciałabym wiedzieć, jak potoczyły się losy tej dwójki, bo bardzo ich polubiłam.

" Jezus Malusieńki leży wśród wojenki" - Myra McEntire

Czytanie tego opowiadania było przyjemnością, ubawiłam się przy nim po wsze czasy. Jest to historia złego chłopaka, który w ramach prac społecznych pomaga w przygotowaniu jasełek. To świąteczna opowieść, więc gdy przedstawienie zaczyna się sypać, bad boy ratuje sytuację odkupując swoje winy i przy okazji zdobywając wymarzoną dziewczynę. Urocza opowieść, choć powód dla którego Vaughn zachowywał się w taki, a nie inny sposób nie jest taki uroczy. Okazuje się, że jego żarty, niekiedy niebezpieczne dla otoczenia były niczym innym jak chęcią zwrócenia na siebie uwagi, której nie dostawał od swoich bliskich.
Zdecydowanie jest to jedno z moich ulubionych opowiadań.

" Witamy w Christmas w Kalifornii" - Kiersten White

Żadna z historii z tej książki nie wprawi was w świąteczny nastrój tak, jak ta! Wypełniona jest ona pierniczkami, rodzinną atmosferą, młodymi uroczymi kucharzami i puddingiem ryżowym. Poza tym, możecie spodziewać się morderczego Mikołaja, knajpki w miejscu, którego nawet Google Maps nie potrawi zauważyć oraz poruszania tematów takich jak przemoc w związku i problemy rodzinne. Opowiadanie wielowątkowe, wciągające, w niesamowicie świątecznym klimacie. Jeśli warto z jakiegoś powodu sięgnąć po " Podaruj mi miłość", to chociażby dla tego opowiadania.

,,Przez całe życie miałam wokół siebie ludzi, którzy robili dla mnie wyjątkowe rzeczy, nawet jeśli tego nie zauważałam. A ty tak bardzo się starałeś, żeby każdy (...) poczuł się szczęśliwy. Więc... kto sprawia, że ty czujesz się szczęśliwy?"

" Gwiazda Betlejemska" - Ally Carter

Choć uważam, że opowiadanie jest... okej, to mimo wszystko jego tematyka jest okropnie powtarzalna i schematyczna- motyw gwiazdy, artystki która ucieka od swojego życia, podając się za kogoś innego. Na myśli przychodzi mi wiele książek i filmów o takiej fabule.
Mówiąc krótko, opowiadanie nie było złe, choć niestety nie mogę też powiedzieć, że było dobre.

" Dziewczyna, która obudziła śniącego" - Laini Taylor

Opowiadanie częściowo stylizowane na baśń. Autorka wykreowała od podstaw świat po zarazie, skupiając się na wydarzeniach rozgrywających się w obrębie jednej wyspy. Opisuje społeczeństwo podzielone według hierarchii zarobków oraz pochodzenia. Główna bohaterka- Neve, należy do najniższej warstwy, jest tzw. dzieckiem zarazy, czyli dzieckiem, którego rodzice zmarli podczas zarazy. Życie dzieci takich jak ona jest z góry zaplanowane- dziewczynki zajmują się haftowaniem, a chłopcy uczą się rolnictwa. Kiedy dziewczynki osiągają konkretny wiek, zaczynają się do nich zalecać mężczyźni z wyspy, w większości dużo starsi od nich. Dziewczyny przyjmują adoratorów, żeby mieć jakieś szanse na lepsze życie. Neve jednak nie chce być czyjąś żoną, czy raczej podwładną przez resztę życia. W dodatku, jej adoratorem jest znany wielebny, okrutny człowiek i potrójny wdowiec. Prosi więc jednego z dawnych bóstw- Wiszę- o pomoc, budząc tym uśpionego od lat boga.
Nie będę wam opowiadała, co było dalej, bo uważam że tę historię warto przeczytać. Bohaterowie są dobrze wykreowani, po przeczytaniu opowiadania można stworzyć portret psychologiczny postaci. " Dziewczyna, która obudziła śniącego" to opowiadanie całkiem inne od reszty historii w tym zbiorze. Jest zdecydowanie wyjątkowe i warto się z nim zaznajomić.


Podsumowując, siedem z dwunastu opowiadań było naprawdę dobre i wprawiające w świąteczny nastrój. Cała reszta była zwyczajnie przeciętna albo słaba. Nie wiem, czy dla siedmiu opowiadań warto jest wydawać prawie czterdzieści złotych. Jeśli jednak macie możliwość zapoznać się z tą książką za pośrednictwem biblioteki, to zróbcie to. Choćby dla tych siedmiu opowiadań. I dla okładki, która jest po prostu prześliczna!

OCENA: 7/10


Wonder ( R.J. Palacio) - recenzja.

Wonder ( R.J. Palacio) - recenzja.

Hej ludziki! Nareszcie wolne! Jeju, czuję się tak okropnie zmęczona mimo, że zdążyłam się już dzisiaj zdrzemnąć. Myślę, że będę jutro spała do południa. No, prawdopodobnie mama zagoni mojego wewnętrznego lenia do roboty. W końcu, święta to również wielkie porządki, nie? Przecież nie da się postawić pięknej choinki w kompletnym bałaganie.
Dziś przychodzę do was z recenzją książki, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie i która, choć skierowana głównie do dzieci i nastolatków, powinna trafić do każdego. Oto " Wonder", a w polskim tłumaczeniu "Cud chłopak".
W związku z tym, że czytałam tę powieść po angielsku, będę używała jej oryginalnego tytułu.

Oryginalny tytuł: Wonder
Autor: R.J. Palacio
Tłumacz: Maria Olejniczak- Skarsgard
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania:  2014
Liczba stron: 416

Augie to niezwykły dziesięciolatek. W swoim krótkim dotychczasowym życiu przeszedł już kilkanaście operacji rekonstrukcji twarzy, by wyglądać choć trochę tak, jak inne dzieci. Mimo wszystko jednak jego wygląd odbiega od ogólnie przyjętych standardów.
Chłopiec do tej pory uczył się w domu, teraz jednak postanawia wraz z rodzicami, by pójść do szkoły. Spotyka się tam z nietolerancją kolegów z klasy, wyśmiewaniem i przezwiskami. Choć jest to raniące, August ma coś, czego nikt nie może mu odebrać - wewnętrzną siłę, pogodne usposobienie i zazwyczaj niezwykle trafny sarkazm. Staje w szranki z oprawcami i z pomocą sprzymierzeńców pokazuje, że wygląd nic nie znaczy, jeśli ma się piękne wnętrze.

" Wonder" była naprawdę niezwykłą książką, przy której nie raz uroniłam łezkę. Jej realizm i to, w jaki niepodkolorowany sposób została pokazana sytuacja, w jakiej znalazł się August, były bardzo poruszające. Fabuła była spójna i każdy zwrot akcji wynikał z tego, co działo się przed nim. Mimo wszystko, mam kilka uwag. Powieść podzielona jest na kilka segmentów, każdy z nich to dalsza część historii Augusta, tylko opowiadana z innej perspektywy. Na plus jest fakt, że dzięki takiemu zabiegowi miałam szansę na poznanie myśli różnych bohaterów, a co za tym idzie na lepsze zrozumienie ich charakterów. Minusem jest to, że czasem taka powtórka z rozrywki, powtórne czytanie o tym samym jedynie opisywanym przez inną postać powodowało w mojej głowie mętlik, który w niezwykle irytujący sposób przeszkadzał mi w pochłanianiu kolejnych rozdziałów, gdyż nie mogłam się skupić.

,, Jeśli możesz dać dowód albo swojej racji, albo dobroci, daj dowód swojej dobroci. "

Prócz tego przyczepię się jeszcze do jednej rzeczy, a mianowicie do zakończenia. Słuchajcie, sama byłam w podobnej sytuacji, co August- mnie też przez wiele lat dręczyli rówieśnicy, tyle że z innego powodu. Nie ma to teraz znaczenia. Chodzi mi o to, że nie potrafię wyobrazić sobie moich byłych oprawców stających w mojej obronie. Może nie mam takiej wiary w możliwość przemiany w drugim człowieku, ale mnie taka sytuacja wydaje się zwyczajnie mało realistyczna. Dlaczego o tym mówię? Właśnie coś takiego dzieje się w ostatnich rozdziałach tej powieści. No dobrze, może nie będę wchodziła w szczegóły, ale mam nadzieję, że nie obrazicie się jeśli zdradzę, że " Wonder"  kończy się spektakularnym happy endem. Według mnie zakończenie jest wyidealizowane i nierealne, tym bardziej biorąc pod uwagę wszystko, co musiał przeżywać główny bohater na kartach tej książki.
To wszystko, co mogłam złego powiedzieć. Prawda jest taka, że mimo tych dwóch mini minusów " Wonder" to książka, którą zdecydowanie każdy powinien przeczytać. To powieść o dorastaniu, pokonywaniu własnych słabości i uprzedzeń społeczeństwa. To historia, która pokazuje, że nie ważne jak wyglądamy na zewnątrz, bo to co mamy w środku, to jakimi ludźmi jesteśmy, liczy się o wiele bardziej.

,, Wszyscy powinniśmy przynajmniej raz w życiu dostać owację na stojąco, bo przecież każdy z nas zwycięża ten świat."

Augie był postacią, której może czasami nie rozumiałam, ale którą niesamowicie polubiłam. Jego poczucie humoru, sarkastyczne odpowiedzi i dystans do samego siebie i swojego wyglądu, ale też wrażliwość były czymś niezwykłym. Czułam, że mogę szczerze nazwać go bratnią duszą. Miał on chwile, gdy wyłaził z niego mały egoista, ale byłam w stanie to zrozumieć. W końcu, przez całe życie wszyscy latali wokół niego, przybiegając na każde jego zawołanie. Dopiero po pójściu do szkoły powoli zaczynało się u niego aktywować myślenie o innych, nie tylko o sobie. Dopiero wtedy tak naprawdę zaczął dostrzegać problemy osób ze swojego otoczenia.
Mam też wrażenie, że mimo swojej wysokiej inteligencji, August przez długi czas nie dawał po sobie poznać jak wiele rozumie z tego, co się dzieje wokół niego. Dlatego jego rodzice traktowali go dziecko dużo młodsze i dlatego właśnie tak wielki szok wywołała w nich szczerość syna, jego dojrzałość oraz otwartość, z jaką mówił o swoich emocjach i przeżyciach.

,, Największym człowiekiem jest ten kto swoją siłą potrafi porwać najwięcej serc, okazując swoje serce."

Bardzo podoba mi się postawa siostry głównego bohatera wobec sytuacji, w której znalazła się tak naprawdę cała jej rodzina. Dopóki nie weszła w nastoletni wiek, bez marudzenia i jakiegokolwiek sprzeciwu przyjmowała każde powierzone jej zadanie. Opiekowała się Augustem, broniła go jak lwica, ale w głębi serca miała pretensje do brata i to właśnie one jako pierwsze wyszły na jaw przy jej wybuchu emocji. Nie dziwię się jej, bo tak właściwie, to przez chorobę brata została siłą rzeczy zepchnięta na drugi plan. Zachowywała się odpowiednio do sytuacji- jej problemy były niczym w porównaniu do tych Augusta ale nie była wiele starsza od swojego brata, też była dzieckiem i tak jak każde dziecko potrzebowała bliskości i zrozumienia rodziców, których nie dostawała, bo cała uwaga skupiona była na Augiem. Dlatego nie mam do niej pretensji, że w końcu wybuchła i powiedziała, co ją trapi. Była dobrą siostrą i córką, ciekawym charakterem i zasługuje na takie samo uwielbienie, co August.

Książka porusza wiele wątków i multum różnych spraw. Nie będę każdego z nich omawiała osobno, by nie odbierać wam radości z czytania tejże genialnej powieści. Polecam wam " Wonder", czy inaczej " Cud chłopaka" z całego mojego serducha. Mam nadzieję, że zapoznacie się z tą historią jak najszybciej, tym bardziej że bodajże w tym miesiącu do kin wchodzi jej ekranizacja.
Tymczasem żegnam się z wami i życzę miłej nocy, albo miłego dnia :)

OCENA: 9/10

Copyright © 2014 Podróże międzyksiążkowe , Blogger