Talizman mocy- recenzja.

Hej! Tak jak co czwartek, na blogu pojawia się recenzja. Dziś pod lupę wezmę powieść Licii Troisi pt. ,, Talizman Mocy". Dziewięć dni temu pisałam o drugiej części należącej do tej samej trylogii. Jeśli macie ochotę, zapraszam do przeczytania Recenzji ,, Misji Sennara" .
   Zabrałam się za tę książkę z tego samego powodu co jej poprzedniczkę. Byłam bardzo podjarana, że tak to ujmę, dorwaniem jej w swoje ręce. Niestety, przez fazę czytam-nie czytam przebrnięcie przez pierwszą połowę zajęło mi niemal tydzień.
  Tym razem to Nihal wyrusza na wyprawę, która może ocalić albo pogrzebać Świat Wynurzony. Towarzyszą jej najlepszy przyjaciel mag Sennar i wierny giermek Lajos. Poszukują niezwykłych kamieni, które połączone dadzą temu, kto je posiada wielką moc. Czy dziewczynie i jej druhom uda się odnaleźć wszystkie kamienie, stworzyć talizman i pokonać Tyrana?

   Ogromnym plusem jest przypomnienie jeszcze przed pierwszym rozdziałem tego, co działo się w poprzednich częściach. Bardzo dobrze, że autorka mimo głównej misji Nihal, pokazała też front, szczegółowo opisując przygotowania i walkę. Tego właśnie, nawiasem mówiąc, brakowało mi w Igrzyskach Śmierci. Od połowy powieść wciąga tak bardzo, że nie można przestać czytać, nie można się oderwać. Mimo, że nienawidzę wątków miłosnych i tak zawsze ich szukam w książkach. Najbardziej lubię te , które będąc tylko tłem akcji, są jednocześnie jednym z głównych wątków. Taki właśnie jest ten pomiędzy Nihal, a Sennarem. Jak to w każdym zamknięciu serii, autor musi się pozbyć przynajmniej jednej postaci, którą lubiliśmy i tak jest też w tym przypadku.  Genialnie opisana ostatnia bitwa, czytelnik może poczuć się tak jakby był naocznym świadkiem tego wydarzenia, a nawet jakby brał w nim udział. Nihal się zmienia, nie jest już tą samą osobą, tak samo Sennar. Dramatyczne przeżycia powodują u nich przemiany charakterów.  Licia ciekawie pokazała to, jak spotykając kolejnych strażników kamienia, Pół- elfka wciąż uczy się czegoś nowego, zmuszana jest do rozmyślań nad tym, czego tak na prawdę pragnie. Zadziwia mnie zakończenie wątku Tyrana, który nagle okazuje się być nie tym,kim miał być. Zaciekawieni?

Fabuła nie ciągnie się w nieskończoność, a jednak nie potrafiłam wciągnąć się w nią dostatecznie.  Nihal irytowała mnie swoim zachowaniem. Mimo iż przynosiło jej to tylko ból i rozpacz, nie potrafiła myśleć o niczym innym jak o misji i wojnie. Nie zdawała sobie sprawy z tego, co czuje do niej Sennar, a sama przed sobą nie chciała się przyznać do swoich uczuć.
   Do okładki dalej będę się przyczepiać mając na myśli tą strasznie niepraktyczną zbroję.
   Czy powieść tę polecam? Oczywiście! Czy przeczytam ją kiedyś jeszcze raz? Na pewno.  Czy seria ta dołącza do mojego TOP 10? O, tak!
OCENA: 7/10


 

8 komentarzy:

  1. Hejka jestem tu pierwszy ale nie ostatni raz :-) co do książki to jest wspaniala czytałem ja juz kilka razy i z przyjemnością wrócę zwłaszcza że cala seria ma 9 tomów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawi mnie ile pieniędzy zapłaciłabym za te wszystkie 9 tomów :D

      Usuń
  2. Wygląda fajnie, rozejrzę się za tą książką. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poszukam jej dzisiaj w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zaciekawilas mnie!. Musze sobie kliknac w poprzednie czesci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ,zrecenzowałam tylko drugą i trzecią część :(

      Usuń

Copyright © 2014 Podróże międzyksiążkowe , Blogger