Kroniki Wardstone. Zemsta Czarownicy. ( Joseph Delaney) - recenzja

Witajcie! Jak wam minął dzień? Mam nadzieję, że przyjemnie! Przynoszę wam dziś koszyk pełen zdań opisujących moje odczucia względem książki pt. " Kroniki Wardstone. Zemsta czarownicy" autorstwa Josepha Delaneya. Przyznam się wam, że przypomnienie sobie jej treści było dla mnie nie lada wyzwaniem, dlatego wybaczcie mi jeśli przekręcę imię któregoś z bohaterów, albo niechcący coś zaspojleruję.

Oryginalny tytuł: The Spook's Apprentice
Autor: Joseph Delaney
Tłumacz: Paulina Braiter
Wydawnictwo: Jaguar
Wyd. PL: 2015
Liczba stron: 200

 Thomas Ward jest siódmym synem siódmego syna, dzięki czemu posiada pewne niezwykłe predyspozycje. Kiedy więc pewnego razu w jego rodzinnym domu zjawia się Stracharz- pogromca zła, chłopiec zostaje oddany mu pod opiekę. Rozpoczyna żmudny tok nauczania, po ukończeniu którego będzie mógł przejąć pałeczkę od swojego nauczyciela i sam zostać Stracharzem. Thomas musi nauczyć się wielu rzeczy, ale przede wszystkim tego, jak nie ulegać strachowi i swoim słabościom. Niestety, okoliczności mu nie sprzyjają. Złe moce wychodzą z ukrycia, w sąsiednich wioskach giną dzieci, a ludzie coraz częściej mówią o powrocie okrutnych wiedźm. Co w takiej sytuacji zrobi chłopiec? Jak wiele trudnych decyzji przyjdzie mu podjąć? Czy jest na to gotowy?

,, Nie możemy się bać, bo istnieją rzeczy, które karmią się naszym strachem. Strach wszystko pogarsza. Trzeba skupić się na tym, co widzisz i przestać myśleć o sobie. "

Lekka, prosta w odbiorze, choć momentami przerażająca i brutalna książka. Duże litery bardzo ułatwiają czytanie i może dlatego powieść tak niesamowicie szybko się czyta. Według mnie jest ona swego rodzaju takim mini horrorem dla dzieci.
Muszę wspomnieć też o filmie, który zachęcił mnie do jej przeczytania. Z jednej strony był totalnym gniotem, z drugiej jednak powodował, że chciało się sprawdzić jego zgodność lub niezgodność ( he he he skojarzenia) z oryginałem. Po przeczytaniu książki mogę śmiało stwierdzić, że opowiada ona całkiem inną i lepszą historię niż to, co wyprodukował scenarzysta próbując streścić w ciągu dwóch godzin już sama nie wiem jak wielką liczbę tomów tej serii.

Bohaterowie w powieści mieli lepiej zarysowane charaktery i nie byli tak irytujący jak w ekranizacji. Stracharz nie był aż tak zgrzybiały i marudny, ale z jakiegoś powodu jego filmowa, mniej ludzka, twardsza, niezłomna i konserwatywna wersja podobała mi się bardziej.
Wracając do książki, Thomas... no cóż, Thomas był w gruncie rzeczy nadal dzieckiem, nic więc dziwnego, że nie potrafił podjąć dobrych decyzji w tak trudnych sprawach, jakimi zajmował się jego nauczyciel. Niestety, pozostałe postacie były całkowicie bezbarwne i nijakie, a bohaterowie których powinnam się bać, bawili mnie do łez.

,,Tato powiedział mi kiedyś, że kobiety wiedzą rzeczy nieznane mężczyznom i że czasami w ich oczach pojawia się osobliwy wyraz. Lecz kiedy go widzisz, nie powinieneś pytać, o czym myślą, bo jeżeli to zrobisz, mogą powiedzieć ci coś, czego wolałbyś nie słyszeć. "

Wiecie co? Nie mam pojęcia, co więcej mogłabym powiedzieć na temat tej książki. Może i była w miarę dobra, ale nie zrobiła na mnie jakiegoś ogromnego wrażenia, dlatego też wątpię, że sięgnę po kolejne książki tego autora, a przynajmniej jeśli chodzi o te należące do " Kronik Wardstone". 

OCENA: 6/10 




2 komentarze:

  1. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej książce, a z twojej recenzji wynika, że dużo nie straciłam. Na razie nie mam w planach czytania.

    http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wnioskujesz :) Pewnie na twojej półce czeka więcej książek, które warto przeczytać :D

      Usuń

Copyright © 2014 Podróże międzyksiążkowe , Blogger