Dag, córka Kasi ( L. Seymour Tułasiewicz) - recenzja

,, Szczęście nie do wszystkich przychodzi samo, a Pan Bóg tym pomaga, którzy sobie pomagają. "

Witajcie ludziki! Dzisiejsza recenzja będzie bardzo krótka, gdyż książka o której będę mówiła jest tak dobra, że do jej oceny nie potrzeba użycia wielu słów.

Oryginalny tytuł: Dag, córka Kasi
Autor: Lilian Seymour Tułasiewicz
Tłumacz: -
Wydawnictwo: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza
Data wydania: 1973
Liczba stron: 312

" Dag, córka Kasi " to rewelacyjna powieść, która wprowadziła mnie w stan mini- depresji. To taka " Analfabetka, która nie potrafiła liczyć" tylko w wersji starszej , bardziej dramatycznej i oczywiście, polskiej. To tragiczna historia Dagmary, rozgrywająca się na przestrzeni ponad dwudziestu lat. To książka o niekończącej się walce o prawo do szczęścia, miłości i samej siebie. Przekazuje, że nie warto poddawać się ludzkim osądom, trzeba iść cały czas naprzód, z całych sił walczyć o swoje marzenia.

,, Nie cierpię tego określenia " przez całe życie". Jest fałszywe i niepoważne. To, co się obiecuje na całe życie, zwykle nie trwa długo. " 

Dzieje Dag całkowicie mną wstrząsnęły. Ta dziewczyna nie miała dzieciństwa, pracowała ciężko przez całe życie, które nie było usłane różami, a raczej kolcami tych kwiatów. Niesamowicie jej współczułam jednoczenie wiedząc, że za żadne skarby nie zamieniłabym się z nią miejscami.
Była świetnie wykreowaną postacią, którą można poznać od podszewki. Jako czytelnicy towarzyszymy jej od dzieciństwa aż po dorosłość, dowiadując się wszystko o niej i jej charakterze poprzez obserwowanie jej zachowań i słuchanie jej przemyśleń. Jesteśmy z nią nieustannie, zaznajamiając się również z otoczeniem, w którym dorastała. To przez to otoczenie, przez ludzi którymi się otaczała stała się tak upartą i wytrwałą kobietą, której los niestety nigdy nie oszczędził.

,, Nie wolno myśleć o tym, że szczęście nie może być trwałe. Szczęście jest szczęściem. Nie ma określonych terminów. Trzeba je brać takie, jakie jest, i nie myśleć o tym jak długo trwa. " 

Przepraszam was, nie jestem w stanie napisać więcej. Od razu wracają do mnie wspomnienia tej powieści i tego jak bardzo utożsamienie się z bohaterką wykończyło mnie psychicznie. Szczerze mówiąc, już czuję łzy zbierające się w kącikach moich oczu.
Jedyne, co mogę dodać to to, że kompletnie się tego wszystkiego nie spodziewałam. Myślałam, że usnę przy tej pełnej opisów i szczegółów powieści. Stało się inaczej. Zakochałam się całkowicie i bezgranicznie. I choć akcja tej książki nie mknie w zawrotnym tempie, " Dag, córka Kasi  " jest wyjątkowa i z pewnością zasługuje na uwagę.

PS Podejrzewam, że moja mama też uwielbia tę książkę biorąc pod uwagę, że moja młodsza siostra to Dagmara, a mama ma na imię... Katarzyna. Przypadek? Nie sądzę. 

Ocena: 9/10


2 komentarze:

Copyright © 2014 Podróże międzyksiążkowe , Blogger