Tożsamość Anioła( L.H. Zelman)- recenzja.


Witam,
   Dzisiejsza recenzja będzie nieco krótsza ze względu na to, jak mało mogę o książce ,, Tożsamość anioła" autorstwa Lidii Heleny Zelman powiedzieć.
   Wzięłam się za nią z tych względów, że kiedy ostatnio ją wypożyczyłam, musiałam w krótkim czasie oddać i nie zdążyłam jej przeczytać. Potem pojawiło się kilka niepochlebnych opinii na jej temat, co spowodowało u mnie chwilowe porzucenie marzeń o jej przeczytaniu. Stwierdziłam jednak,  że nie mogę się poddać, więc w  końcu znów do mnie trafiła.
   Andrea jest zwykłą dziewczyną, najlepszą uczennicą na uniwersytecie. Rutyna życia wcale jej nie przeszkadza. Żyłaby nadal swoim życiem gdyby nie dziwne przeczucie, które towarzyszy jej przez cały czas. Dziewczyna musi rozwiązać zagadkę własnej duszy, przezwyciężając strach przed śledzącą ją tajemniczą postacią.  
   Podziwiam bohaterkę za to, jak bardzo oddana jest pomaganiu innym ludziom. Angażuje się w akcje charytatywne, aktywnie działa w schronisku dla zwierząt, pomaga w domu starców. W szkole jest szarą myszką, nie chce się wychylać, jednak w towarzystwie przyjaciół jej zachowanie zmienia się o 180 stopni. Jest ciekawska , wesoła, a także pewna siebie. W książce możemy znaleźć wielu bohaterów epizodycznych, pozytywnych , charakteryzujących się dobrocią i delikatnością , takich jak zabawna współlokatorka głównej bohaterki lub anioł stróż Rafael.
   Niestety, na tym kończą się plusy. Andrea irytuje przekonaniem o własnej nieomylności. Kiedy najprzystojniejszy chłopak w szkole zaczyna się nią interesować , dziewczyna nie może pogodzić się z tym,  że ktoś mógłby uważać ją za atrakcyjną. Nie pozwala na to jej niska samoocena. W głównej bohaterce walczą dwie natury, przez co jej zachowania są różne i czasem zaprzeczają sobie nawzajem. Główny wątek w najważniejszych momentach jest przerywany epizodami z życia osób trzecich, które nie mają żadnego związku z fabułą. Miłosny trójkąt jest ckliwy, naciągany, bezsensowny i niepotrzebny, aczkolwiek fabuła kręci się właśnie wokół niego. Zakończenie książki jest dość niezrozumiałe. Może autorka wyjaśniłaby je w kolejnych częściach, ale nie mam zamiaru ich czytać. Pierwsza część nie zainteresowała mnie tak jakbym tego chciała, nie mówiąc już o tym, że zawiodła moje oczekiwania. 
   Okładka nie jest rewelacyjna, ale taka kolorystyka zawsze zachęca  mnie do przeczytania danej książki. 
Mimo tych wielu, wielu minusów książkę polecam. Pomysł na fabułę był ciekawy, po prostu, porównując go do kwiatu, nie rozwinął się z pąka :(  Mnie książka nie przypadła do gustu, ale komuś z was, drodzy czytelnicy, może się się spodobać. 

  

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Podróże międzyksiążkowe © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka