poniedziałek, 26 września 2016

STORY TIME: Początek roku, mój blogowo- książkowy kac i powrót do rzeczywistości.

Witajcie! Długo mnie nie było, więc pewnie dużo przegapiłam. Jak wam mięły wakacje? Czy powrót do szkoły był dla was czymś przyjemnym?
W tym poście opowiem wam o wszystkim, co robiłam i gdzie byłam, gdy mnie nie było. Tak wiem, na razie brzmi to dziwnie, ale spokojnie, wszystkiego się dowiecie.

Zacznijmy może od początku. Moje wakacje nie były zbytnio szczęśliwe, że tak to ujmę. Lipiec spędziłam u taty w High Wycombe, małym mieście leżącym na północny zachód od Londynu ( szach mat nauczycielu, który zapytał mnie o położenie geograficzne tejże miejscowości). Miasto bardzo ładne, szczególnie przez dużą ilość domków z cegły i jeszcze większą ilość zieleni, ale szczerze powiedziawszy chodzenie po nim to tragedia. Jeśli chodziliście kiedyś po górach, to możecie sobie wyobrazić jak to wygląda. Wyobraziliście sobie? To teraz dodajcie do tego dwie torby z zakupami wypełnione po brzegi i pół godzinne wdrapywanie się pod górę do domu. To. Była. Masakra.
Tutaj centrum miasta.


W owym miasteczku doszło do całkowitego rozleniwienia mojego organizmu. Codziennie wstawałam, robiłam sobie kawę, siadałam przy komputerze i rozpoczynałam maraton "Atack on Titan", " Tokyo Ghoul" lub " Ao no exorcist". Około czternastej jadłam obiad, po czym znów wracałam do bycia leniwcem. Serio, moje reakcje również się rozleniwiły i stałam się takim prawdziwym leniwcem.
Trwało to cały miesiąc. 


Oczywiście, były wyjątkowe dni, w które udawało mi się zebrać do kupy i wyjść na jakiś spacer. Prócz urządzenia domowego grilla, czy wyjścia do pobliskiego ( takie tam pół godziny drogi) parku z siostrą, całą gromadką jeździliśmy na wycieczki, np. do Greenwich, czy Oksfordu. 
Oksford to piękne miasteczko, choć zwiedzające je tłumy zaczynają być w pewnym momencie wycieczki denerwujące. Jeśli chodzi o zobaczenie miejsc, w których kręcono Harrego Pottera, to niestety nie udało mi się do nich dotrzeć, gdyż kolejki były wręcz gigantyczne. No cóż, może innym razem. 






W międzyczasie udało mi się uzależnić od Kpopu ( koreański pop) i zostać A.R.M.Y ( fandom BTS). Zaczęłam również pisać książkę, łącząc stworzone już kiedyś tam opowiadania. Może pewnego dnia wstawię kilka rozdziałów na bloga, ale jeszcze nie teraz. 
Wracając do K-popu, zrobię oddzielny post o moich ulubionych piosenkach. Na pewno stworzę również TOP Dram i Anime. 

Wraz z nadejściem sierpnia, wróciłam do Polski. Wtedy również dowiedziałam się, że bardzo bliska mi osoba jest poważnie chora. To też miało wpływ na to, że nie miałam weny na pisanie. Niby spotykałam się ze znajomymi i żyłam normalnie, ale jednak towarzyszyło mi to przygnębienie. Nie czytałam również żadnych książek, dlatego nie mam się czym pochwalić. 
Pod koniec tego miesiąca owa ważna dla mnie osoba odeszła.

Pierwszego września rozpoczęłam drugą klasę liceum już w innej szkole niż rok wcześniej klasę pierwszą. Nie żałuję decyzji o przeniesieniu, gdyż właściwie wszystko uległo pozytywnej zmianie. 
Tak samo powróciła wena do pisania i czytania, więc możecie się spodziewać dużej ilości postów. Wiecie, tak co dwa dni. No, ewentualnie trzy.

Zostając w temacie postów, mam do was pytanko. O czym najbardziej chcielibyście poczytać? Co by was zainteresowało prócz recenzji , TAGów i TOP 10? Może coś o filmach? Albo tematyka przemyśleniowo- książkowa?
Dajcie znać ! :)

To właściwie tyle na dzisiaj. Kiedy indziej opowiem Wam o mojej nauce koreańskiego ( zapomniałam o tym wspomnieć wcześniej) i o " stajlu" Anglików.

Życzę wam wszystkim miłego dnia!!! Do środy!!!




poniedziałek, 29 sierpnia 2016

#47: PRZEDPREMIEROWO: Prawo Mojżesza- Amy Harmon

Witajcie! Dzisiaj jest wyjątkowy dzień, ponieważ przychodzę do was z recenzją jednej z trzech najlepszych książek, jakie przeczytałam w ciągu ostatnich dwóch lat! Zainteresowani? No cóż, tym razem nie będę się rozgadywała. Zaczynamy!

Oryginalny tytuł: The Law of Moses
Autor: Amy Harmon
Tłumacz: Marcin Machnik
Wydawnictwo: Editio
Wyd.PL: 31 sierpnia 2016
Liczba stron: 360

,,Znaleziono go w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Miał zaledwie kilka godzin i był bliski śmierci. Jego matka, młoda narkomanka, porzuciła go zaraz po narodzinach. Zmarła zresztą kilka dni później. Mojżesz przeżył — dziecko z problemami, z którego wyrósł chłopak z problemami. Był urodziwy i egzotyczny, niespokojny, mroczny i milczący. Samotny. Budził lęk i ciekawość.
I oto któregoś lipcowego dnia osiemnastoletni Mojżesz zjawił się na farmie rodziców niespełna siedemnastoletniej Georgii. Miał pomagać w codziennych zajęciach. Był pracowity i energiczny, ale też oschły i nieprzenikniony. Fascynujący i przerażający. Georgia, wbrew ostrzeżeniom i zakazom, zbliżyła się do niego... I zaczęła tonąć. "
opis z okładki

Ostatni raz tak ciężko było mi napisać recenzję, gdy przeczytałam doskonały ,, Cyrk Nocy". Wtedy również nie byłam w stanie w pełni opisać tego co czuję.
,,Prawo Mojżesza" to w pewnym sensie książka o spełnionej i niespełnionej miłości, o walce bohaterów o szczęście, o odkrywaniu prawdy o sobie i tego czego się pragnie. To także powieść kryminalna z elementami fantastyki. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie....
,, Prawo Mojżesza" to skarbnica mądrych, skłaniających do refleksji myśli. Mnie najbardziej spodobał się cytat:

,, Wszyscy mówią o tym, żeby nie zwracać uwagi na kolory. Rozumiem to, naprawdę . Ale może zamiast ignorować kolory powinniśmy je celebrować we wszelkich odmianach. Męczy mnie to, że wymaga się od nas ignorowania naszych różnic i udawania, że ich nie widzimy , podczas gdy dostrzeganie ich wcale nie musi być czymś negatywnym. "


Ta książka zasługuje na to by powiedzieć o niej więcej ale przychodzi mi to z trudem. Czyta się ją jednym tchem i nie da się stwierdzić, które jej fragmenty są lepsze, a które gorsze. Gdy się czyta, ma się wrażenie jakby się było częścią tej historii. Tak jak nie da się przerwać życia, zatrzymać go w którymś momencie i stwierdzić " to była nudna część, to nie jest ważne", tak samo każda część tej powieści ma swoją wartość i każde zdanie, każde słowo ma znaczenie i wpływa na dalszy rozwój wydarzeń.

Fabuła jest wielowątkowa. Zazwyczaj przy dużej ich ilości ( w tym przypadku mamy ich przynajmniej pięć) autorzy się gubią i wychodzi im bezsensowny miszmasz. W tej książce jednak wszystkie te wątki się równoważą, wszystkie na siebie wpływają. To nie jest banalna historia, w której od początku do końca wiemy, albo przynajmniej podejrzewamy, co się stanie. Ta powieść jest jak prawdziwie życie; na jednej stronie możesz być czegoś pewnym, ale gdy tylko przekręcisz kartkę dzieje się coś czego się całkowicie nie spodziewałeś.

Dlatego właśnie ta książka jest taka niesamowita. Nie dość, że jest wciągająca, to mimo wątku paranormalnego wydaje się taka prawdziwa. Mogłoby się wydawać, że jest ona skomplikowana, biorąc pod uwagę ilość wątków i bohaterów, ale to nie do końca prawda. To powieść życiowa i można z niej naprawdę wiele wynieść.

Autorka ma bardzo plastyczny styl wypowiedzi. Wszystko opisuje tak barwnie, że obraz sam pojawia się nam w głowie. Powiem szczerze, że gdy Pani Harmon opisywała farmę Geogii, widziałam w wyobraźni małe amerykańskie miasteczko, rodem z filmu np. z " Hannah Montana Movie" ( Tenesee- marzenie małej Demetrii).



Przez cały czas miałam ochotę sprawdzić ostatnią stronę ,, Prawa Mojżesza", by dowiedzieć się, jak to wszystko się zakończy. Zazwyczaj tak robię podczas czytania, bo spojlery napędzają mnie do jak najszybszego dotarcia do tego konkretnego momentu, kończącego książkę. Tym razem jednak powiedziałam sobie " Nie! Odbędę tę podróż razem z bohaterami, nie patrząc w przyszłość!". Wprowadziłam ten pomysł w życie i... doprowadzało mnie to do szewskiej pasji! Wszystko, co się działo, było takie emocjonujące! Nie raz zadawałam sobie na głos pytanie " Co tu się dzieje się?!".

Jeśli chodzi o bohaterów, są bardzo dobrze wykreowani, nie tylko na podłożu fizycznym, ale i tym emocjonalnym. Na łamach książki zachodzi w nich niesamowita przemiana. Z młodych, chwilami naiwnych nastolatków stają się ludźmi o głębokich i trudnych doświadczeniach. I to wszystko zaledwie na trzystu sześćdziesięciu stronach!

Podsumowując, ,, Prawo Mojżesza" to książka niezwykła, niesamowita, fantastyczna i wspaniała! Zakochałam się w niej i gwarantuję Wam, że gdy tylko ją przeczytacie, również ją pokochacie!

Ocena: 10/10 ( bo 11/10 się nie da)




Za możliwość przeczytania tej jakże genialnej książki dziękuję Grupie Wydawniczej Helion.


piątek, 19 sierpnia 2016

#46: Podniebny lot ( R.K. Lilley) - recenzja

Witajcie! Jak się dziś czujecie? Mam nadzieję, że humor dopisuje. Mnie niezbyt, mam już dość wakacji, chcę już wrócić do szkoły! Dziwne, nie? No cóż, tak też bywa.
Przychodzę do Was dziś z recenzją książki pt. " Podniebny lot" autorstwa R.K. Lilley.


Oryginalny tytuł: In Flight
Autor: R.K. Lilley
Tłumacz: Olga Kwiecień
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Helion SA
Wyd.PL: 7 lipca 2016
Liczba stron: 320

Bianca jest wysoką, atrakcyjną blondynką, o chłodnym usposobieniu. Pracuje jako stewardessa w pierwszej klasie amerykańskich linii lotniczych. Jest profesjonalistką, robi co do niej należy, nie pozwala nikomu na jakąkolwiek poufałość w stosunku do niej. Wyjątkiem jest Stephan, również steward, jej przyszywany brat, oraz...James Cavendish, tajemniczy miliarder z pierwszej klasy, jedyna osoba, która jest w stanie w jakiś sposób poruszyć zamknięte na uczucia serce Bianci. Dzięki niemu dziewczyna choć na chwilę może odpocząć od codziennych zmartwień, których wbrew pozorom ma wiele.

Powiem szczerze, że nie oczekiwałam od tej powieści zbyt wiele. Miało to związek z tym, że gdzie bym nie spojrzała, której recenzji bym nie przeczytała, dowiadywałam się, że " Podniebny lot" ma wiele wspólnego z " Pięćdziesięcioma twarzami Grey'a", czyli z powieścią, której po prostu nie znoszę. Dlatego właśnie podeszłam do niego z rezerwą. Jednakże, ku własnemu zdziwieniu, zostałam pozytywnie zaskoczona.

Książka rozwija się dość szybko, jest wciągająca, z łatwością przechodzi się z rozdziału w rozdział. Jedyną belką, która momentami przeszkadza, są bohaterowie i sposób, w jaki zostali wykreowani. Ale o nich za chwilę. Fabuła, według mnie, była niczym połączenie " Girl Online" i niektórych fragmentów " 50 twarzy Grey'a". Sam wątek erotyczny nie był tym głównym, a " mocnych" scen było naprawdę niewiele i powiem szczerze, że myślałam, że będą mi przeszkadzały, ale okazało się, że w zasadzie były mi obojętne.

,,Przez chwilę siedziałam w pełnym zdumienia milczeniu, nie potrafiąc ani wyrazić zgody, ani zaprotestować. Naprawdę tego pragnęłam, mimo że wcześniej nigdy czegoś takiego nie rozważałam. Wiedziałam, że nic takiego nigdy by się nie zdarzyło, gdyby nie to, że pewien miliarder nagle zaczął się obsesyjnie interesować każdym aspektem mojego życia." 

Przechodząc już do postaci, głównych i drugoplanowych, na ich temat mam dużo do powiedzenia. Zacznijmy może od Bianci- głównej bohaterki. Była oddaną przyjaciółką, odważną i w miarę racjonalnie myślącą kobietą, choć czasem irytowała mnie swoim niezdecydowaniem i naiwnością. Na szczęście, zawsze mogła liczyć na pomoc Stephana. Ten chłopak był najciekawszą postacią ze wszystkich i właściwie brakowało mi jego częstszej obecności na kartach " Podniebnego lotu". Był typem takiego starszego brata - geja ( a jakże by inaczej), który niezależnie od sytuacji, będzie robił wszystko, by uszczęśliwić, sprawić przyjemność przyszywanej siostrze/przyjaciółce . W razie przykrej awarii, byłby w stanie spuścić łomot temu, kto sprawiłby przykrość Biance ( tak, SPOJLER ALERT, mówię o Jamesie).  Mam nadzieję, że w drugiej części serii autorka rozwinie jego wątek.
O Panu Cavendishu mogę powiedzieć tylko tyle, że kompletnie go nie rozumiałam i nie rozumiem. Ani jeśli chodzi o charakter, ani o podejmowane działania. Myślę jednak, że to wina niezbyt dobrego wykreowania postaci; przez całą powieść czytelnik niewiele się o nim dowiaduje.
Jedyną osobą, która mnie niesamowicie irytowała była Melissa. Jej zachowanie było godne pożałowania, a o charakterze lepiej nie mówić. Była wredna, podstępna i zadufana w sobie. Uwierzcie, dawno nie natknęłam się w żadnej książce na tak denerwującą postać.

To właściwie tyle na dzisiaj! Podsumowując, powieść jak najbardziej polecam, choć może nie tym, którzy poszukują poważniejszej lektury. "Podniebny lot" nie należy do literatury wysokich lotów  ( ciekawa gra słów ) , ale jest idealny na gorące, letnie dni jako coś, przy czym można odpocząć.

OCENA: 8/10




Za możliwość jej przeczytania dziękuję Wydawnictwu Editio.

niedziela, 14 sierpnia 2016

TOP 10 : Cytaty Miesiąca- Lipiec/ Sierpień !!!

Hejka! Ale ten czas leci! Już sierpień! Jeszcze chwila i trzeba będzie wrócić do szkoły! Nie wiem jak wy, ale ja już zaczęłam się przygotowywać do powrotu. Postanowiłam napisać o tym post, ale jeszcze nie dzisiaj. Dzisiaj coś lżejszego- Cytaty Miesiąca!!! Oto one:


1. ,, Często wystarczy jedna chwila by wszystko zmienić. "



2. ,,Niech poczucie winy nauczy cię, jak postąpić następnym razem."



3. ,, Trudno dokonać wyboru, jeśli widzisz tylko jedną stronę medalu. "



4. ,,Czasem największym darem, jaki możesz komuś ofiarować, jest wolność. "



5. ,, - Myślałem, że Mormoni nie mogą spożywać kofeiny- zauważam.
Breckin wzrusza ramionami.
- Postanowiłem złamać tę zasadę w dniu, kiedy obudziłem się jako gej. "



6. ,, Lepiej być tym, kim się jest, niż nikim. I lepiej umrzeć niż żyć w grobowcu kłamstw. "



7. ,, Tutaj są złożone tęsknoty wielkich serc i szlachetne rzeczy, które górują nad falą, magiczne słowa, które dokonują wzniosłego cudu, nagromadzona mądrość, która nigdy nie umiera. "



8. ,, Kocham cię tak, jak się kocha pewne ciemne rzeczy, potajemnie, w zasnutych mgłą zakamarkach duszy. "



9. ,, Jeśli skupiasz się tylko na tym, że masz tak źle, nigdy sobie nie uświadomisz, jak dobrze możesz mieć. "



10. ,, Nic nie jest prawdą. Istnieje tylko to, w co wierzymy i to, co odrzucamy. "




To już wszystko! Który cytat najbardziej przypadł wam do gustu? A które z wymienionych książek przeczytaliście? Dajcie znać !

Papatki !!! 
















czwartek, 11 sierpnia 2016

URL SONG TAG!!!

Hejka! To znów ja!!! Przychodzę do was dziś z nowym TAG-iem, w którym tym razem nie będę dobierała książek do pytań, a piosenki do literek, z których składa się link do mojego bloga. Piosenki, ani wykonawcy nie mogą się powtarzać. Skomplikowane? Tak się tylko wydaje! To co? Zaczynamy?




P jak Postmodern Jukebox " Talk Dirty"



O jak " Opportunity" z musicalu "Annie"



D jak " Dope " BTS



R jak " River Deep Mountain High" Glee Version



O jak " Orki z Majorki"



Z jak Zendaya " Neverland"



E jak Enya " So I Could Find My Way"



M jak " Miracles in December" EXO



I jak " I YAH" BOYFRIEND



E jak " Everybody" Backstreet Boys



D jak " Duch żyje w nas" z filmu " Król lew"



Z jak "Zero to Hero" z filmu " Hercules"



Y jak " You raise me up" Josh Groban ( tutaj cover)



K jak musical " Khabi Khushi Khabi Gham" i piosenka " Suraj Hua Maddham"



S jak Sylwia Grzeszczak " Tamta dziewczyna"



I jak Ich troje "Mój Bóg jest miłością"



A jak anime "Attack on Titan" opening



Z jak Zara Larsson " Uncover"



K jak Katy Perry " Wide awake"



O jak " Oh you touch my tralala" Gunther



W jak " Work from home" Fifth Harmony



E jak Eminem " Without Me"



.

B jak "Believe" U-KISS



L jak Linkin Park " Powerless" 



O jak " O happy day" z filmu " Zakonnica w przebraniu 2"



G jak " Girls like Girls" Hayley Kiyoko



S jak Sia " Freeze You"



P jak " Pudi Pudi" :D



O jak " O holy night" Celine Dion 



T jak " Touch the sky" z filmu " Merida Waleczna"



.

C jak Carlos Valdes " Open your eyes"



O jak One Republic " Secrets"



M jak " Memory" z musicalu " Koty"




I tak oto utworzyłam adres mojego bloga!!!! Nareszcie!!! Powiem szczerze, że przypasowując te piosenki w pewnym momencie miałam refleksje nad tym po jakiego grzyba wymyślałam tak długą nazwę :D

Mam nadzieję, że przesłuchaliście te utwory i któryś utkwił Wam w pamięci :) 

To wszystko na dziś, Żegnam się z Wami, papatki !!!


PS Zapomniałam o nominacjach!!!

A więc nominuję Inferno z bloga http://ithinkingaboutbooks.blogspot.com/

To już serio wszystko :D











































środa, 10 sierpnia 2016

#45: Nieludzie ( Kat Falls) - recenzja

Witajcie! Co tam u was? Mam nadzieję, że wasze wakacje są nieco weselsze niż moje ( takie tam rodzinne sprawy plus kac czytelniczy). Przepraszam, że mnie tak długo nie było, ale taka ilość czasu wolnego okropnie mnie rozleniwiła. Powracam dziś do Was z recenzją książki młodzieżowej pt. " Nieludzie" . Nie wiem, może to tylko moje zdanie, ale " Nieludzie" brzmi po prostu źle. Dobra, koniec gadania. Zaczynamy!


Oryginalny tytuł: Inhumans
Autor: Kat Falls
Tłumacz: nieznany :(
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal
Wyd.PL: 2015
Liczba stron: 364


Kilka lat temu katastrofa biologiczna zawładnęła terenami położonymi na wschód od Missisipi. Jej skutkami ubocznymi było zmienienie milionów ludzi w dzikie bestie. Ci, którym udało się uciec przed zarazą, postawili ogromny mur, którym odgrodzili się od skażonych miejsc. Zbudowali za nim miasto, w którym ludzie żyli i żyją w strachu przed wszelkimi zarazkami. Interakcje międzyludzkie praktycznie nie istnieją.
Wyjście za mur jest surowo wzbronione, ale właściwie kto chciałby się tam zapuszczać? Tak zapewne myślała Lane, dopóki nie dowiedziała się pewnych przerażających faktów na temat swojego ojca i nie została zmuszona do wyprawy poza bramę.
Co ją tam czeka? Jak duże niebezpieczeństwo jej grozi? Tego dowiecie się czytając " Nieludzi"

Już od samego początku książka niesamowicie przypominała mi " Nową Ziemię" Julianny Baggot. Świat po katastrofie, niebezpieczny i tajemniczy, ze społeczeństwem podzielonym na dwie grupy - tych, którzy w jakiś sposób ucierpieli po katastrofie oraz tych, którym nic się nie stało. Ci zdrowi, by odgrodzić się od chorych, budują monumentalną budowlę; zaczynają mieć obsesję na punkcie czystości. To, o czym napisałam, to tylko niektóre z podobieństw.
Powieść powiela klasyczne motywy, które możemy znaleźć w milionie innych książek młodzieżowych, takie jak motyw drogi, podróży, przemiany charakteru, konfliktu pokoleń. Oczywiście, znajdziemy w niej także trójkąt miłosny, choć nienachalny i męczący, co jest plusem.
Akcja w tej książce jest bardzo szybka, fabuła rozwija się w zawrotnym tempie. Mimo to, autorka cały czas panuje nad nią, nie daje jej się wymknąć z zaplanowanej formy i dzięki temu cała historia jest spójna, co więcej wciągająca i zadziwiająca.

" Nieludzie" mają wiele plusów, a mimo to powieść do połowy nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Przyznam się, że czytając 170 stronę już szykowałam się do stwierdzenia " Ech, kolejny przeciętniak" i postawienia tylko 6 gwiazdek. Niespodziewanie jednak, akcja jeszcze przyśpieszyła, skumulowała się i wybuchła z hukiem na samym końcu. Zakończenie wbiło mnie w fotel. Punkt kulminacyjny był ... aż brak mi słów! Co z tego, że stało się coś, co przewidziałam już w połowie książki ! Oczekiwałam tego z niecierpliwością i bardzo się cieszę z takiego obrotu spraw.

,, Zwierzoludzie nie tylko szli obok ludzi, ale też trzymali ich za ręce albo obejmowali, co zaniepokoiło mnie jeszcze bardziej. Chociaż to był przecież pogrzeb, a ci tutaj wyraźnie okazywali smutek i poczucie straty.. Minęła mnie szlochająca kobieta prowadzona przez mężczyznę tak wielkiego i owłosionego, że musiał być zarażony niedźwiedziem. Dwoje małych dzieci trzymało się za pazurzaste ręce z mężczyzną o sierści w czarno-białe pasy wokół oczu i szarych kępkach włosów wystających z uszu. Chyba borsuk? "

Bardzo polubiłam głównych bohaterów, którzy w dość dużym stopniu przypominali mi Jace'a , Simon'a i Clary z Darów Anioła. Mieli bardzo podobne charaktery, no może z wyjątkiem Everson'a. Rafe był równie pewny siebie i irytująco ironiczny jak Jace, Lane niezłomna, ale niesamowicie naiwna i czasem niepotrzebnie porywcza, zupełnie jak Clary. Jeśli chodzi o Eversona... no cóż, Everson to Everson, tak jak Simon to Simon.

Podsumowując, książka mi się podobała, ale nie mam ochoty na sięgnięcie po kolejne tomy tej serii, oczywiście o ile takowe istnieją. Moja niechęć wynika jedynie ze strachu przed tym, co dalej z Rafe'm i jego... SPOJLER ALERT ... pewnym problemem. Nawet nie macie pojęcia jak bardzo chciałabym móc zdradzić o co z tym problemem chodzi! Ale nie mogę.
Musicie przeczytać tę powieść, żeby się tego dowiedzieć. :)

OCENA: 7/10




poniedziałek, 4 lipca 2016

Przepowiednik Premierowy: Lipiec !!!

Hello from the bright side !!! Drodzy blogerzy- czytelnicy, co tam u was ? U mnie wszystko wspaniale, jeśli by ktoś pytał :)
Otwieram dzisiejszym postem nową serię na moim blogu, którą wdzięcznie nazwałam " Przepowiednikiem Premierowym ". Będę w nim pisała o nadchodzących filmowo- książkowych premierach, które mnie interesują. Mam nadzieję, że to wytłumaczenie jest zrozumiałe. Możemy zaczynać? Oczywiście, że tak!

W takim razie zapraszam na ...







Literatura obyczajowa



Wydawnictwo MG
Premiera: 6 lipca

Między ustami a brzegiem pucharu... wiele wydarzyć się może. I wydarzyło się wiele. Pomiędzy chęcią a spełnieniem, pomiędzy decyzją a jej urzeczywistnieniem rozciąga się obszar niewiadomego, które czasami rozwiewa złudzenia, a czasem daje nadzieję. Oto hrabia Wenzel - jak sam o sobie mówi, Prusak z wychowania, języka, poglądów - nienawidzi szczerze Polaków i wszystkiego, co polskie Kiedy ktoś wypomni mu, że jest półkrwi Polakiem - gotowy jest zabić! Hrabia Wentzel Croy-Dülmen to hulaka, rozkapryszony, próżny, niestały, leniwy człowiek, który nie ma głębszych zasad... do czasu. Pewnego dnia poznaje przypadkiem kobietę, która odmieni jego życie. Zakochuje się od pierwszego wejrzenia w młodej Polce, siostrze powstańca, kobiecie, jak to u Rodziewiczówny, bez skazy. Historia powolnej, bolesnej przemiany zakochanego Wentzla w Wacława, sprusaczonego kosmopolity w polskiego patriotę, dowodzi, że nigdy nie jest za późno na zmianę, na wywikłanie się z przeszłości, na nowy początek. Dowodzi też, który to już raz, potęgi i siły miłości.




Wydawnictwo Prószyński Media
Premiera: 12 lipca

Spragniona przygód złota rybka imieniem Ian przy pierwszej nadarzającej się okazji wyskakuje ze swojego kulistego akwarium, stojącego na balkonie dwudziestego siódmego piętra, i tak rozpoczyna swój lot. Mijając kolejne piętra, obserwuje życie mieszkańców bloku o nazwie Sewilla na Roxy. A są wśród nich: atrakcyjny przyszły paleoklimatolog, obecnie erotoman, studentka obarczona niezmiernie ważną misją, femme fatale w różowej koszulce nocnej, robotnik budowlany z tajemniczym pakunkiem, kobieta cierpiąca na agorafobię, a także jedenastoletni podróżnik w czasie. Łączą ich wszystkich czas i przestrzeń, ale też coś o wiele istotniejszego: każde stoi przed podjęciem decyzji, po której ich życie już nigdy nie będzie takie samo. 





Wydawnictwo Harper Collins Polska
Premiera: 13 lipca

Nina Wentworth przez całe życie dbała o innych. Zrezygnowała ze studiów i została na wyspie Blackberry, żeby zaopiekować się matką i umożliwić siostrze zdobycie wykształcenia. Po kilku latach ma szansę wreszcie stąd wyjechać i zrealizować własne marzenia. Tymczasem o jej względy zaczynają zabiegać dwaj przystojni mężczyźni. Nina musi zdecydować, czego tak naprawdę pragnie. 








Wydawnictwo OMG Books
Premiera: 20 lipca

Niektórym może się wydawać, że Oliwii niczego nie brakuje – przystojny chłopak, świetne studia, wieczory spędzane w warszawskich klubach. Ale gdy los stawia na jej drodze Dominika, w jego bursztynowych oczach dziewczyna dostrzega coś, czego nie dał jej wcześniej nikt inny.
Dominik mieszka w obskurnej kamienicy na Pradze i musi zajmować się młodszym rodzeństwem. W jego życiu nie ma miejsca na rozrywki ani nawet na marzenia.
Choć pochodzą z dwóch różnych światów, wkrótce okazuje się, że nie mogą bez siebie żyć. On przynosi jej długo oczekiwany spokój, ona jest dla niego jak powietrze. Ale czy taka miłość ma szanse przetrwać? Czy Dominik potrafi odciąć się od bolesnej przeszłości? Czy da się żyć bez powietrza?


Literatura młodzieżowa



Wydawnictwo YA!
Premiera: 20 lipca

Opowieść, która znakomicie łączy wątki kryminalne oraz paranormalne. Siedemnastoletnia Bea Washington wychodzi z ośrodka odwykowego, w którym odkrywa u siebie dziwną  cechę. Jeśli rysuje przy kimś, rysuje myśli tej osoby. Miastem wstrząsają śmiertelne napaści na  tle seksualnym na młode dziewczyny. Bea, korzystając ze swojego daru, postanawia rozwikłać tę zagadkę Czy bohaterce uda się jej wytrzymać w trzeźwości, czy pokona uczucie do narkotykowego dilera a poznany niedawno policjant okaże się wrogiem czy przyjacielem?






Wydawnictwo Dragon
Premiera: 12 lipca

W tej bogato ilustrowanej książce opisana jest historia komiksu zarówno polskiego jak i zagranicznego.
Autor zaczyna historię od końca XIX w., prowadzi ją, poprzez okres międzywojenny, aż do współczesności. Ponadto czytelnik znajdzie również przedstawienie sylwetek czołowych twórców oraz szersze omówienie wybranych komiksy, które wywołały największy oddźwięk zarówno wśród krytyków, jak i czytelników.








Literatura historyczna/ sensacyjna/ kryminał



Wydawnictwo Prószyński Media
Premiera: 26 lipca

Mało która z postaci historii starożytnego Egiptu jest równie tajemnicza i fascynująca jak Hatszepsut. Po śmierci małżonka, faraona Totmesa II, została w imieniu małoletniego bratanka Totmesa III regentką, a po siedmiu latach regencji koronowała się na króla. Niedługo później także i w sztuce zaczęto przedstawiać ją w męskiej postaci. 
Hatszepsut zmarła po niemal 22 latach panowania, stanowiących okres niebywałego rozkwitu i największej świetności w egipskiej historii, o czym dobitnie świadczą pozostawione przez nią wspaniałe budowle. Peter Nadig w swej książce rysuje barwny portret niezwykłej kobiety i czasów jej panowania, opierając się głównie na oryginalnych źródłach – przede wszystkim inskrypcjach ze świątyni Hatszepsut w Deir el-Bahari.




Wydawnictwo Czarna Owca
Premiera: 20 lipca

Jerzy Ciszewski, pseudonim "Motz", był jedną z najbardziej znanych i barwnych postaci walczących w powstaniu warszawskim. "Ojciec ‘44" to napisana soczystym językiem powieść sensacyjna, która z każdą stroną coraz bardziej wciąga czytelnika w bezlitosny i okrutny świat drugiej wojny światowej.

Powstanie nie zostało tu ukazane w sposób jednowymiarowy. Autor, syn głównego bohatera, opisał je raczej jako działanie pełne nadziei, od którego nie ma odwrotu, podjęte mimo świadomości, że nie może zakończyć się sukcesem.









Wydawnictwo Czarna Owca
Premiera: 20 lipca

Do policji w Göteborgu nadchodzą co jakiś czas zgłoszenia, że nieznajomy mężczyzna zaczepia małe dzieci i proponując słodycze, zwabia je do samochodu. Ponieważ nie dochodzi do przestępstwa, zgłoszenia są ignorowane. Jednak pewnego dnia z placu zabaw zostaje porwany czteroletni chłopczyk. Kiedy się odnajduje, przerażony i mocno poturbowany, wiele wskazuje na to, że wykorzystano go seksualnie.
Komisarz Erik Winter, który prowadzi śledztwo w sprawie serii brutalnych napaści na młodych mężczyzn, zaczyna podejrzewać, że między obiema sprawami istnieje związek. Tuż przed Wigilią Bożego Narodzenia porwane zostaje kolejne dziecko. Tym razem przepada bez wieści. Okres świąteczny zmienia się w prawdziwy koszmar dla komisarza, który wie, że musi działać błyskawicznie, by zapobiec straszliwej tragedii.






Jeśli chodzi o filmy, nie będę podawała ich opisów, za to wstawię zwiastuny. Proszę się nie dziwić pewnych moich wyborów, mam swoje powody :D













To wszystko na dzisiaj!!! Mam nadzieję, że post wam się podobał. Co z tego wy byście przeczytali lub obejrzeli? Dajcie znać :)

Miłego dnia, papatki!





niedziela, 3 lipca 2016

Blogerskie Frustracje, czyli wszystko to, co gdzieś tam we mnie siedziało, a teraz wybuchło z wielkim hukiem!!!

Witajcie! Miałam wstawić dzisiaj kolejne TOP 10, ale postanowiłam porzucić to na rzecz tytułowych blogerskich frustracji, z którymi zmagam się odkąd wróciłam do pisania bloga w 2015 roku. W tym poście wyrzucę z siebie wszystko, co we mnie siedzi, dlatego od razu pragnę uprzedzić i przeprosić za nadmierną ilość słowa " cholerny".
Zacznę może od tego, czym są owe frustracje. Chodzi mi o sprawy, które powodują u mnie nerwicę, głównie dlatego, że ich nie rozumiem.

Pierwszą z nich są komentarze. Serio, czy tylko mnie cholernie irytuje to, że mimo dużej, według mnie, liczby wyświetleń, nie mam pojęcia jak wielu z Was tak naprawdę czyta to, co piszę ? Ja rozumiem, że czasem się nie chce, ja też czytam posty innych osób. Ja rozumiem, że czasem można nie wiedzieć, co napisać. Ja rozumiem, że czasem jeśli post nie wywarł na nas dobrego wrażenia, wolimy go nie skomentować, niż zjechać na oczach wszystkich czytających. JA NAPRAWDĘ TO WSZYSTKO ROZUMIEM!!! Ale wiecie co? Kiedy piszę, mam nadzieję na jakąś, jakąkolwiek reakcję z Waszej strony. I już nie chodzi mi o jakieś skomplikowane komentarze, takie jak " Ten post był głęboki jak patelnia, w której smażę frytki, gdy przychodzą moi kumple" , ale o coś tak prostego jak " Ciekawie/ Nieciekawie piszesz, powinnaś/ absolutnie nie powinnaś dalej pisać ". Powiedzcie mi, czy to naprawdę aż tak trudne? Dla was może to nie ma znaczenia, ale uwierzcie, że dla blogera, który się stara, który wychodzi ze skóry żeby znaleźć czas na pisanie, choć jeden miły, czy też niemiły, ale prawdziwy komentarz jest wart więcej niż ilość wyświetleń.  Bo bez Waszych reakcji wyświetlenia to tylko puste liczby, które równie dobrze sama mogę sobie nabić . No, chyba że tylko ja mam taki system wartości.

Druga sprawa to fenomen booktube'a. Nie wiem, może się mylę, ale z tego co zauważyłam, ludzie o wiele bardziej wolą oglądać niż czytać czyjeś wrażenia po książce, czy filmie. Nigdy tego nie zrozumiem. Przecież zasada jest ta sama- i z tego i z tego człowiek dowiaduje się, czy warto, czy też nie warto coś przeczytać, czy obejrzeć. Vlogi zawsze będą wygrywały z Blogami. Powiem szczerze, że za każdym razem, gdy wchodzę na jakiegoś bloga z miliardem wyświetleń, komentarzy i obserwatorów zastanawiam się czy jeśli by autor owej strony zaczął robić, to co robi, tylko w formie filmowej, jego osiągnięcia wzrosłyby w jakimś stopniu. Wiecie, to nie jest tak, że zazdroszczę takim blogom. Ja podziwiam ich autorów za pracę i czas, który poświęcają na to, by pisać. Dążę do tego, by osiągnąć to, co oni. Zasługują na szacunek, który... nie zawsze dostają. Powiedzcie szczerze, czy zapamiętalibyście pseudonimy, czy nazwiska vlogerów, gdyby nie założyli swoich kont na You Tube? Może niektórych. A co z resztą? Z resztą, która robi dokładnie tyle, co ci bardziej znani. Oni się nie liczą?

Wiecie co, mam to gdzieś. Miałam napisać jeszcze o czymś, ale mam już tego dość. Nie będę się dodatkowo denerwowała. Zanim wyjdę stąd, by wypić czwarty już dziś kubek kawy, chcę was zapewnić, że nie pisałam o tym z chęci zdobycia jakichś cholernych wyświetleń, czy komentarzy. Napisałam to, żeby zobaczyć, czy ktoś myśli tak samo jak ja, czy jestem osamotniona. Napisałam, by wreszcie to wszystko z siebie wyrzucić. Krótka piłka. 
Wybaczcie, jeśli popełniłam jakiś błąd ( ortograficzny również). Wybaczcie również, jeśli kogoś z Was uraziłam. To wszystko przez ...




A teraz przepraszam, ale ...


czwartek, 30 czerwca 2016

Czerwcowy Book Haul + Wrap UP + Lipcowy/Sierpniowy TBR !!!

Hej! Witam bardzo serdecznie w moich skromnych progach. Na dzisiejszy wieczór przygotowałam uroczystą kolację składającą się z książek, które ostatnio nabyłam i przeczytałam, a a także z tych które dopiero planuję pożreć. 

Zacznijmy od tych, które nabyłam w czerwcu/ planuję przeczytać w lipcu :





Zdjęcie numer 1, od góry stosiku :
  • If you could see me now ( Cecelia Ahern) - do przeczytania
  • Vanishing Acts ( Jodi Picoult) - do przeczytania
  • The Broken Bridge ( Philip Pullman)- do przeczytania
  • Journey to the River Sea ( Eva Ibbotson) - do przeczytania
  • Memoirs of a Geisha ( Arthur Golden) - do przeczytania
  • Harry Potter and the Prisoner of Azkaban ( J.K.Rowling ) - funkcja kolekcjonerska
  • Harry Potter and the Chamber of Secrets ( J.K.Rowling)- funkcja kolekcjonerska
  • The fault in our stars ( John Green)- do przeczytania
  • The Hunger Games ( Suzanne Collins) - funkcja kolekcjonerska
  • Catching fire ( Suzanne Collins)- funkcja kolekcjonerska
  • Mockingjay ( Suzanne Collins)- funkcja kolekcjonerska
Komiksy od lewej:
  • The New Mutants #59 (L.Simonson, B.Blevis) - do przeczytania
  • X- Force Annual Vol 1 #1992 ( F.Nicieza,G.Capullo, H.Candelario itd.) - do przeczytania
  • The New Mutants #50 ( J.Shooter, R.Leonardi) - do przeczytania
Zdjęcie numer 2, od prawej:
  • Simon oraz inni homo sapiens ( Becky Albertalli) - przeczytane/ dostałam w prezencie
  • Ktoś mnie pokocha. 12 wakacyjnych opowiadań. ( różni autorzy) - do przeczytania
  • Aż po horyzont ( Morgan Matson)- do przeczytania
+ Odkąd cię nie ma ( Morgan Matson), której nie ma na zdjęciach, ponieważ nie wzięłam jej ze sobą na wakacje. 



Przyszedł czas na WRAP UP!!!

  • Simon oraz inni Homo Sapiens ( Becky Albertalli) - 9/10
Książka niesamowita, z piękną historią miłosną, ze wspaniałymi bohaterami i ciekawą fabułą. Na pewno będę do niej nie raz, nie dwa razy wracała i cieszę się, że mam ją na swojej półce. 


  • Saga Ognia i Wody: Wielki Błękit ( Jennifer Donnelly) - 7/10
Powiem szczerze, że skusiłam się na jej przeczytanie właściwie przez okładkę, która jest po prostu przepiękna! Oczekiwałam od tej książki znacznie więcej i niestety, jestem troszeczkę zawiedziona. Sama historia nie jest zła, ale jednak nie jest to powieść wyższych lotów. Zdecydowanie kierowana jest do młodszych czytelników.


  • Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno ( Kirsty Moseley) - 10/10
Książka ta pszeszła moje najśmielsze oczekiwania. Nie będę owijała w bawełnę, ja po prostu się w niej zakochałam! Powieść ta zmusiła mnie do płaczu, wyrażania swojego szczęścia na wszelkie możliwe sposoby ( tak, piszczałam, wrzeszczałam i tańczyłam również). Jeśli jeszcze jej nie czytaliście, koniecznie to zróbcie.


  • Ktoś taki jak ty ( Sarah Dessen) - 7/10
Książka była dobra, ale mnie niestety nie powaliła. Były momenty, w których dłużyła mi się do tego stopnia, że miałam wielką ochotę ją odłożyć. Ale w końcu się udało, zmogłam ją i to właściwie tyle. Niewiele z niej pamiętam, ale zdążyłam zapisać moje wrażenia zaraz po jej przeczytaniu i dzięki temu na blogu na pewno pojawi się jej recenzja.



I to tyle! Przeczytałam 1258 stron, co w przeliczeniu oznacza 42 strony na dzień. Wiem, że to niewiele, ale czerwiec był dla mnie miesiącem zaciętej walki o oceny i co prawda siedziałam w książkach, ale niestety nie tego typu. 


Jeśli chodzi o filmy, moim czerwcowym numerem jeden jest ....




To już wszystko na dzisiaj!!!
Mam nadzieję, że ten post wam się podobał. Rzadko robię wpisy tego typu , ale jeśli będziecie chcieli, mogę zacząć robić je częściej. 


Kończąc, chciałabym zachęcić was do czytania moich opowiadać umieszczonych na Wattpadzie :


We, Zombies                                              Corpse Bride
     

Miłego wieczoru życzę wam wszystkim ( A fanom piłki nożnej emocji związanych z kolejnymi bramkami :D) . 

Do jutra 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...