Galop 44( Monika Kowaleczko- Szumowska)- recenzja Demetrii.

Hej!
Zrecenzuję książkę, którą przeczytałam dość dawno. Czemu nie wstawiłam recenzji wcześniej? Po prostu nie miałam czasu albo komputera na podorędziu:D
   ,, Galop 44" znalazłam tak jak większość książek, przeszukując półki w bibliotece. Książka stała samotnie, nikt jej nie czytał , więc jako pierwsza postanowiłam to zrobić. Zaciekawiła mnie też fabuła będąca nowatorskim podejściem do tematu.
   W powieści przedstawiona została historia dwóch chłopców,braci,  którzy wchodząc do kanału w Muzeum Powstania Warszawskiego cofają się w czasie i lądują w samym środku powstania. Muszą zdecydować, czy wracać do swojego bezpiecznego świata, czy pozostać i wspomóc powstańców, którzy stają się im coraz bliżsi.
   Piękna, dynamiczna książka, która w przystępny sposób przekazuje polską historię powstania, które zmieniło życie wielu ludzi.  Główni bohaterowie są w różnym wieku. Trafiając do powstania poznają żyjących i walczących wtedy ich rówieśników, zakochują się, a także zachodzi w nich przemiana spowodowana ciągłym niepokojem, zagrożeniem życia, widokiem śmierci. Powieść wzrusza- mimo świadomości, że w powstaniu zginęło wielu ludzi młodych, kiedy ginie jeden z drugoplanowych bohaterów, nie jesteśmy w stanie powstrzymać łez.
   Znajdziemy tu także romans między starszym z chłopców, a jedną z walczących dziewcząt.
   Książka wciąga coraz bardziej z każdym kolejnym rozdziałem. Jesteśmy ciekawi, co będzie dalej mimo, że znamy zakończenie tej opowieści z książek historycznych i podręczników do historii. Opisy przechodzenia kanałami dają wyobrażenie, co musieli przeżywać cywile, partyzanci i sanitariuszki. W powieści przewija się wielu znanych powstańców, dzięki czemu współczesna młodzież ma szansę na zapoznanie się z tak ważnymi postaciami , aby pamięć o nich nie zginęła. Możemy prześledzić losy tajnych kanałów radiowych, dowiedzieć się jak zdobywano i przekazywano informacje, jakie były początki.
   Aby nie wywoływać w nas tylko smutku, autorka zaopatrzyła fabułę w komiczne sytuacje, przykład:
podczas odpoczynku w jednej z kamienic, Mikołaj zaczyna grać dla powstańców Nothing Else Matters, czym wzbudza powszechny podziw.
   Muszę przyznać, że jest jeszcze jedna rzecz, która nie daje mi spokoju. Jeden z bohaterów próbuje ostrzec chłopaka, którego zdjęcie widział w Muzeum, aby nie wchodził do kanału, ponieważ po wyjściu z niego trafi w ręce nazistów. Chłopak nie słucha i robi to, co zrobił w 44. Dlaczego? Ponieważ, tak jak już powszechnie z książek o podróżach w czasie wiadomo, przeszłości nie da się zmienić, nawet mimo prób. Nawiązując do tego , zadziwia mnie sytuacja, która miała miejsce na początku książki. Po dłuższych przemyśleniach stwierdziłam, że...skoro powstańczy filmowcy nagrali Mikołaja w czasie powstania, a on tym samym znalazł się w kronice, to któregoś roku po powrocie do XXI wieku w rocznicę Powstania Warszawskiego rodzice i inni ludzie musieliby w końcu zobaczyć chłopca na starym filmie. Przeżyliby szok, czy uznali, że to mógł być jego przodek? Chyba nigdy nie poznam odpowiedzi na to pytanie.
   Świetnie zaprojektowana okładka, bohater w pomarańczowej bluzie wyróżnia się na tle szarej rzeczywistości 1944 roku.
   Podsumowując, ,, Galop 44" to piękna książka o przyjaźni i miłości i odwadze, i polecam ją każdemu niezależnie od wieku czytelnika.

OCENA: 10/10

    

2 komentarze:

  1. Czytałam niedawno. Także polecam. Książka niby historyczna, ale jednak jest w niej coś co przyciągnie nawet takiego co nie lubi historii (czyt. taka ja)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Podróże międzyksiążkowe , Blogger