Powrót do Ricka Riordana i Bogów Olimpijskich, czyli recenzja " Archiwum Herosów" i " Pamiętników Półbogów" .

Witajcie! Tak, znowu wstawiam inną recenzję niż tę, która powinna być według obrazka przedstawiającego " Hopeless". Wybaczcie, po prostu nie miałam czasu przepisać moich przemyśleń na temat tamtej książki do bloggera. Mam tyle nauki! Ale czego się spodziewać po drugiej liceum?
Dziś, tak jak już napisałam w tytule, opowiem wam trochę o moim powrocie do czytania powieści Ricka Riordana.

Oryginalne tytuły: The Demigod Files; The Heroes of Olympus: The Demigod Diaries
Autor: Rick Riordan
Tłumacze: Agnieszka Fulińska; Andrzej Polkowski
Wydawnictwo: Galeria Książki
Wyd. PL: 2011, 2013
Liczba stron: 150; 265

Pierwszy raz sięgnęłam po książkę autorstwa Ricka Riordana w piątej klasie podstawówki. Od tamtego czasu minęło już dobre sześć lat. Powieści tego autora towarzyszą mi od dzieciństwa i przyznam, że za każdym razem gdy sięgam po którąś z jego nowych tworów, jestem w takim samym stopniu podjarana. Z Percym Jacksonem i gromadą jego znajomych przeżyłam największe przygody mojego dotychczasowego życia, dlatego właśnie tak miło było mi wrócić do Obozu Herosów, spotkać starych znajomych, spojrzeć na niektóre sprawy z innej perspektywy.

,, Syn boga mórz! Syn boga mórz! Super jest być celebrytą wśród kałamarnic. "

Postanowiłam zrecenzować " Archiwum Herosów" i " Pamiętniki Półbogów" w jednym poście, gdyż są to dość krótkie książki, które dotyczą, odnoszą się w zasadzie do jednej serii, zahaczając tylko o jej kontynuację.
Oba tomiki to zbiory opowiadań o przygodach bohaterów, których zdążyliśmy już wcześniej poznać. Dlatego właśnie złą decyzją jest próba sięgania po nie przed przeczytaniem chociażby serii " Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy". Bez niej historie tutaj przedstawione mogą nie mieć dla czytelnika sensu.

,, - Och, rozumiem! To miało mnie przestraszyć! Ale, niestety, jedynym półbogiem, który mnie pokonał, był sam Herkules.
Odwróciłem się do Annabeth i pokręciłem głową ze złością.
- Zawsze ten Herkules. Co z nim jest?
Annabeth wzruszyła ramionami.
- Ma dobrego speca od reklamy. "

Jeśli chodzi o to, która z tych książek podobała mi się bardziej, nie jestem w stanie tego stwierdzić. Uważam, że obie są miłym dodatkiem do uprzednio przeczytanych przeze mnie serii, ale myślę że nie są one pozycją obowiązkową, nawet dla fana Ricka Riordana. Według mnie są czymś, co mogłabym porównać do " Mitologii". Jeśli ktoś będzie chciał poszerzyć swoją wiedzę o rzymskich i greckich bogach i herosach, sięgnie po mity, tak samo jeśli ktoś będzie chciał dowiedzieć się czegoś nowego o świecie wykreowanym przez wujka Ricka, sięgnie po te książki.

Chciałam napisać choć po jednym zdaniu o każdym opowiadaniu, ale boję się, że mogłabym przez przypadek powiedzieć ciut za dużo. Jeśli chcecie zajrzeć za kulisy budowy " Argo II" , a także dowiedzieć się jak Percy Jackson zawiązał chwilowy sojusz z Clarisse, jak poznał Boba, jak doszło do spotkania Luke'a Castellana z małą Annabeth, kto tak naprawdę stworzył Mgłę i co po wojnie stało się z tymi, którzy walczyli po stronie Kronosa, sięgnijcie po te książki. I uważajcie, żeby nie przyłapał was na czytaniu ich żaden potwór!

Ocena wspólna: 8/10


6 komentarzy:

  1. A ostatnio koleżanka pytała czy czytałam może Archiwum Herosów :) nie czytałam, ale teraz podeślę jej Twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powinnam przeczytać tę książkę. I jeszcze ta okładka tak kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka przygoda czytelnicza mocno kusi, chętnie się w nią zagłębię. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Podróże międzyksiążkowe , Blogger