Pokazywanie postów oznaczonych etykietą angel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą angel. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 grudnia 2014

#4: Miasto niebiańskiego ognia( Cassandra Clare)- recenzja.

Hej! Dawno nie pisałam żadnych recenzji , więc postanowiłam to zmienić. Dzisiejszy post poświęcę książce , na którą długo czekałam, ostatniej części serii Dary Anioła, a mianowicie  Mieście Niebiańskiego Ognia. Jego autorką jest Cassandra Clare, wielka fanka pisania w kafejkach internetowych i restauracjach. Spod jej pióra wyszły również serie  Diabelskie Maszyny oraz Kroniki Bane'a , po które na pewno w przyszłości sięgnę.
Seria DA jest jedną z moich ulubionych, nikogo więc nie powinno dziwić, że po przeczytaniu pięciu części zapragnęłam sięgnąć po następną, szóstą, której to zadaniem było zamknięcie ostatniego rozdziału tej historii. Niestety, jak się okazało, czekając z kupnem, przeczekałam pierwszy nakład. Po kolejnych kilku dniach książka nareszcie trafiła w moje ręce. Jej!!!
Skoro napisałam już, dlaczego postanowiłam tą książkę przeczytać, powinnam choć trochę przybliżyć wam jej fabułę. A więc... Nocni Łowcy na całym świecie są atakowani, zmieniani w Mrocznych, czyli demonicznych i złych Nefilim. Za to wszystko odpowiada Sebastian, brat Clary, głównej bohaterki, który w przeciwieństwie do swojego ojca Valentina, postanowił zniszczyć wszystkich Nocnych Łowców i zawładnąć światem. Rozpoczyna się walka o przetrwanie. Nefilim są ewakuowani do Idrisu, gdzie starają się znaleźć sposób na pokonanie wroga.
Książka nie wywarła na mnie takiego wrażenia, jakiego się spodziewałam. Po pięciu tomach tej serii spodziewałam się jakiejś kumulacji, wielkiego BUM, rozlewu krwi i wartkiej akcji. Naturalnie, możemy znaleźć tu więcej walk, dużo się dzieje, ale mimo to akcja nie jest ani trochę bardziej dynamiczna od tej w poprzednich częściach. Główni bohaterowie irytują i to w stopniu maksymalnym, do którego jestem w stanie dojść tylko na lekcjach chemii. Clary w pewnych momentach swoim niepotrzebnym uporem doprowadza do szału nie tylko drugo i trzecioplanowych bohaterów, ale także czytelnika. Jace natomiast jest skrajny w swoich emocjach, zachowaniu. Raz jest sobą z pierwszej części- dumnym, aczkolwiek lekko zarozumiałym Nocnym Łowcą, a raz zachowuje się jak małe dziecko- jest niezdarny, nieostrożny, wciąż trzeba nad nim stać pilnując by nie zrobił sobie krzywdy. Ma też myśli samobójcze, co według mnie w ogóle nie trzyma się kupy.  Muszę przyznać, że po za tymi kilkoma minusikami, nie mam do czego się przyczepić. Bohaterowie zmieniają się, dorastają na oczach czytelnika. Idealnym przykładem jest Simon- z nieśmiałego, choć lekko szalonego chłopaka, jakim był we wcześniejszych tomach, zmienia się w odważnego, gotowego do poświęceń wampira. Mimo to, zdarzają mu się wpadki. W książce możemy znaleźć ogromną ilość zabawnych sytuacji z jego udziałem. Mówiąc o bohaterach , nie mogę zapomnieć o Magnusie- Wielkim Czarowniku Brooklynu. W Mieście Niebiańskiego Ognia pokazuje prawdziwą twarz, widzimy go takim, jaki jest na prawdę. Już nie kryje się za maską człowieka bez uczuć, okazuje miłość, smutek, bezradność w obliczu zagrożenia życia nie tylko swojego, ale również swoich przyjaciół. Kolejną osobą w stosunku do której miałam mieszane uczucia jest Raphael. Taka sama sytuacja jak u Magnusa powoduje, że w starym wampirze uwalnia się piętnastoletni chłopiec, którym był w momencie przemiany. Jego postawa w szóstej części serii DA jest wzorowa, staje po stronie Nefilim, pomaga im i wspiera w podejmowaniu decyzji. Niestety, płaci za to najwyższą cenę.  Myślę, że największym pocieszeniem dla fanów będą pikantne sceny zarówno między Simonem i Izabelle, jak  Jace'm i Clary :)
Okładce nie mam nic do zarzucenia. Może nie jest idealna, ale czerwień i pomarańcz w połączeniu z czernią i szarością nie tylko podkreślają ten ,, Ogień" w tytule, ale przyciągają wzrok, a to chyba najważniejsze.
Książkę tę polecam każdemu wielbicielowi fantastyki. Oczywiście z domieszką komedii i romansu, którego w Mieście Niebiańskiego Ognia jest całkiem sporo. Wiem, że nie wszystkich ta seria zachwyci, ale u mnie ląduje na trzecim miejscu TOP 10 Serii Książkowych :D

OCENA: 8/10
 


PS Musicie wybaczyć mi błędy, które popełniłam w pisaniu tej recenzji, ale dzisiaj jestem bardzo senna i nie uważam na to, co piszę.
O, i to zdanie też wybaczcie.

sobota, 1 listopada 2014

#3: Lewiatan- twój zły , pożerający anioły sąsiad.

Hey hi hello! Dzisiaj zrecenzuję drugą część serii Upadli-Lewiatana.
Po przeczytaniu pierwszej części (odsyłam do recenzji książki Nefilim) stwierdziłam, że gdzieś tam w tyle mojej głowy mieszka jakiś denerwujący bibliofil  , który wciąż powtarza: chce więcej,więcej. Ja głupia przystaję na jego prośby i pożyczam kolejne części. Tak było i w tym przypadku.
Książka opowiada o dalszych losach półanioła Aarona, anioła Kamaela i labradora o imieniu Gabriel. Tym razem muszą stawić czoło potworowi stworzonemu przez Boga 5 dnia powstawania świata . Pragnie on zemścić się za zesłanie go w głębiny oceanu. Oczywiście jak każdy czarny charakter , chce zawładnąć światem. Czy mu się to uda? To musicie doczytać sami.
Powieść dość nudnawa w porównaniu z poprzednią. Oczywiście, wciąż wciągająca i ciekawa, jednak niestety akcja nie jest tak wartka jak w Nefilimie. Więcej przemyśleń, powoli odkrywana tajemnica i  przerażające stwory, to to, czego możemy się spodziewać po Lewiatanie. Dodatkowo żegnamy się z wątkiem Werchiela, jest on poruszany w zaledwie trzech rozdziałach, przy czym dowiadujemy się z nich jaki los spotkał brata głównego bohatera. Autor kolejny raz używa schematu, który na prawdę mnie denerwuje.   Bohater przez ponad połowę książki powstrzymuje swoje anielskie moce i utrzymuje, że nie potrafi lub nie może ich użyć ze względu na niebezpieczeństwo jakie stwarzają . Żeby maksymalnie podkręcić akcję , kilkanaście stron przed końcem Aaron uaktywnia anielską stronę swojej natury i rusza do walki rozwalając wszystko na swej drodze, czerpiąc z tego niemałą przyjemność.
A nie łatwiej by było rozłożyć tą tzw.  akcję równomiernie na całą książkę?
Wisienką na torcie jest zakończenie, po którym nie będziecie się mogli nie uśmiechać przez kilka kolejnych godzin.
To chyba tyle na ten temat.... A nie, zapomniałam o okładce.
W porównaniu do okładki pierwszej części ta jest słaba, nieadekwatna do treści książki. Wciąż te same kolory i czcionka tytułu to chyba jedyny plus. Nie rozumiem, co ta dziewczyna robi na okładce, o ile to jest dziewczyna. Może odnosi się to do zakończenia, którego nie zdradzę :D

OCENA: 7/10



sobota, 18 października 2014

#2: Nefilim- czyli jak walczyć z aniołem psychopatą.

Hejka! Właśnie skończyłam czytać książkę( no bo co innego ) ,, Nefilim " Thomasa Sniegoskiego.
Wpadła mi w ręce dokładnie tak samo jak Radleyowie , pożyczyłam ją od koleżanki. Z racji tego, że dzisiejszy dzień był dla mnie dniem nic nie robienia, położyłam się w moim kochanym łóżeczku i postanowiłam, że coś przeczytam. Padło na powieść o aniołach. Była bardzo krótka( 318 stron), więc przeczytałam ją w ok.5h robiąc przerwy.
Opowiada o chłopaku, który w dniu swoich 18 urodzin zaczyna rozumieć wszelkie obce języki jak również toczyć dialogi ze swoim psem. Od pewnego menela, który okazuje się nie być menelem, tylko upadłym aniołem dowiaduje się , że jego ojcem jest anioł, przez co teraz on musi wypełnić wielką  przepowiednię ponieważ jest Nefilim i takie jest jego przeznaczenie. Oczywiście pojawia się również czarny charakter, anioł psychopata, który stwierdza, że skoro Bóg się do niego nie odzywa, to pewnie daje mu znak , by wymordować każdego pół anioła i każdego kto miał z nim jakikolwiek kontakt .
Ale czymże byłaby taka powieść bez romansu. Jest go jednak niewiele dzięki czemu nie odchodzi się od głównego wątku.
Książka lekka dzięki czemu dość szybko się ją czyta. Znów mam słabość do głównego bohatera o imieniu Aaron:D Prawda jest taka, że nie mam się do czego przyczepić . Pomijając oczywiście czarny charakter, na którego po prostu nie ma słów. Tych dobrych, ma się rozumieć.
Znów skusiła mnie okładka przedstawiająca półnagiego, umięśnionego mężczyznę z wielkimi , czarnymi skrzydłami na czarno-szaro - czerwonym tle.
Polecam książkę wszystkim dziewczynom i chłopakom oraz tym osobom, które starają się utożsamić z czarnymi charakterami z IQ ameby.

OCENA: 8/10




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...