środa, 27 listopada 2019

#94: Geek Girl. Picture Perfect ( Holly Smale)

Hejka ludziki! Dzisiaj bardzo krótko o trzeciej części serii, o której pisałam w prawie samych superlatywach w 2017 roku. Trzecia część nie doczekała się polskiego tłumaczenia, więc sięgnęłam po nią w języku angielskim i to właśnie oryginał będę dziś recenzować. Zanim to nastąpi, odsyłam was do recenzji części pierwszej KLIK oraz części drugiej KLIK. Przeczytane? To możemy zaczynać.

Oryginalny tytuł: Geek Girl #3 Picture Perfect
Autor: Holly Smale
Wydawnictwo: HarperCollins Children's Books
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 408

Na nic plany i starania. Na nic listy rzeczy do zrobienia. Na nic wszelkie nadzieje, gdy życie jest takie nieprzewidywalne. Ojciec Harriet dostaje pracę w Ameryce, więc cała rodzina przenosi się tam, stawiając Geek Girl przed faktem dokonanym. Dziewczynie z początku wydaje się, że przeprowadzka może być najlepszym, co ją kiedykolwiek spotkało. Szybko jednak jej marzenia zostają kompletnie zmiażdżone przez rzeczywistość. Do Nowego Jorku daleko, rodzice chodzą wykończeni i zapominają o urodzinach nastolatki, prywatna nauczycielka uważa Harriet za idiotkę i nieroba, a przyjaciele i chłopak bohaterki zdają się nie pamiętać o jej istnieniu. Żeby tego było mało, Harriet postanawia powrócić do bycia modelką, oczywiście w sekrecie przed wszystkimi. Czy plan nastolatki wypali? Co z całą resztą problemów, czy Geek Girl uda się z nimi uporać?



Niestety, wyrosłam z tej serii. Przyznaję bez bicia, to ostatnia z książek o "Geek Girl", którą przeczytałam. Mając te szesnaście lat byłam zachwycona przygodami Harriet i jej odjechanymi pomysłami. Kibicowałam jej, gdy postanowiła zostać modelką. Współczułam jej, gdy na jej drodze stawały same przeciwności. Razem z nią złościłam się na Alexę- dziewczynę, której życiowym celem było uprzykrzanie życia Harriet. Widziałam w niej samą siebie, zagubioną nastolatkę, która chciała osiągnąć jak najwięcej.
Mam dwadzieścia lat i czytając tę książkę teraz, patrzę na Geek Girl i jej wyczyny z innej perspektywy. Obserwując to, co główna bohaterka wyrabia, tym razem staję po stronie jej rodziców i aż dziwię się, że za jej wybryki nie ukarali jej bardziej. Eh, za stara się na to robię -_-



Nie wiem, co jeszcze mogłabym napisać o tej książce, która całościowo wypada bardzo marnie. Wszystko w niej jest nawet nie tyle, co przeciętne, co po prostu... Meh. Fabuła jest prosta jak budowa cepa i przewidywalna jak filmy o końcu świata, bohaterowie choć od siebie różni to nudni i papierowi, a jedynymi, co ratuje " Picture Perfect" jest kilkanaście dobrych cytatów oraz styl autorki, który ułatwia naukę języka angielskiego. Nie wiem jak wy ale ja nie brałabym się za jakąś pozycję tylko dla cytatów. Jasne, możecie dać jej szansę ale prawdopodobnie zakończycie ją z dobijającą świadomością, że straciliście na nią kilka godzin.

Tak to już jest. Z pewnych książek się z wiekiem wyrasta, a do innych (według mojej mamy np. do "Lalki" ) dorasta. Do tej serii na pewno już nie wrócę, więc dziś oficjalnie mówię " Geek Girl" DO WIDZENIA!

OCENA: 5/10





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...