IV Niedzielny XVII Sobotni Cytat Tygodnia + ,, Cztery"- recenzja.

 Hej! Znów bardzo, bardzo przepraszam, że w ciągu ostatnich tygodni wstawiałam na bloga tak mało postów, ale czasu naprawdę miałam niewiele :( Ten post miał pojawić się wczoraj, ale niestety komputer zwariował i za nic w świecie nie chciał tego opublikować. Dlatego też wstawiam to dziś:)

Pewnie zastanawiacie się dlaczego postanowiłam połączyć te dwa posty. No cóż, recenzji nie dodałam wtedy kiedy był na to czas, więc szukałam wolnego terminu. Kiedy więc wylosowałam cytat idealnie z nią współgrający... nie mogłam się oprzeć temu połączeniu.

,, Odkryłam, że ludzie mają wiele warstw tajemnic. Wydaje ci się, że kogoś znasz, że go rozumiesz, ale jego pobudki zawsze są przed tobą ukryte, schowane w jego sercu. Nigdy ich nie poznasz, ale czasem postanawiasz zaufać." 


Był cytat, przyszedł czas na recenzję. 
   Pierwsze wydanie ,, Czterego" pojawiło się na polskim rynku w październiku 2014 roku, mniej więcej w momencie, gdy zapoznawałam się z drugim tomem Niezgodnej. Zostało wydane przez  wydawnictwo Amber. 
   ,, Cztery" jest swego rodzaju prequelem trylogii Niezgodna, a przynajmniej do połowy. Autorka przedstawiła w nim wydarzenia dziejące się przed i w trakcie ,,Niezgodnej", pokazane z perspektywy Tobiasa- poczynając na jego transferze do Nieustraszonych, a kończąc na czasie spędzonym z Tris.
                                               
                                       
   Powieść ta utwierdziła mnie w nienawiści do Marcusa- ojca głównego bohatera. Nie rozumiem, jak okrucieństwo wobec syna mogło mu uchodzić na sucho przez tyle lat. Najgorsze jest to, że był jednym z rządzących Altruizmem. 


Napisałam o Marcusie, ponieważ chcę podkreślić, jak bardzo Tobias zmienił się dzięki transferowi. Kiedy czytałam pierwszy rozdział, nie mogłam się nadziwić, że oto twardy instruktor z Nieustraszoności boi się własnego ojca, widzi go jako potwora, kuli się w przerażeniu przed tym, co mu ojciec może zrobić. 
Cieszę się, że miałam możliwość poznać tą postać tak prawdziwie, od samego początku. Tobias jest bardzo ciekawym bohaterem. Tris miała problem z odrzuceniem altruistycznej siebie, Cztery mimo połączenia cech kilku frakcji dobrze wiedział kim powinien w teorii być. Od nowa budował swoją tożsamość, wspomagając się różnorodnością cech, idealnie ukrywając strach.
Książka pokazuje to, jaki Tobias jest naprawdę. Widzimy wszystko jego oczami- coś, co Tris uważała za jedno, było drugim, rozumiecie? To jest właśnie plus patrzenia na sytuację z dwóch stron. Szczerze powiedziawszy, wolałabym przeczytać całą trylogię z perspektywy Czterego, który jest o wiele bardziej wyrazistą, że tak to ujmę, postacią niż Sztywniaczka. Autorka mogła zrobić zamiast jednego tomu całą kolejną serię, która na pewno sprzedałaby się równie dobrze co jej poprzedniczka. 
  
                                              
,, Cztery" jest książką, której nie da się ( przynajmniej według mnie) przeczytać bez znajomości chociaż jednego tomu Niezgodnej. Jest tylko uzupełnieniem tego, co działo się w poprzednich książkach. Bardzo często pojawiają się nawiązania do różnych sytuacji, których pełne wersje przedstawione zostały w trylogii. 
Czy czegoś uczy ta książka? O dziwo, tak. Czasem coś, co my uznajemy za prawdę, wcale nią nie jest. Przykład z życia: ktoś coś powie, a my odbierzemy to inaczej niż dana osoba miała na myśli. Dlatego właśnie, nie możemy kierować się pierwszą myślą. Musimy zastanowić się, czy to jak my odebraliśmy jakąś uwagę jest zgodne z rzeczywistością.  Myślę, że sama powinnam te nauki przyswoić i zacząć stosować je w życiu. 
   Nad okładką mogłabym się rozpływać godzinami, więc powiem tylko, że w porównaniu z okładkami Trylogii, ta jest przepiękna. 
   Książkę polecam lecz, tak jak już mówiłam, nie radzę czytać jej przed rozpoczęciem przygody z tą serią. Najlepszy moment na zrobienie tego to przerwa między Niezgodną, a Zbuntowaną.
OCENA: 7/10





4 komentarze:

  1. Dzięki za ostrzeżenie! Niezgodnej nie czytałam, i miałam zamiar od Cztery zacząć przygodę z serią, a raczej wybadać, czy w ogóle jest sens zaczynać. Teraz przynajmniej wiem, że to byłby błąd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło , że ktoś słucha moich rad :-)

      Usuń
  2. Ja utknęłam po przeczytaniu pierwszej części "Niezgodnej".
    Świetny cytat!
    Zapraszam do mnie ♥
    http://helloimbooklover.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuj drugiego podejścia ? A nóż widelec może ci się spodoba :-)

      Usuń

Copyright © 2014 Podróże międzyksiążkowe , Blogger