Tajemniczy przeciwnik ( Agatha Christie)- recenzja Anonimowego książkoholika






        

                            Przyjaciele z dawnych czasów Tommy i Tuppence spotykają się pewnego dnia na dworcu w Londynie. Opowiadają sobie nawzajem co się działo przez ten czas gdy się nie widzieli. Ze względów finansowych postanawiają założyć spółkę " Młodych poszukiwaczy przygód". Poprzez tajemniczy zbieg okoliczności wplątują się w sprawę komunistycznej mafii, która pragnie wcząć swoje zasady antymoralne w życie. Muszą odkryć kto jest tajemniczym Panem Brownem, odnaleść młodą Amerykankę Jane Finn mającą duży wpływ na przebieg wydarzeń. Rozpoczyna śię walka z czasem, którego zostaje coraz mniej.
                         Mogę śmiało powiedzieć, że jest to jeden z wyjątkowych kryminałów. Dlaczego? Gdyż akcja nie jest skupiona na morderstwie ale na czymś zupełnie innym. Innymi słowami na aferze politycznej. Po za tym możemy odpocząć od wkurzającego czasami swoim zachowaniem Herkulesa Poirota i poznać nową parę detektywów- amatorów Tommy'ego i Tuppence. Standardowe środowisko domowe zostaje zastąpione podróżą w najodleglejsze zakątki zimnej Wielkiej Brytanii i nie tylko.
                                 Tak jak we wstępie wspomniałem ta książka jest inna. Mamy dużo seriali, filmów, ekranizacji i się tak zastanawiam: dlaczego wszystko sprowadza się tylko do jednego tematu? Przecież jest tyle jeszcze innych pomysłów na fabułę( oczywiście nie mówię że wogóle nie ma takich książek). W moim odczuciu coś nowego to coś fajnego. Ponieważ książka była przeze mnie czytana prawie miesiąc temu to nie powiem wam o wszystkim co bym chciał przekazać. Nigdy ale to przenigdy nie interesowałem się wojną i  historią( no może troszkę). Całą sprawą Agatha powykręcała tak, że nie byłem w stanie odgadnąć co i jak. " Tajemniczy przeciwnik " obejmuje akcję od 1915 do 1920. Główni bohaterowie od pierwszych stron odrazu spodobali mi się z swoim temperamentem i sposobem działania. Obydwoje uzupełniali się wzajemnie " korektorując błędy" popełnione w czasie trwania śledztwa. Jedyne co mnie zabolało to to, że winnym całej sytuacji jest postać drugoplanowa, którą niestety( lub stety) polubiłem. Autorka najpierw wprawiła mnie i pewnie też czytelników, w sympatię co do tej osoby, by potem ją zmiażdżyć i pokazać jej prawdziwe oblicze. Dało się niestety również wyczuć brak logicznego myślenia wspomnianego wcześniej dueciku. Gdy następuje moment ich rozdzielenia poszukiwania Browna i Jane Finn spadają na łeb na szyję. Doszukałem się też oczywiście innych niedociągnięć, ale nie chcę po prostu więcej przynudzac :)
                     Kryminał godny polecenia, z zastrzeżeniem: Nie dla tych co sa niecierpliwi i myślą o początkowym wzroście akcji. Jeśliby porównać do " Tajemniczej historii w Styles" niestety ( dla mnie) wypada cienko.Może jest to spowodowane brakiem belgijskiego detektywa? Nie wiem mogę się mylić. Oczywiście to moje zdanie i każdy ma swoje własne. Podzielcie się swoimi sugestiami.


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Podróże międzyksiążkowe © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka