Maximum Ride. Eksperyment ,,Anioł"- Recenzja

 UWAGA! W RECENZJI MOGĄ POJAWIĆ SIĘ SPOILERY!

Hej!
   Zrecenzuję książkę, która znalazła się w poście The Name Book TAG. Jest to powieść fantastyczna, autorstwa Jamesa Pattersona, o pełnym tytule ,, Maximum Ride. Eksperyment ,,Anioł"". Sięgnęłam po nią, ponieważ zainteresował mnie opis, a także dlatego, że spodobała mi się okładka.
   Max nie jest zwykłą dziewczyną. Ona i jej przyszywane rodzeństwo są inni. Wyglądają jak normalne nastolatki, tyle że z wielkimi skrzydłami na plecach. Zostali stworzeni przez chorych naukowców w ramach Eksperymentu. Pragną normalnego życia, które jednak nie jest im pisane. Wciąż ścigani przez Likwidatorów, wilkołako-podobne stwory, które chcą ich zabić, nie mają lekkiego życia.
Kiedy zostaje porwana jedna z młodszych sióstr, bohaterowie wyruszają na poszukiwania. Czy im się uda? Czy odbiją siostrę z rąk psychopatów? Czy przy okazji dowiedzą się innych ciekawych rzeczy na swój temat?
   Dynamiczna akcja już od pierwszej strony, minimalne , aczkolwiek wystarczające opisy postaci i miejsc. Zabawni bohaterowie i dialogi, np. niewidomy chłopak mistrzem włamywań, czy też dziewczynka, która swoim głosem jest w stanie zmusić drugiego człowieka do zrobienia czegoś. Nawiasem mówiąc, jej moc kojarzy mi się z tą, którą posługiwała się jedna z postaci z serii Olimpijscy Herosi ( Znak Ateny( 3 OH) recenzja ).
Bardzo dobrym pomysłem było prowadzenie powoli rozwijającego się uczucia między dwoma osobami ze stada ,, Aniołów".
   Niestety, ten wątek nie został w pierwszej części dalej poprowadzony, czego bardzo żałuję. Fabuła jest prosta, ale brakuje mi rozwinięcia wątków takich jak powstanie szkoły, wspomnienia, czy chociażby sam eksperyment.
Dzieci są zbyt poważne jak na swój wiek, choć myślę, że chodziło o dojrzałość, którą nabyli nie mogąc żyć tak jak zwykłe osoby w ich wieku.  Zmuszeni do ciągłej ucieczki, musieli szybko dorosnąć.
Mimo tego, że przez połowę książki bohaterowie próbują wymusić na czytelniku litość w stosunku do jednego z młodych Likwidatorów i tak uważa się go bardziej za namolnego skurczybyka niż biednego dzieciaka zmienionego w wilkołaka, a raczej coś jemu podobnego.
   Okładka ma ciekawą kolorystykę, jednak nie widzę związku z tym co przedstawia, do fabuły. No , może odrobinkę.
   Książka jest bardzo dobrze napisana i wciągająca. Jestem pewna, że spodoba się nie tylko fanom fantastyki,ale też tym gustującym w powieściach przygodowych.

OCENA: 7/10


4 komentarze:

  1. Kiedyś też uwielbiałam książki tego typu, teraz tylko życiówki albo kryminały....
    Choć muszę przyznać że do HP wracam coraz częściej :)
    http://ewa-kusio.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto czytać każdy gatunek książek, choć z niektórych się czasem wyrasta :)

      Usuń
  2. Świetna recenzja, bardzo ciekawie piszesz :).

    http://emiemaila.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Podróże międzyksiążkowe , Blogger