sobota, 7 marca 2015

VIII Sobotni Cytat Tygodnia!!!

Hejka! To znów ja, powracam do was tak jak zawsze, czyli wraz z SCT. Czemu mnie nie było? Kompletny brak czasu i... szlaban. Mam nadzieję, że jeszcze przez długi czas taka przerwa w pisaniu się nie powtórzy.
No, nie będę wam pisać o pierdołach, dojdźmy do sedna.

Jakże się cieszę z faktu iż wygrywa książka Johna Greena!!!
Jaka?
,, Świat nie jest instytucją zajmującą się spełnianiem życzeń"


Czemu filmowa okładka? Po prostu, bardziej mi się podoba niż oryginalna polska. Podkreślam słowo ,, polska". 
Wracając, świat nie jest instytucją spełniającą życzenia. Życie jest trudne, nie usłane różami jakbyśmy tego chcieli. Myślę, że czasem trzeba od życia dostać po tylnej części ciała, by stać się silniejszym w przyszłości. 
Oczywiście, w przypadku Gusa i Hazel nie było mowy o żadnej dalekiej przyszłości. Tak to już jest, że najgorzej lądują ci , którzy na to nie zasłużyli. 
Takie jest życie i albo możemy z nim walczyć , albo zaakceptować je takim jakim jest i cieszyć się każdym danym nam dniem.
Nie wiem jak wy ale ja popieram opcję drugą :) 


niedziela, 1 marca 2015

Książkowo-Blogowe Podsumowanie Lutego!!!

Witajcie! Dziś chciałabym podsumować cały ten miesiąc, ale to chyba jasne. Zrobię to jednak w innej formie niż ostatnio.

1. Książki zdobyte lub kupione: 16 sztuk ( razem 4507 stron).

2. Książki przeczytane:  Razem 864 strony.


3. Najlepsza przeczytana książka : Krew Olimpu ( Rick Riordan).
4. Postów na blogu: 16
Recenzji: 3
TAG: 3
Cytat Tygodnia: 4
Ogłoszenia: 6

5. Najpopularniejszy post:  Książkowe Podsumowanie Stycznia!!!
6. Najmniej popularny post:  Jeszcze jedno ogłoszenie.

I to by było na tyle :) A jak tak u was? Ile książek przeczytaliście? Piszcie!








sobota, 28 lutego 2015

VII Sobotni Cytat Tygodnia!!!

Witajcie !!! Cytat tygodnia dziś obejdzie się bez moich przemyśleń ze względu na to, że mój mózg wciąż opłakuje koniec pewnej książki :(  Rozumiecie, kac książkowy i te sprawy.

O tak mniej więcej teraz wyglądam ( przy okazji wiecie co to za książka) :D

Wracając...

3... 2... 1... Wygrał Harry Potter! Znów !

,, Konsekwencje naszych działań są zawsze tak złożone, tak różnorodne, czasem wręcz sprzeczne."

A jednak dodaję coś od siebie, a mianowicie historię dziesięciu złotych.
Wracając od babci czytałam książkę, bardzo wciągającą książkę. Nie wiedziałam, że babcia włożyła mi do niej dziesięć złotych. Kiedy więc przełączając muzykę trzymałam powieść jedną ręką trochę ją przechylając, coś z niej wypadło. Myślałam, że to tylko jakiś papierek, więc poszłam dalej.
Konsekwencje:
1. Zgubiłam dziesięć złotych.
2. Skończyłam arcygenialną ( takie słowo chyba nie istnieje) książkę.

Cytat tak bardzo życiowy :D



czwartek, 26 lutego 2015

#12: Herbata Szczęścia- recenzja.

Witajcie.
   Od dawna nie pisałam żadnej recenzji za co przepraszam :) Dziś, wracając już do planu,  zrecenzuję powieść młodzieżową autorstwa Agnieszki Grzelak. Mówię oczywiście o ,, Herbacie Szczęścia" ,wobec której mam mieszanej uczucia.
   Przeczytałam ją ponieważ moje serce podbiła okładka. No, głównie dlatego.
   Jest to opowieść o pewnej młodej kobiecie, artystce Szklarce, która pewnego dnia dostaje zlecenie namalowania rośliny o dziwnej nazwie Herbata Szczęścia. Jak się okazuje, rośliny tej nikt nigdy nie widział.
Dziewczyna mimo poszukiwań nie znajduje żadnego rysunku przedstawiającego Herbatę. Zostaje tylko jedno miejsce, Wyspa Sierot, w którym ktoś może wiedzieć coś na temat tajemniczej rośliny.
W tym samym czasie hrabia Sedun, w którym to podkochuje się Szklarka, wyrusza na wyprawę poszukując tej samej rzeczy co dziewczyna. Czy któreś z nich znajdzie to, czego szuka?
   Czy książka mi się podobała? Tak. Czy ma jednak tylko plusy? Nie, nie i jeszcze raz nie.
Już tłumaczę.
Czytając pierwsze dwadzieścia stron ma się wrażenie jakby słuchało się bajki na dobranoc czytanej jakiemuś dziecku. Oczywiście potem to się zmienia. Książka rozkręca się dopiero, tak jak wiele innych, od połowy. To właśnie ta połowa wyznacza granicę między ,, nudzę się", a ,, ciekawe, co dalej", składa się głównie z nieprzewidywalnych zwrotów akcji i genialnego końca. Ciekawe opisy miejsc i osób, nie za długie, ale dające czytelnikowi jakieś wyobrażenie o świecie z ,,Herbaty Szczęścia" . Na plus liczą się także komiczne dialogi i wątek miłosny, który o dziwo, wybija się przed wątek główny. Bardzo spodobało mi się również stwierdzenie, że imię ma magiczną moc.
Główna bohaterka jest zadziorna, ma artystyczną duszę, ale niestety stara się ukryć to pod maską dobrych manier, racjonalnego myślenia i prowadzonych w głowie monologów.  Do Szklarki docierają emocje, o które nigdy by się nie podejrzewała i nad którymi kontempluje przez dobre kilkadziesiąt stron. Dziewczyna powoli odkrywa tajemnicę, mając za sojuszników wielu ciekawych ludzi, np. rodzeństwo , które potrafi wchodzić do książek. Dosłownie. Który z czytelników, nawiasem mówiąc , nie marzył nigdy o tym, by podróżować między światami wykreowanymi w książkach?
   Na tym kończą się plusy. Jedną wielką niewiadomą pozostaje czas akcji. Nie rozumiem po co oparto fabułę na wątku herbaty, skoro służy to głównie temu, by Szklarka odnalazła swoje JA, dowiedziała się więcej o swoim pochodzeniu i zdecydowała, czy na prawdę kocha Seduna. Tajemnica odkrywana jest zbyt wolno, przez co książka nie jest tak wciągająca, jak mogłaby być. Do połowy wstawki pisane z perspektywy hrabiego są krótkie i irytujące. Dopiero później łączone są w dłuższe rozdziały, które i tak nie przykuwają uwagi tak jak te opisujące przygody Szklarki.  Niestety, czytając ma się wrażenie, że w pewnych momentach autorka pisała jak leci, nie patrząc na poprzednie rozdziały i przez to jest kilka niedomówień ( których również nie zdradzę). W powieści tej możemy spotkać jeszcze jedną bohaterkę, irytującą Pepperię, która jest kimś w rodzaju dzisiejszej wrednej, zawistnej i napuszonej nastolatki żyjącej w poczuciu, że wszystko jej się należy.
   Okładka jest piękna, przynajmniej według mnie. Może niezbyt odnosi się do fabuły, ale tym razem nie jest to jakaś bardzo ważna rzecz.
Mimo tych proporcjonalnych plusów i minusów książkę polecam ze względu na sam pomysł. Jeśli już ją czytaliście, napiszcie co o niej myślicie. Jeśli nie... to biegiem do biblioteki lub księgarni po ,, Herbatę Szczęścia"!

OCENA: 7/10 



środa, 25 lutego 2015

Zombie Apocalypse Book TAG

Hej! Tak jak mówiłam, od dziś zaczynam blogowanie według planu. Co za tym idzie- jest środa, a więc nie mogło pojawić się nic innego jak TAG! Pierwszy raz zobaczyłam go na kanale Anity <3
Osobiście nie wierzę, że ludzkość wyginie z powodu Apokalipsy Zombie.  Jednakże, gdyby tak się stało, wolę mieć wokół siebie ludzi, którzy pomogą mi przetrwać. Ewentualnie uratujemy świat czy coś w tym rodzaju :D
W dzisiejszym TAG-u zbiorę właśnie taką grupkę, która wraz ze mną będzie walczyła z Zombiakami.
Zasady: Wybrałam 10 książek, może nie koniecznie na chybił trafił. Tytuły napisałam na kartkach , które następnie wrzuciłam do koszyka. Na każde z 10 pytań odpowiem, pisząc imię pierwszego bohatera, którego zobaczę na dowolnej stronie książki.
Pogmatwane?

 Książki, które wybrałam:

  • Dotyk Martwych( Charlaine Harris)
  • Harry Potter ( J.K. Rowling)
  • Hobbit ( J.R.R. Tolkien)
  • Igrzyska Śmierci ( Suzanne Collins)
  • Książę Kaspian( C.S. Lewis)
  • Niezgodna( Veronica Roth)
  • Intruz( Stephanie Meyer)
  • Zmierzch( Stephanie Meyer)
  • Dom Hadesa( Rick Riordan)
  • Miasto Kości ( Cassandra Clare)

Rozpoczynamy Losowanie!!!


1.Osoba, która zginie jako pierwsza. 



Pierwszy zginie Mike. Hmm... chwilę zajęło mi przypomnienie sobie kim był Mike. 
Zarówno wtedy, gdy czytałam Zmierzch jak i teraz bohater ten jest mi obojętny. Jestem pewna, że gdyby zginął, nawet bym nie zauważyła jego nieobecności.






2. Osoba, której podstawię nogę, aby uciec przed Zombie.


Hadley, Hadley... kim była Hadley?
O ile się nie mylę była kuzynką Sookie, głównej bohaterki. 
Taka sama sytuacja jak przy Mike-u . Postać ta jest mi obojętna, myślę więc, że nie miałabym żadnych oporów przed podstawieniem jej nogi. 





3. Osoba, która jako pierwsza zamieni się w Zombie.

Nie, nie i jeszcze raz nie!!! Leo, syn Hefajstosa, jeden z najlepszych bohaterów książkowych.
Myślę, że zanim by go dopadły, zdążyłby kilka zabić kulami ognia, albo przy użyciu narzędzi. 
No niestety, mimo moich sprzeciwów, Leo zamienia się w Zombie.





4. Osoba, która mi podstawi nogę, aby uciec przed zombie.


Rue? Nie spodziewałam się tego po niej. No niestety, w obliczu takiej katastrofy ludzie się zmieniają.
:(










5. Drużynowy idiota.

Aslan?! Aslan swą mądrością przewyższa wszystkich, więc nie mam pojęcia jakim cudem mógłby być Drużynowym Idiotą.
To do niego nie pasuje.








6. Mózg drużyny.


Thorin... mógłby być mózgiem drużyny, ale myślę, że przydałby mu się doradca. 









7. Drużynowy medyk.

Jace jako Nocny Łowca na pewno często oprócz run uzdrawiających potrzebuje zwykłych bandaży. 
Przez te wszystkie lata na pewno nauczył się paru rzeczy, więc medykiem byłby dobrym. Może nie idealnym, ale odważnym dzięki czemu mógłby pomagać ludziom jeszcze na polu walki.
Choć... wątpię, by stanął ramię w ramię z Przyziemnymi.


8. Ekspert do spraw broni.

Nie sądzę, by Jamie mógł być ekspertem do spraw broni. 
A z resztą, jeśli Melanie by przeżyła, za nic w świecie nie pozwoliłaby mu choć dotknąć jakiegokolwiek rodzaju broni.
No, chyba że liczymy też doniczki, patelnie, motyki i grabie. Wtedy może...





9. Awanturnik drużyny.

Harry nie mógłby być awanturnikiem. To do niego nie podobne. No chyba, że do drużyny postanowiłby dołączyć Voldemort, wtedy na pewno jego sprzeciw byłby słyszalny nawet kilkadziesiąt metrów dalej.









10. Kapitan drużyny.

Cztery spokojnie mógłby zostać kapitanem. Już się bałam , że zostanie nim Tris, za nic w świecie nie pozwoliłabym jej na to. Wolałabym wejść do miejsca otoczonego przez zombie.
Jeśli jednak Tobias zostaje dowódcą, nie ma sprawy.
Aj, aj kapitanie!!!








A wy? Jak wy byście ,, poustawiali" wybranych przeze mnie bohaterów? A może zrobiliście ten TAG na swoim blogu? Piszcie odpowiedzi, czekam niecierpliwie :)
PS Nominuję wszystkich! Jeśli zrobicie ten TAG u ciebie, dajcie znać, a na pewno zobaczę i skomentuję :D




wtorek, 24 lutego 2015

Ogłoszenie trzecie z kolei :D

Uwaga, uwaga! Ogłaszam wszem i wobec, że od jutra wracam do blogowania według planu. Dlaczego nie od dziś? Niestety, mam stertę zeszytów do przepisywania i nie mam czasu wrzucić żadnej recenzji.

niedziela, 22 lutego 2015

Czy może być coś gorszego?!

Witajcie. Tytuł jest niejednoznaczny. Jeśli chodzi o książki dla jednych najgorszy może być kac książkowy, dla innych czas stracony na czytaniu beznadziejnej powieści. Piszę dziś ten post ponieważ chcę się z wami podzielić tym, co uważam za koszmar książkoholika. Przedstawię to na przykładzie mojej historii.
Otóż, po przeczytaniu ,, Misji Sennara" ( recenzja już we wtorek) postanowiłam przeczytać kolejną część trylogii, do której książka ta się zalicza. Jak zwykle otworzyłam książkę, zaczęłam czytać i... po dwudziestu stronach przestałam. Serio. Tak po prostu.
Doświadczyliście kiedyś czegoś takiego, że chcieliście przeczytać książkę jednocześnie nie mając ochoty na jej przeczytanie?
To straszne! Czuję się trochę jak Gollum, przykład:
- Zabijmy ich!
- Nie!
- Tak!
Tak mniej więcej wygląda dialog, który toczę sama ze sobą w mojej głowie. No, monolog.  Różnica znajduje się w pierwszym zdaniu. U mnie jest to ,, Boże, jak ja chcę to przeczytać!".
Zaczynam wariować, tak przynajmniej mi się wydaje.
Jestem trochę jak nałogowy palacz, chce rzucić palenie, ale nie potrafi. Papierosy działają na niego jak kocimiętka na kota lub na moją siostrę. Mam wielką  chęć zamknąć książkę, odpuścić sobie, oddać ją do biblioteki. Jednak nie potrafię tego zrobić. Chcę się dowiedzieć jakie przygody przeżyli główni bohaterowie, poszukuję odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, a jednocześnie czytanie tej książki jest dla mnie karą, przeżywam katusze przechodząc przez kolejne rozdziały.
Nie wiem co to za czary, ale wcale mi się to nie podoba!
Po długich, bardzo, bardzo długich rozmyślaniach, stwierdzam iż nie poddam się tak łatwo! Przeczytam tę książkę, chociażby miałoby mi to zająć cały tydzień! Dam radę!!!Mam tę moc!!!

                     

A wy? Czy też przeżyliście coś takiego? A może dopada was kac książkowy? Jak często? Jestem ciekawa waszych odpowiedzi, tak więc piszcie!!!



sobota, 21 lutego 2015

VI Sobotni Cytat Tygodnia!!!

Witajcie!  Tak jak w każdą sobotę, cytat tygodnia pojawia się na blogu. Właśnie skończyłam oglądać( znów) jeden z odcinków Glee i muszę przyznać, że cytat , który wylosowałam idealnie pasuje do sytuacji.
Nie będę jednak się o tym rozpisywać, w końcu nie o tym jest post :D

Dzisiaj rządzi Król Mroku !!!
,, Czasami miłość oznacza, że trzeba odejść"

Piękny cytat ,nie uważacie?
Myśląc o nim przychodzi mi do głowy również powieść Stephanie Meyer ,, Intruz". Jeśli czytaliście na pewno wiecie, że chodzi mi o samą końcówkę.  Jeżeli nie czytaliście, to właśnie dla was tej końcówki nie zdradzę. 
Wracając, czasami myśląc o bezpieczeństwie , szczęściu drugiej osoby trzeba odejść. Kiedy jest się zakochanym, dla ukochanej osoby zrobi się wszystko. Z miłości, z troski. 
Podsumowując moje poplątane myśli ułożone w zdania...
Miłość jest poświęceniem, na które nie każdego stać. 



piątek, 20 lutego 2015

Nowe Książkowe Zdobycze!!!

 Hej! Nie pojawił się wczoraj żaden post dlatego, że postanowiłyśmy sobie wraz z koleżanką zrobić wycieczkę do Kielc na ,, shopping" , jak to zwykle mawia mój tata ;D
Po wejściu do galerii szybko kupiłyśmy to, co miałyśmy kupić i oddałyśmy się przyjemnościom. Wiadomo, że oznacza to przelot po wszystkich dostępnych księgarniach wliczając Tesco.
A oto perełki, które udało mi się nabyć.
Zapłaciłam za nie jedynie 36 złotych!!! Kocham takie przeceny <3

Pragnienie: kupiłam w Świecie Książki za 6,99 zł.
Czytelniczka Znakomita: w Matrasie za 6,90 zł.
Pomiędzy Światami: w Matrasie za 9,90 zł.
Cinder: na książkach w Tesco za 5,99 zł.
Nowa Ziemia: na książkach w Tesco za 5,99zł.
  
Po zakupach poszłyśmy do kina na Tajemnice Lasu. Film ten bardzo Wam polecam, świetna obsada i genialnie wykonane piosenki (musical) to tylko dwa plusy na milion.
UWAGA! Film jest dość pogmatwany , więc jeśli oglądając go nie skupicie się dostatecznie, możecie nie ogarnąć niektórych rzeczy.




środa, 18 lutego 2015

Jeszcze jedno ogłoszenie :)

W tym poście chcę zawiadomić Was, moich czytelników, że w czasie ferii nie obowiązuje Plan Bloga, więc każdego dnia może pojawić się recenzja czy TAG, niezależnie od planu.
Przy okazji chcę przeprosić za nie wstawienie wczoraj, dzisiaj i jutro żadnego posta. Mam doła serialowo-książkowego:D

poniedziałek, 16 lutego 2015

Półeczki pełne darmowych książek.

Hej! Dzisiejszy post będzie naprawdę krótki. Chcę poruszyć w nim temat książek, które dzięki bibliotekom można łatwo nabyć. Nie, nie chodzi mi o wypożyczanie.
Biblioteki w moim mieście, jak zauważyłam ostatnio, zaczęły wystawiać w koszach lub na pojedynczych półkach książki, które albo wyrzucono z kartoteki, że tak to ujmę, albo ktoś je przyniósł, a bibliotece nie są potrzebne. Kiedy więc wchodzi się do biblioteki i zauważa kupkę książek ( za FREE!!!), trudno nie wziąć przynajmniej jednej do domu.
W takich kupkach książkowych możemy znaleźć praktycznie rzecz biorąc wszystkie gatunki, od biografii, przez sci-fi, fantastykę, do romansu i książek dla dzieci. Zazwyczaj są to stare książki , choć czasami możemy trafić na jakąś od 2000 wzwyż.
Myślę, że jest to genialny pomysł, wystawianie takich książek. Kto wie, może zabierając którąś z nich do domu i czytając, odkryjemy że stała się ona naszą ulubioną powieścią. Nigdy nic nie wiadomo.
Nie wiem jak jest w innych miastach, ale chętnie się dowiem. Jeśli wy wiecie coś na ten temat ,piszcie! Czekam niecierpliwie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...