sobota, 14 marca 2015

IX Sobotni Cytat Tygodnia!!!

Witajcie! Nim dowiemy się jaki cytat wygrywa w tym tygodniu, chciałabym was przeprosić za brak czwartkowej recenzji . Przy okazji zapowiadam, że recenzja ta pojawi się na blogu 19 marca.
W ostatnim poście napisałam , że rozwiązanie zagadki pojawi się kolejnym poście, a więc:
ASYSTENT WAMPIRA
MIASTO KOŚCI
AVATAR
THE FLASH
GLEE
EPICENTRUM
ZAPOWIEDŹ
Najlepiej odpowiedziała Klaudia ,a przynajmniej była najbliżej pełni punktów :D Nikt nie zgadł ostatniego filmu, co mnie nieźle zaskoczyło.
Dobra, zaczynajmy już SCT!!!

Tym razem coś z Gry Endera!!!
,, Nikt nie steruje własnym życiem. Najlepsze, co można zrobić, to pozwolić sobą kierować tym, którzy są dobrzy, którzy cię kochają."

Myślę, że nie trzeba się rozwodzić nad przesłaniem tego cytatu. 
Nie potrzeba moich przemyśleń, w końcu każdy zrozumie go w taki sam sposób.
Życzę Wam miłego wieczoru :)
Cześć! 

środa, 11 marca 2015

Liebster Award !!!

Witajcie. Zostałam niedawno nominowana przez Klaudię (Jej blog) do Liebster Award. Zasady są takie: odpowiadasz na 11 pytań zadanych przez osobę, która cię nominowała, a następnie nominujesz kolejne 11 osób zadając im 11 pytań. Koło zamknięte.
To co? Zaczynamy?

1. Co zainspirowało cię do pisania tego bloga? Skąd akurat taki pomysł? 
Po pierwsze, ten blog najpierw miał służyć publikowaniu moich opowiadań. Dopiero później zrozumiałam, że to nie jest to, co powinnam robić. Zaczęłam pisać recenzję.  Co mnie zainspirowało? Moja nieskończona miłość do książek oczywiście!
2. Co cię motywuje do pisania?
Chęć rozwijania swoich umiejętności, a także pragnienie wykonywania czegoś systematycznie.
3. Spodziewałaś się takiej liczby osób czytających twojego bloga?
Na razie mam 18 obserwatorów, choć ta liczba i tak napawa mnie radością. Mam nadzieję, że jeśli będę dalej pisać , zyskam jeszcze większość czytelników :)
4. Co cię motywuje?
Czy to pytanie nie zostało już zadane?
5. Wolisz pisać jednego dobrego bloga i poświęcać mu dużo czasu, czy może kilka blogów i poświęcać im mniej czasu?
Obecnie mam utworzone 3 blogi- ten i 2 inne. Mam zamiar usunąć te dwa, ale niestety nie mam czasu na skopiowanie wszystkich postów, by nie stracić nic z tego co kiedyś napisałam.  Odpowiadając więc na pytanie- wolę pisać jednego bloga dobrze niż 3 beznadziejnie.
6. Zamierzasz pisać kiedyś jakiegoś innego bloga? Jak tak to masz już jakieś pomysły? Podzielisz się nimi z nami?
Na razie nie planuję. Skupiam się tylko na Podróżach Międzyksiążkowych, starając się pisać jak najlepiej.
7. Co sądzisz o moim blogu?
Ciekawe posty, ładny wygląd bloga- nie mam nic do zarzucenia :)
8. Często zmieniasz wygląd swojego bloga? 
Prawie wcale nie zmieniam, choć planuję większe zmiany.
9. Co jest dla ciebie najważniejsze w blogu? Co przyciąga głównie twoją uwagę?
Wygląd bloga oraz recenzje z krótkim streszczeniem i dłuższą własną opinią.
10. Największe marzenie?
Myślę, że każdy wie o co mi chodzi :D
Podpowiedź: Książki, książki, więcej książek !!!



11. Jakie seriale/filmy polecasz?
Ciekawe, czy rozpoznacie:











To już koniec:) Jeśli rozpoznacie któryś film lub serial, piszcie w komentarzach. To takie małe zadanie dla Was. Rozwiązanie w następnym poście.

Nominuję: Maggie Rose Black
                 alicee 16
                 Karolina Sobczak
                 Michał Kozłowski
                 Mrs.Carstairs

Pytania takie same jak u mnie.
Jeśli zrobicie, dajcie znać! Na pewno zajrzę.






               

wtorek, 10 marca 2015

#13: Misja Sennara- recenzja.

Witajcie. Zrecenzuję dziś książkę, którą uwielbiam. Ubolewam nad brakiem jej w mojej biblioteczce:(
Mowa tu o powieści autorstwa Licii Troisi ,, Misja Sennara".
   Wzięłam się za nią po długich poszukiwaniach. Pierwsza część trafiła na listę moich ulubionych książek, więc grzechem byłoby nie przeczytanie jej kontynuacji.
   W czasie gdy Nihal chroni Wolne Krainy walcząc na swoim smoku przeciwko wojskom Tyrana, Sennar wyrusza na niebezpieczną wyprawę w poszukiwania Świata Zanurzonego. Ma nadzieję, że ludy zamieszkujące tamten Świat, staną razem z tymi z Góry do walki przeciw Tyranowi. Zanim jednak będzie mógł porozmawiać z tamtejszymi władcami, musi odnaleźć drogę do podwodnego królestwa stawiając czoła wielu trudnościom.
   Dowiadujemy się nowych, ciekawych rzeczy na temat Świata Zanurzonego, choć niektóre z nich nie są tak pozytywne jakbyśmy tego chcieli. W książce tej nie ma tak wyraźnego podziału na dobrych i złych, każdy bohater posiada cechy zarówno dobre jak i złe.  Ostatnie 100 stron czyta się bardzo szybko, wciągają one czytelnika w świat magii, smoków, gnomów i wojen, z którego nie da się tak łatwo wyjść. Opisy wojny nie są brutalne, dodatkowo zostają skrócone, skupiając się głównie na emocjach towarzyszących bohaterom. Niespodziewany koniec, zaskakujący, nie dający chwili wytchnienia. Sennar przypomina trochę Simona Lewisa, bohatera serii Dary Anioła. Jest cichy, sprawia wrażenie słabego, potrafi jednak być odważny, silny i waleczny. Nihal jest mniej porywcza niż w części pierwszej, jednak nadal nie potrafi do końca panować nad swoimi uczuciami. Boi się także przyznać przed samą sobą, że walczy myśląc tylko i wyłącznie o zemście.  Stosunek Ida do dziewczyny zmienia się, staje się bardziej przyjacielski. Zostaje rozwinięty wątek Lajosa, delikatnie wplatając się w historię Pół-elfa.  Wątek miłosny między Sennarem, a Nihal jest świetnie poprowadzony. Nie ckliwy i nagły, rozwija się powoli, dojrzewając wraz z bohaterami.
Chciałabym nie pisać o tym jednym małym minusie, ale niestety muszę. Mimo tytułu sugerującego, że książka będzie składała się z opisów misji Sennara, w rzeczywistości autorka wciąż wraca do Nihal.
   Niestety, tym razem okładka nie przypadła mi do gustu. Przedstawiona na niej dziewczyna ma na sobie zbroję, która jest dość niepraktyczna w walce. Odkryty brzuch i ręce to łatwe cele dla potencjalnych przeciwników. Może rysownik chciał podkreślić jej kobiecość, ale myślę, że powinien był bardziej brać pod uwagę opis znajdujący się w książce.
   Jak widzicie, plusów jest dużo więcej niż minusów, a to o czymś świadczy. Książkę tę polecam wszystkim, którzy jeszcze jej nie czytali. A co z tymi, którzy lekturę tą mają już za sobą? Niech przeczytają ją jeszcze raz!

OCENA: 8/10



sobota, 7 marca 2015

VIII Sobotni Cytat Tygodnia!!!

Hejka! To znów ja, powracam do was tak jak zawsze, czyli wraz z SCT. Czemu mnie nie było? Kompletny brak czasu i... szlaban. Mam nadzieję, że jeszcze przez długi czas taka przerwa w pisaniu się nie powtórzy.
No, nie będę wam pisać o pierdołach, dojdźmy do sedna.

Jakże się cieszę z faktu iż wygrywa książka Johna Greena!!!
Jaka?
,, Świat nie jest instytucją zajmującą się spełnianiem życzeń"


Czemu filmowa okładka? Po prostu, bardziej mi się podoba niż oryginalna polska. Podkreślam słowo ,, polska". 
Wracając, świat nie jest instytucją spełniającą życzenia. Życie jest trudne, nie usłane różami jakbyśmy tego chcieli. Myślę, że czasem trzeba od życia dostać po tylnej części ciała, by stać się silniejszym w przyszłości. 
Oczywiście, w przypadku Gusa i Hazel nie było mowy o żadnej dalekiej przyszłości. Tak to już jest, że najgorzej lądują ci , którzy na to nie zasłużyli. 
Takie jest życie i albo możemy z nim walczyć , albo zaakceptować je takim jakim jest i cieszyć się każdym danym nam dniem.
Nie wiem jak wy ale ja popieram opcję drugą :) 


niedziela, 1 marca 2015

Książkowo-Blogowe Podsumowanie Lutego!!!

Witajcie! Dziś chciałabym podsumować cały ten miesiąc, ale to chyba jasne. Zrobię to jednak w innej formie niż ostatnio.

1. Książki zdobyte lub kupione: 16 sztuk ( razem 4507 stron).

2. Książki przeczytane:  Razem 864 strony.


3. Najlepsza przeczytana książka : Krew Olimpu ( Rick Riordan).
4. Postów na blogu: 16
Recenzji: 3
TAG: 3
Cytat Tygodnia: 4
Ogłoszenia: 6

5. Najpopularniejszy post:  Książkowe Podsumowanie Stycznia!!!
6. Najmniej popularny post:  Jeszcze jedno ogłoszenie.

I to by było na tyle :) A jak tak u was? Ile książek przeczytaliście? Piszcie!








sobota, 28 lutego 2015

VII Sobotni Cytat Tygodnia!!!

Witajcie !!! Cytat tygodnia dziś obejdzie się bez moich przemyśleń ze względu na to, że mój mózg wciąż opłakuje koniec pewnej książki :(  Rozumiecie, kac książkowy i te sprawy.

O tak mniej więcej teraz wyglądam ( przy okazji wiecie co to za książka) :D

Wracając...

3... 2... 1... Wygrał Harry Potter! Znów !

,, Konsekwencje naszych działań są zawsze tak złożone, tak różnorodne, czasem wręcz sprzeczne."

A jednak dodaję coś od siebie, a mianowicie historię dziesięciu złotych.
Wracając od babci czytałam książkę, bardzo wciągającą książkę. Nie wiedziałam, że babcia włożyła mi do niej dziesięć złotych. Kiedy więc przełączając muzykę trzymałam powieść jedną ręką trochę ją przechylając, coś z niej wypadło. Myślałam, że to tylko jakiś papierek, więc poszłam dalej.
Konsekwencje:
1. Zgubiłam dziesięć złotych.
2. Skończyłam arcygenialną ( takie słowo chyba nie istnieje) książkę.

Cytat tak bardzo życiowy :D



czwartek, 26 lutego 2015

#12: Herbata Szczęścia- recenzja.

Witajcie.
   Od dawna nie pisałam żadnej recenzji za co przepraszam :) Dziś, wracając już do planu,  zrecenzuję powieść młodzieżową autorstwa Agnieszki Grzelak. Mówię oczywiście o ,, Herbacie Szczęścia" ,wobec której mam mieszanej uczucia.
   Przeczytałam ją ponieważ moje serce podbiła okładka. No, głównie dlatego.
   Jest to opowieść o pewnej młodej kobiecie, artystce Szklarce, która pewnego dnia dostaje zlecenie namalowania rośliny o dziwnej nazwie Herbata Szczęścia. Jak się okazuje, rośliny tej nikt nigdy nie widział.
Dziewczyna mimo poszukiwań nie znajduje żadnego rysunku przedstawiającego Herbatę. Zostaje tylko jedno miejsce, Wyspa Sierot, w którym ktoś może wiedzieć coś na temat tajemniczej rośliny.
W tym samym czasie hrabia Sedun, w którym to podkochuje się Szklarka, wyrusza na wyprawę poszukując tej samej rzeczy co dziewczyna. Czy któreś z nich znajdzie to, czego szuka?
   Czy książka mi się podobała? Tak. Czy ma jednak tylko plusy? Nie, nie i jeszcze raz nie.
Już tłumaczę.
Czytając pierwsze dwadzieścia stron ma się wrażenie jakby słuchało się bajki na dobranoc czytanej jakiemuś dziecku. Oczywiście potem to się zmienia. Książka rozkręca się dopiero, tak jak wiele innych, od połowy. To właśnie ta połowa wyznacza granicę między ,, nudzę się", a ,, ciekawe, co dalej", składa się głównie z nieprzewidywalnych zwrotów akcji i genialnego końca. Ciekawe opisy miejsc i osób, nie za długie, ale dające czytelnikowi jakieś wyobrażenie o świecie z ,,Herbaty Szczęścia" . Na plus liczą się także komiczne dialogi i wątek miłosny, który o dziwo, wybija się przed wątek główny. Bardzo spodobało mi się również stwierdzenie, że imię ma magiczną moc.
Główna bohaterka jest zadziorna, ma artystyczną duszę, ale niestety stara się ukryć to pod maską dobrych manier, racjonalnego myślenia i prowadzonych w głowie monologów.  Do Szklarki docierają emocje, o które nigdy by się nie podejrzewała i nad którymi kontempluje przez dobre kilkadziesiąt stron. Dziewczyna powoli odkrywa tajemnicę, mając za sojuszników wielu ciekawych ludzi, np. rodzeństwo , które potrafi wchodzić do książek. Dosłownie. Który z czytelników, nawiasem mówiąc , nie marzył nigdy o tym, by podróżować między światami wykreowanymi w książkach?
   Na tym kończą się plusy. Jedną wielką niewiadomą pozostaje czas akcji. Nie rozumiem po co oparto fabułę na wątku herbaty, skoro służy to głównie temu, by Szklarka odnalazła swoje JA, dowiedziała się więcej o swoim pochodzeniu i zdecydowała, czy na prawdę kocha Seduna. Tajemnica odkrywana jest zbyt wolno, przez co książka nie jest tak wciągająca, jak mogłaby być. Do połowy wstawki pisane z perspektywy hrabiego są krótkie i irytujące. Dopiero później łączone są w dłuższe rozdziały, które i tak nie przykuwają uwagi tak jak te opisujące przygody Szklarki.  Niestety, czytając ma się wrażenie, że w pewnych momentach autorka pisała jak leci, nie patrząc na poprzednie rozdziały i przez to jest kilka niedomówień ( których również nie zdradzę). W powieści tej możemy spotkać jeszcze jedną bohaterkę, irytującą Pepperię, która jest kimś w rodzaju dzisiejszej wrednej, zawistnej i napuszonej nastolatki żyjącej w poczuciu, że wszystko jej się należy.
   Okładka jest piękna, przynajmniej według mnie. Może niezbyt odnosi się do fabuły, ale tym razem nie jest to jakaś bardzo ważna rzecz.
Mimo tych proporcjonalnych plusów i minusów książkę polecam ze względu na sam pomysł. Jeśli już ją czytaliście, napiszcie co o niej myślicie. Jeśli nie... to biegiem do biblioteki lub księgarni po ,, Herbatę Szczęścia"!

OCENA: 7/10 



środa, 25 lutego 2015

Zombie Apocalypse Book TAG

Hej! Tak jak mówiłam, od dziś zaczynam blogowanie według planu. Co za tym idzie- jest środa, a więc nie mogło pojawić się nic innego jak TAG! Pierwszy raz zobaczyłam go na kanale Anity <3
Osobiście nie wierzę, że ludzkość wyginie z powodu Apokalipsy Zombie.  Jednakże, gdyby tak się stało, wolę mieć wokół siebie ludzi, którzy pomogą mi przetrwać. Ewentualnie uratujemy świat czy coś w tym rodzaju :D
W dzisiejszym TAG-u zbiorę właśnie taką grupkę, która wraz ze mną będzie walczyła z Zombiakami.
Zasady: Wybrałam 10 książek, może nie koniecznie na chybił trafił. Tytuły napisałam na kartkach , które następnie wrzuciłam do koszyka. Na każde z 10 pytań odpowiem, pisząc imię pierwszego bohatera, którego zobaczę na dowolnej stronie książki.
Pogmatwane?

 Książki, które wybrałam:

  • Dotyk Martwych( Charlaine Harris)
  • Harry Potter ( J.K. Rowling)
  • Hobbit ( J.R.R. Tolkien)
  • Igrzyska Śmierci ( Suzanne Collins)
  • Książę Kaspian( C.S. Lewis)
  • Niezgodna( Veronica Roth)
  • Intruz( Stephanie Meyer)
  • Zmierzch( Stephanie Meyer)
  • Dom Hadesa( Rick Riordan)
  • Miasto Kości ( Cassandra Clare)

Rozpoczynamy Losowanie!!!


1.Osoba, która zginie jako pierwsza. 



Pierwszy zginie Mike. Hmm... chwilę zajęło mi przypomnienie sobie kim był Mike. 
Zarówno wtedy, gdy czytałam Zmierzch jak i teraz bohater ten jest mi obojętny. Jestem pewna, że gdyby zginął, nawet bym nie zauważyła jego nieobecności.






2. Osoba, której podstawię nogę, aby uciec przed Zombie.


Hadley, Hadley... kim była Hadley?
O ile się nie mylę była kuzynką Sookie, głównej bohaterki. 
Taka sama sytuacja jak przy Mike-u . Postać ta jest mi obojętna, myślę więc, że nie miałabym żadnych oporów przed podstawieniem jej nogi. 





3. Osoba, która jako pierwsza zamieni się w Zombie.

Nie, nie i jeszcze raz nie!!! Leo, syn Hefajstosa, jeden z najlepszych bohaterów książkowych.
Myślę, że zanim by go dopadły, zdążyłby kilka zabić kulami ognia, albo przy użyciu narzędzi. 
No niestety, mimo moich sprzeciwów, Leo zamienia się w Zombie.





4. Osoba, która mi podstawi nogę, aby uciec przed zombie.


Rue? Nie spodziewałam się tego po niej. No niestety, w obliczu takiej katastrofy ludzie się zmieniają.
:(










5. Drużynowy idiota.

Aslan?! Aslan swą mądrością przewyższa wszystkich, więc nie mam pojęcia jakim cudem mógłby być Drużynowym Idiotą.
To do niego nie pasuje.








6. Mózg drużyny.


Thorin... mógłby być mózgiem drużyny, ale myślę, że przydałby mu się doradca. 









7. Drużynowy medyk.

Jace jako Nocny Łowca na pewno często oprócz run uzdrawiających potrzebuje zwykłych bandaży. 
Przez te wszystkie lata na pewno nauczył się paru rzeczy, więc medykiem byłby dobrym. Może nie idealnym, ale odważnym dzięki czemu mógłby pomagać ludziom jeszcze na polu walki.
Choć... wątpię, by stanął ramię w ramię z Przyziemnymi.


8. Ekspert do spraw broni.

Nie sądzę, by Jamie mógł być ekspertem do spraw broni. 
A z resztą, jeśli Melanie by przeżyła, za nic w świecie nie pozwoliłaby mu choć dotknąć jakiegokolwiek rodzaju broni.
No, chyba że liczymy też doniczki, patelnie, motyki i grabie. Wtedy może...





9. Awanturnik drużyny.

Harry nie mógłby być awanturnikiem. To do niego nie podobne. No chyba, że do drużyny postanowiłby dołączyć Voldemort, wtedy na pewno jego sprzeciw byłby słyszalny nawet kilkadziesiąt metrów dalej.









10. Kapitan drużyny.

Cztery spokojnie mógłby zostać kapitanem. Już się bałam , że zostanie nim Tris, za nic w świecie nie pozwoliłabym jej na to. Wolałabym wejść do miejsca otoczonego przez zombie.
Jeśli jednak Tobias zostaje dowódcą, nie ma sprawy.
Aj, aj kapitanie!!!








A wy? Jak wy byście ,, poustawiali" wybranych przeze mnie bohaterów? A może zrobiliście ten TAG na swoim blogu? Piszcie odpowiedzi, czekam niecierpliwie :)
PS Nominuję wszystkich! Jeśli zrobicie ten TAG u ciebie, dajcie znać, a na pewno zobaczę i skomentuję :D




wtorek, 24 lutego 2015

Ogłoszenie trzecie z kolei :D

Uwaga, uwaga! Ogłaszam wszem i wobec, że od jutra wracam do blogowania według planu. Dlaczego nie od dziś? Niestety, mam stertę zeszytów do przepisywania i nie mam czasu wrzucić żadnej recenzji.

niedziela, 22 lutego 2015

Czy może być coś gorszego?!

Witajcie. Tytuł jest niejednoznaczny. Jeśli chodzi o książki dla jednych najgorszy może być kac książkowy, dla innych czas stracony na czytaniu beznadziejnej powieści. Piszę dziś ten post ponieważ chcę się z wami podzielić tym, co uważam za koszmar książkoholika. Przedstawię to na przykładzie mojej historii.
Otóż, po przeczytaniu ,, Misji Sennara" ( recenzja już we wtorek) postanowiłam przeczytać kolejną część trylogii, do której książka ta się zalicza. Jak zwykle otworzyłam książkę, zaczęłam czytać i... po dwudziestu stronach przestałam. Serio. Tak po prostu.
Doświadczyliście kiedyś czegoś takiego, że chcieliście przeczytać książkę jednocześnie nie mając ochoty na jej przeczytanie?
To straszne! Czuję się trochę jak Gollum, przykład:
- Zabijmy ich!
- Nie!
- Tak!
Tak mniej więcej wygląda dialog, który toczę sama ze sobą w mojej głowie. No, monolog.  Różnica znajduje się w pierwszym zdaniu. U mnie jest to ,, Boże, jak ja chcę to przeczytać!".
Zaczynam wariować, tak przynajmniej mi się wydaje.
Jestem trochę jak nałogowy palacz, chce rzucić palenie, ale nie potrafi. Papierosy działają na niego jak kocimiętka na kota lub na moją siostrę. Mam wielką  chęć zamknąć książkę, odpuścić sobie, oddać ją do biblioteki. Jednak nie potrafię tego zrobić. Chcę się dowiedzieć jakie przygody przeżyli główni bohaterowie, poszukuję odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, a jednocześnie czytanie tej książki jest dla mnie karą, przeżywam katusze przechodząc przez kolejne rozdziały.
Nie wiem co to za czary, ale wcale mi się to nie podoba!
Po długich, bardzo, bardzo długich rozmyślaniach, stwierdzam iż nie poddam się tak łatwo! Przeczytam tę książkę, chociażby miałoby mi to zająć cały tydzień! Dam radę!!!Mam tę moc!!!

                     

A wy? Czy też przeżyliście coś takiego? A może dopada was kac książkowy? Jak często? Jestem ciekawa waszych odpowiedzi, tak więc piszcie!!!



sobota, 21 lutego 2015

VI Sobotni Cytat Tygodnia!!!

Witajcie!  Tak jak w każdą sobotę, cytat tygodnia pojawia się na blogu. Właśnie skończyłam oglądać( znów) jeden z odcinków Glee i muszę przyznać, że cytat , który wylosowałam idealnie pasuje do sytuacji.
Nie będę jednak się o tym rozpisywać, w końcu nie o tym jest post :D

Dzisiaj rządzi Król Mroku !!!
,, Czasami miłość oznacza, że trzeba odejść"

Piękny cytat ,nie uważacie?
Myśląc o nim przychodzi mi do głowy również powieść Stephanie Meyer ,, Intruz". Jeśli czytaliście na pewno wiecie, że chodzi mi o samą końcówkę.  Jeżeli nie czytaliście, to właśnie dla was tej końcówki nie zdradzę. 
Wracając, czasami myśląc o bezpieczeństwie , szczęściu drugiej osoby trzeba odejść. Kiedy jest się zakochanym, dla ukochanej osoby zrobi się wszystko. Z miłości, z troski. 
Podsumowując moje poplątane myśli ułożone w zdania...
Miłość jest poświęceniem, na które nie każdego stać. 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...