Pokazywanie postów oznaczonych etykietą monster. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą monster. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 kwietnia 2020

#98: Chaos. Oryginalny Serial Empik Go - recenzja audiobooka

" Chaos" nadchodzi....




Na podstawie książki " Szczury Wrocławia. Chaos"
Liczba odcinków: 13
Czas trwania: 9,5 godziny ( razem)
Autor: Robert J. Szmidt
Adaptacja scenariusza: Magdalena Zych
Realizacja dźwięku: Maciej Zych, Patryk Morawski, Krzysztof Czeczot
Muzyka: Maciej Zych, Wojciech Błażejczyk
Lektor: Mariusz Bonaszewski







Ludziska, ja nie wiem czy ja będę w stanie napisać tę recenzję tak, by miała ona sens. Będzie ona miała trochę inną formę niż zazwyczaj ale myślę, że mi wybaczycie. Jest druga w nocy, a ja właśnie skończyłam przesłuchiwanie ostatniego odcinka serialu " Chaos" który, przepraszam za słownictwo, rozpieprzył mi system! Nigdy jakoś nie byłam fanką audiobooków czytanych przez jednego lektora ale zawsze lubiłam słuchowiska. Dlatego właśnie postanowiłam dać szansę temu stworzonemu na zlecienie Empik Go. Dałam szansę i ....

Przepadłam. 
Serial ten składa się z 13 odcinków, z czego każdy trwa ponad 40 minut. Jakimś cudem przesłuchałam wszystkie w ciągu dwóch dni. Powiem szczerze, że pierwszy odcinek wbił mnie w siedzenie. Potem odrobinkę się nudziłam przez jeden, może dwa odcinki. Myślałam, że " Chaos" zacznie mnie nudzić i go sobie odpuszczę. Oh, jak bardzo się myliłam. Jak już zaczęło się dziać, tak nie mogłam się oderwać i cisnęłam, aż się kurzuło! O ile mogę tak powiedzieć. Hordy zombie, rządowe potyczki, tajemnice i hektolitry flaków i krwi. Czego chcieć więcej!

Prawdą jest, że przy trzecim odcinku zapomniałam już kto jest kim i rozpoznawałam postacie po głosach aktorów, których w tym serialu jest naprawdę wielu. Takie nazwiska jak Piotr Adamczyk, Mariusz Bonaszewski, czy Jacek Braciak to tylko początek. Gwarantuję wam, będziecie zachwyceni słysząc znane wam głosy, a ich gra aktorska, a właściwie to jak niesamowicie grają swoimi głosami powali was na kolana!

Właśnie zdałam sobie sprawę, że nie napisałam wam, o czym ten audiobook jest. Oto opis ze strony Empika:

"Oryginalny Serial Audio Empik Go w technologii dźwięku 3D
Ze strachu zerwiecie słuchawki z uszu!
Miasto ogarnął CHAOS!
Jest rok 1963. Wrocław. W Państwowych Zakładach Lotniczych giną ludzie. Wybucha panika. Milicja Obywatelska musi zmierzyć się z dziwną plagą atakującą miasto.
Opowieść początkowo oparta na faktach przeradza się w alternatywną historię. Historię wybuchu epidemii, która zamienia się w coś znacznie bardziej potwornego. Zmarli powstają jako nieumarli odmieńcy, a ludzkość staje w obliczu niewyobrażalnego zagrożenia. Kto wygra? Ludzie czy zombie?
Serial „Chaos” jest adaptacją pierwszej powieści Roberta J. Szmidta z cyklu „Szczury Wrocławia” wydawanego od 2015 r. przez wydawnictwo Insignis. To pełnokrwista polska apokalipsa zombie i nowatorski eksperyment literacki – na kartach powieści giną rzeczywiste osoby, wylosowane przez Autora spośród kilkutysięcznej rzeszy czytelników, skupionych wokół poświęconego książce profilu społecznościowego.
Pierwsza superprodukcja Empik Go zrealizowana w technologii binauralnej z niespotykanym dotąd rozmachem."
No, ja nie wiem jak was ale mnie ten opis zachęcił. Może nie będę przesłuchiwała tego serialu po raz kolejny ale obiecuję wam, że przeczytam drugą część serii książek " Szczury Wrocławia". "Chaos" opiera się na pierwszym tomie. Mówię 'opiera', dlatego że nie wiem dokładnie, jak duża część powieści została użyta. Przeczytałam gdzieś, że wykorzystano tylko główną linię fabularną. No niestety, nie mam na razie jak tego sprawdzić, bo Empik Go udostępnia w ramach mojego abonamentu jedynie " Chaos" i drugi tom serii książek.



Słuchajcie, jestem w takich emocjach, że normalnie aż mi się coś wyrywa! Jestem zdziwiona, że aż tyle udało mi się napisać. Ja wiem, że ta recenzja jest niezwykle chaotyczna ( Chaos? Chaotyczna? Takie to śmiszne!) ale poprzez pisanie jej w takim stanie chciałam wam udowodnić, dlaczego warto zabrać się za to słuchowisko. Chciałam pokazać, co " Chaos" potrafi zrobić z człowiekiem.
Jest zwyczajnie nieziemski! Gdybym oceniała książkę, prawdopodobnie oceniłabym ją trochę niżej ale ze względu na to, że biorę pod uwagę całokształt audiobooka, czyli fabułę, głosy, kreację bohaterów, szaleństwo i opisy zombie, itd., moja ocena to:

9/10


Możecie posłuchać pierwszego odcinka za darmo i zdecydować, czy warto słuchać dalej. :)






wtorek, 17 marca 2015

#14: Krew Olimpu- recenzja.

   Hejka! Dziś bez zbędnych wstępów zrecenzuję ostatnią część serii Olimpijscy Herosi autorstwa Ricka Riordana, którą kocham, uwielbiam, ubóstwiam, czy co tam jeszcze. No, teraz możemy zaczynać.
   Rzymianie szykują się do inwazji na Obóz Pół-Krwi, Gaja budzi się ze snu, Nico ma kilka dni na dostarczenie Posągu Ateny do obozu, a główni bohaterowie desperacko starają się znaleźć wszystkie składniki potrzebne do stworzenia Lekarstwa, które może zapobiec śmierci jednego z herosów.
   Zabawne dialogi to stała część książek Ricka, ale dla przypomnienia piszę o tym od razu. Już w pierwszym rozdziale dostajemy kopniaka w brzuch od autora, kiedy jeden z bohaterów o mały włos unika śmierci. W tej powieści nie ma czegoś takiego jak nudne momenty. Wciąga bez opamiętania. Genialni bohaterowie, choć czasem lekko irytujący. Mimo, że wiemy, że to już koniec, nie chcemy się jeszcze żegnać z ukochanymi postaciami.  Świetnie opisane bitwy, tak , dwie bitwy: bogowie-herosi-giganci i herosi- herosi-potwory- Gaja. Maksymalnie głupi pomysł na uzyskanie Krwi Olimpu, potrzebnej do wskrzeszenia wrednej starożytnej bogini.  Najśmieszniejsze jest to, że wszystko dążyło do tego, by Gaja zmartwychwstała, a i tak jej żywota w tej książce są krótkie i kończą się na groźbach i próbie zmienienia gleby w coś co wyobraziłam sobie jako drogę z reklamy Milki tyle, że z wirami wciągającymi ludzi.

Wszyscy bohaterowie się zmieniają i o dziwo, wszyscy na lepsze. To, jaką przemianę przechodzi Nico di Angelo przebija wszystko, rozwala system. Sytuacja wygląda tak: każdy heros kogoś ma, tylko syn Hadesa nie dostaje szansy na miłość...prawie. Tu się zatrzymamy. Jeśli nie lubisz Spojlerów, nie czytaj tego, co na niebiesko!
Nie pamiętam, czy Will był gejem, ale jeśli tak, to nawiązując do tego, co się stało w ostatnim rozdziale pisanym z perspektywy Nico, chciałabym powiedzieć tylko jedno. Co do latającego holendra jest dalej?! Czy chłopak będzie z Willem, czy nie?! Ja chcę wiedzieć!!!
Z drugiej strony, myśląc pozytywnie o niedokończonym ( wg. mnie) rozdziale, może Rick specjalnie tak wykombinował, by każdy fan Solangelo ( tak, powstał już pairing) mógł sobie dopowiedzieć co mu się żywnie podoba. 
Jeśli oczekujecie wypisywania przeze mnie minusów, to muszę was powiadomić iż ta książka ich nie posiada. Cała powieść jest jednym ogromnym plusem i to wielkim jak Burdż Chalifa!
   Okładka jest piękna, kolorowa, prawdziwie pokazuje scenę walki, czyli to, do czego dąży cała fabuła. 
   Jeszcze do niedawna moją ulubioną autorką była Cassandra Clare, jednakże zważając na to co stało się z Simonem i to, jak szybko ,, Krew Olimpu" podbiła moje serce, Rick wychodzi na prowadzenie!!!  Polecam tę powieść... wróć! Polecam wszystkie książki Ricka Riordana, wszystkim książkoholikom , a także tym którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z czytaniem.  

OCENA: 10/10



czwartek, 4 grudnia 2014

#4: Miasto niebiańskiego ognia( Cassandra Clare)- recenzja.

Hej! Dawno nie pisałam żadnych recenzji , więc postanowiłam to zmienić. Dzisiejszy post poświęcę książce , na którą długo czekałam, ostatniej części serii Dary Anioła, a mianowicie  Mieście Niebiańskiego Ognia. Jego autorką jest Cassandra Clare, wielka fanka pisania w kafejkach internetowych i restauracjach. Spod jej pióra wyszły również serie  Diabelskie Maszyny oraz Kroniki Bane'a , po które na pewno w przyszłości sięgnę.
Seria DA jest jedną z moich ulubionych, nikogo więc nie powinno dziwić, że po przeczytaniu pięciu części zapragnęłam sięgnąć po następną, szóstą, której to zadaniem było zamknięcie ostatniego rozdziału tej historii. Niestety, jak się okazało, czekając z kupnem, przeczekałam pierwszy nakład. Po kolejnych kilku dniach książka nareszcie trafiła w moje ręce. Jej!!!
Skoro napisałam już, dlaczego postanowiłam tą książkę przeczytać, powinnam choć trochę przybliżyć wam jej fabułę. A więc... Nocni Łowcy na całym świecie są atakowani, zmieniani w Mrocznych, czyli demonicznych i złych Nefilim. Za to wszystko odpowiada Sebastian, brat Clary, głównej bohaterki, który w przeciwieństwie do swojego ojca Valentina, postanowił zniszczyć wszystkich Nocnych Łowców i zawładnąć światem. Rozpoczyna się walka o przetrwanie. Nefilim są ewakuowani do Idrisu, gdzie starają się znaleźć sposób na pokonanie wroga.
Książka nie wywarła na mnie takiego wrażenia, jakiego się spodziewałam. Po pięciu tomach tej serii spodziewałam się jakiejś kumulacji, wielkiego BUM, rozlewu krwi i wartkiej akcji. Naturalnie, możemy znaleźć tu więcej walk, dużo się dzieje, ale mimo to akcja nie jest ani trochę bardziej dynamiczna od tej w poprzednich częściach. Główni bohaterowie irytują i to w stopniu maksymalnym, do którego jestem w stanie dojść tylko na lekcjach chemii. Clary w pewnych momentach swoim niepotrzebnym uporem doprowadza do szału nie tylko drugo i trzecioplanowych bohaterów, ale także czytelnika. Jace natomiast jest skrajny w swoich emocjach, zachowaniu. Raz jest sobą z pierwszej części- dumnym, aczkolwiek lekko zarozumiałym Nocnym Łowcą, a raz zachowuje się jak małe dziecko- jest niezdarny, nieostrożny, wciąż trzeba nad nim stać pilnując by nie zrobił sobie krzywdy. Ma też myśli samobójcze, co według mnie w ogóle nie trzyma się kupy.  Muszę przyznać, że po za tymi kilkoma minusikami, nie mam do czego się przyczepić. Bohaterowie zmieniają się, dorastają na oczach czytelnika. Idealnym przykładem jest Simon- z nieśmiałego, choć lekko szalonego chłopaka, jakim był we wcześniejszych tomach, zmienia się w odważnego, gotowego do poświęceń wampira. Mimo to, zdarzają mu się wpadki. W książce możemy znaleźć ogromną ilość zabawnych sytuacji z jego udziałem. Mówiąc o bohaterach , nie mogę zapomnieć o Magnusie- Wielkim Czarowniku Brooklynu. W Mieście Niebiańskiego Ognia pokazuje prawdziwą twarz, widzimy go takim, jaki jest na prawdę. Już nie kryje się za maską człowieka bez uczuć, okazuje miłość, smutek, bezradność w obliczu zagrożenia życia nie tylko swojego, ale również swoich przyjaciół. Kolejną osobą w stosunku do której miałam mieszane uczucia jest Raphael. Taka sama sytuacja jak u Magnusa powoduje, że w starym wampirze uwalnia się piętnastoletni chłopiec, którym był w momencie przemiany. Jego postawa w szóstej części serii DA jest wzorowa, staje po stronie Nefilim, pomaga im i wspiera w podejmowaniu decyzji. Niestety, płaci za to najwyższą cenę.  Myślę, że największym pocieszeniem dla fanów będą pikantne sceny zarówno między Simonem i Izabelle, jak  Jace'm i Clary :)
Okładce nie mam nic do zarzucenia. Może nie jest idealna, ale czerwień i pomarańcz w połączeniu z czernią i szarością nie tylko podkreślają ten ,, Ogień" w tytule, ale przyciągają wzrok, a to chyba najważniejsze.
Książkę tę polecam każdemu wielbicielowi fantastyki. Oczywiście z domieszką komedii i romansu, którego w Mieście Niebiańskiego Ognia jest całkiem sporo. Wiem, że nie wszystkich ta seria zachwyci, ale u mnie ląduje na trzecim miejscu TOP 10 Serii Książkowych :D

OCENA: 8/10
 


PS Musicie wybaczyć mi błędy, które popełniłam w pisaniu tej recenzji, ale dzisiaj jestem bardzo senna i nie uważam na to, co piszę.
O, i to zdanie też wybaczcie.

sobota, 1 listopada 2014

#3: Lewiatan- twój zły , pożerający anioły sąsiad.

Hey hi hello! Dzisiaj zrecenzuję drugą część serii Upadli-Lewiatana.
Po przeczytaniu pierwszej części (odsyłam do recenzji książki Nefilim) stwierdziłam, że gdzieś tam w tyle mojej głowy mieszka jakiś denerwujący bibliofil  , który wciąż powtarza: chce więcej,więcej. Ja głupia przystaję na jego prośby i pożyczam kolejne części. Tak było i w tym przypadku.
Książka opowiada o dalszych losach półanioła Aarona, anioła Kamaela i labradora o imieniu Gabriel. Tym razem muszą stawić czoło potworowi stworzonemu przez Boga 5 dnia powstawania świata . Pragnie on zemścić się za zesłanie go w głębiny oceanu. Oczywiście jak każdy czarny charakter , chce zawładnąć światem. Czy mu się to uda? To musicie doczytać sami.
Powieść dość nudnawa w porównaniu z poprzednią. Oczywiście, wciąż wciągająca i ciekawa, jednak niestety akcja nie jest tak wartka jak w Nefilimie. Więcej przemyśleń, powoli odkrywana tajemnica i  przerażające stwory, to to, czego możemy się spodziewać po Lewiatanie. Dodatkowo żegnamy się z wątkiem Werchiela, jest on poruszany w zaledwie trzech rozdziałach, przy czym dowiadujemy się z nich jaki los spotkał brata głównego bohatera. Autor kolejny raz używa schematu, który na prawdę mnie denerwuje.   Bohater przez ponad połowę książki powstrzymuje swoje anielskie moce i utrzymuje, że nie potrafi lub nie może ich użyć ze względu na niebezpieczeństwo jakie stwarzają . Żeby maksymalnie podkręcić akcję , kilkanaście stron przed końcem Aaron uaktywnia anielską stronę swojej natury i rusza do walki rozwalając wszystko na swej drodze, czerpiąc z tego niemałą przyjemność.
A nie łatwiej by było rozłożyć tą tzw.  akcję równomiernie na całą książkę?
Wisienką na torcie jest zakończenie, po którym nie będziecie się mogli nie uśmiechać przez kilka kolejnych godzin.
To chyba tyle na ten temat.... A nie, zapomniałam o okładce.
W porównaniu do okładki pierwszej części ta jest słaba, nieadekwatna do treści książki. Wciąż te same kolory i czcionka tytułu to chyba jedyny plus. Nie rozumiem, co ta dziewczyna robi na okładce, o ile to jest dziewczyna. Może odnosi się to do zakończenia, którego nie zdradzę :D

OCENA: 7/10



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...